*/ .recentcomments a{display:inline !important;padding:0 !important;margin:0 !important;}

Archive for the ‘Forum ubezpieczenia’ Category

Ubezpieczenia od szkód środowiskowych

Zazwyczaj w kontekście ubezpieczeń mówi się o szkodach majątkowych lub osobowych, jak się okazuje są jeszcze inne ich rodzaje. Jedną z nich jest szkoda ekologiczna, czyli taka, która została wyrządzona środowisku naturalnemu. Wiadomo, że niektóre branże przemysłowe są bardziej narażone na możliwość jej wyrządzenia, inne mniej. W każdym przypadku jednak taka szkoda wymaga naprawy, co oczywiście związane jest z wydatkami, nieraz bardzo dużymi. Oczywiście można się przed tymi kosztami zabezpieczyć wykupując odpowiednie ubezpieczenie. Standardowa polisa OC w tym przypadku jednak nie wystarczy, nawet jeśli jest powiązana z prowadzoną działalnością. W przypadku szkód środowiskowych OC chroni jedynie w nagłych sytuacjach i nie dotyczy niszczenia bioróżnorodności w danym środowisku. Dlatego też różne firmy ubezpieczeniowe oferują specjalistyczne ubezpieczenia o dostosowanym do tego typu szkód zakresie. Czasami występują one w formie opcjonalnych rozszerzeń ochrony do innych polis. Obejmują one szkody, które powstać mogą przez przedostanie się w jakiś sposób substancji szkodliwych do gleby, wody lub powietrza. Chodzi tutaj o takie zanieczyszczenie, które spowodowane zostało zdarzeniem niespodziewanym, które nie wynika ze standardowej pracy danego zakładu.

Innymi słowy, jeśli w trakcie normalnego funkcjonowania przedsiębiorstwa do powietrza dostają się zanieczyszczenia, to szkoda nimi spowodowana nie będzie podlegać pod zakres ubezpieczenia środowiskowego.

Składka za taką polisę ustalana jest indywidualnie i zależy od tego w jakiej branży działa dane przedsiębiorstwo, od ryzyka jakie ponosi ubezpieczyciel, jak również od franszyzy i sumy gwarancyjnej. Tak jest między innymi w towarzystwie Allianz. Przedstawiciel Warty do czynników wpływających na wysokość składki dodaje jeszcze wykorzystywany w zakładzie sprzęt i potencjalnie niebezpieczne substancje oraz wcześniejsze zdarzenia, których dotyczy ochrona ubezpieczeniowa.

Ubezpieczenie o węższym i bardziej specjalistycznym zakresie oferuje natomiast Concordia.

Dotyczy ono szkód środowiskowych, które mogą wystąpić w trakcie transportu różnego typu szkodliwych substancji. W sytuacji gdy ma miejsce wypadek, największe koszty trzeba ponieść zazwyczaj przy oczyszczaniu skażonego terenu, czym zajmują się wyspecjalizowane firmy. Ubezpieczenie pokrywa koszty takich akcji.

Polacy oceniają służbę zdrowia

Począwszy od roku 2006, corocznie firma Europ Assistance przeprowadza badanie o nazwie Health Barometer obejmujące 9 państw europejskich oraz Stany Zjednoczone. Polska uczestniczy w nim od 2009 roku. Tegoroczne wyniki wskazują na to, ze nasi obywatele źle oceniają publiczną służbę zdrowia. Otrzymała ona ocenę 2,9 pkt na 10 możliwych. Drugi ważny wniosek to to, że kryzys ekonomiczny wpłynął na rezygnację z dodatkowych wydatków na usługi medyczne. Zrezygnowało z nich 36 % respondentów.

Zacznijmy jednak od początku. Omawiane badanie zostało przeprowadzone na 5,5 tys. mieszkańców Czech, Polski, Hiszpanii, Austrii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Szwecji i Stanów Zjednoczonych. Okazuje się, że najbardziej zadowoleni ze swojej służby zdrowia są Austriacy, którzy ocenili ją na 6,2 pkt. Tuż za nimi są mieszkańcy Wielkiej Brytanii, którzy swojemu systemowi opieki zdrowotnej dali 5,6 pkt. Respondenci z Hiszpanii swoją służbę zdrowia ocenili na 5,4 pkt.

Jeśli chodzi o Polaków to 35 % badanych uważa, że publiczna służba zdrowia jest zła, 47 % określiło ją jako przeciętna, 16 % uznało, że jest dobra a 1 %, że bardzo dobra. Co ciekawe, Polska to jedyny kraj, który nie uzyskał w tej kategorii ani jednej oceny, określającej służbę zdrowia jako „doskonałą”. 76 % respondentów z naszego kraju stwierdziło, że w Polsce nie jest zapewniony równy dostęp doświadczeń medycznych. Zaś 88 % boi się, że czas potrzebny na uzyskanie owych świadczeń będzie coraz dłuższy. Zapewne chodziło tu głównie o czekanie na wizytę u specjalisty albo też na niektóre operacje i zabiegi.

Respondenci mieli też pytanie dotyczące ich zdania na temat polepszenia stanu służby zdrowia. 30 % badanych z Polski uznało, że najlepszym środkiem do tego są prywatne ubezpieczenia, zapewniające pełną lub częściową opiekę medyczną, a dokładniej wzrost ich liczby.  23 % uznało, że powinno podnieść się podatki lub wprowadzić obowiązkowe dopłaty do służby zdrowia. 18 % stwierdziło, ze rozwiązaniem byłoby wprowadzenie częściowych opłat za niektóre usługi medyczne. Najczęściej wskazywanym rozwiązaniem przez respondentów z USA, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Francji był wzrost podatków.

Przejdźmy teraz do wspomnianego wcześniej kryzysu gospodarczego i jego wpływu na wydatki zdrowotne. 36 % Polaków biorących udział w badaniu stwierdziło, że w ciągu ostatniego roku byli zmuszeni do zrezygnowania z wydatków na świadczenia medyczne, z uwagi na zły stan domowego budżetu. Porównując to do roku 2009, można stwierdzić, ze rezygnujących jest o 23 % więcej. Wśród Francuzów do takiego kroku musiało posunąć się 29 % badanych, a wśród Amerykanów – 25 %.

Nasi obywatel decydowali się na rezygnację przede wszystkim ze świadczeń dentystycznych i okulistycznych – 18 % oraz z kupna leków przepisanych przez lekarzy – 16 %. 13 % zrezygnowało z wydatków na podstawową opiekę medyczną a 11 % z kosztownych zabiegów i badań.

Okazało się też, że 72 % polskich respondentów, w sytuacji gdy konieczna byłaby u nich operacja, wolałoby, by odbyła się ona w dużym specjalistycznym szpitalu, nie zaś w tym, który znajduje się w okolicy ich miejsca zamieszkania. W innych państwach tę opcję wybierało od 44 do 65 % badanych.

85 % polskich respondentów stwierdziło, że system udzielania pomocy osobom niesamodzielnym i starszym, który funkcjonuje w naszym kraju jest zły lub też przeciętny. I znów tylko w Polsce nikt nie zaznaczył oceny „doskonały”. 88 % badanych negatywnie oceniło też działania podejmowane przez rząd mające pomóc tym, którzy wymagają opieki.

Lepiej wypadamy w pytaniu dotyczącym badań kontrolnych w okresie ostatnich 5 lat. 21 % polskich respondentów nie miało takich badań, 35 % skorzystało z nich na własne życzenie zaś 44 % otrzymało skierowanie na nie. Ten ostatni wskaźnik jest najwyższy w porównaniu z respondentami z innych krajów.

Pytani o długoterminowe programy profilaktyczne wiążące się z wykonywanym zawodem, 77 % zaznaczyło, że istnieje zapotrzebowanie na programy pomagające w radzeniu sobie z bólami kręgosłupa, 65 % wskazało na te dotyczące zwalczania stresu, 65 % chciałoby korzystać z programów wykrywających ciężkie schorzenia a 40 % z tych, które chroniłyby przed otyłością.

YouTube Preview Image

Nowe egzaminy na prawo jazdy już w lutym

W lutym następnego roku zaczną obowiązywać zmiany w przepisach związanych z egzaminami na prawo jazdy. Tych zmian będzie wiele i najczęściej ich kierunek jest dobry, choć niektóre mogą sprawić, że egzaminy będą trudniejsze. Chodzi tu głównie o ich część teoretyczną, która dotychczas były najłatwiejszą częścią całego kursu. Wszystko dlatego, że kursanci mają możliwość zapoznania się z pytaniami, które mogą otrzymać na teście. Wprawdzie są one losowo dobierane przez komputer jednak wszystkie otrzymują wcześniej w formie wydruku, lub elektronicznej. Innymi słowy ciągle jeszcze można zdać dzięki nauczeniu się na pamięć prawidłowych odpowiedzi. Nie zawsze więc zdanie egzaminu teoretycznego odpowiada umiejętności płynnego stosowania poznanych przepisów podczas jazdy.

Po zmianach pula pytań będzie liczyła ich 3 tysiące i żadne nie będzie znane zdającemu przed egzaminem. Dodatkowo, raz odpowiedziawszy, nie będzie możliwości zmiany odpowiedzi czy powrotu do wcześniejszego pytania. Dzięki temu test będzie bardziej oddawał warunki drogowe, gdzie nie ma czasu na długie myślenie, a raz podjęta decyzja niesie ze sobą konkretne konsekwencje.

Część instruktorów uważa, że większa liczba pytań to niepotrzebne utrudnienie dając za przykład Stany Zjednoczone gdzie do egzaminu teoretycznej wszyscy uczą się z jednego podręcznika, który jest powszechnie dostępny. Większy nacisk kładzie się za to na egzamin praktyczny, który jest praktycznym sprawdzianem umiejętności i znajomości przepisów. Długość egzaminu teoretycznego po zmianach nie może być większa niż 25 minut. Punktacja za poszczególne pytania będzie różna, zależnie od wagi przepisów, których dane pytanie dotyczy.

 

W okresie między czwartym a ósmym miesiącem po zdobyciu prawa jazdy, każdy nowy kierowca będzie musiał odbyć kurs dodatkowy oraz szkolenie z zakresu bezpieczeństwa. Jeśli w ciągu dwóch lat po zdanym egzaminie popełni on dwa wykroczenia, będzie zmuszony do odbycia kursu reedukacyjnego i przejścia przez badania psychologiczne. Dodatkowo tzw. okres próbny zostanie przedłużony o kolejne dwa lata. Jeśli natomiast w tym czasie dojdzie w sumie do trzech wykroczeń, trzeba będzie zdawać egzamin jeszcze raz.

Branża budowlana coraz częściej się ubezpiecza

Dynamika rozwoju branży budowlanej w Polsce zmniejsza się coraz bardziej i to szybciej niż się tego spodziewano. W związku z tym, również coraz więcej podmiotów chce się zabezpieczyć i decyduje się na ubezpieczenia należności. Z jednej strony w pierwszych sześciu miesiącach tego roku nastąpiło zwiększenie produkcji budowlanej o 20 %, z drugiej zaś, patrząc na terminy płatności w ciągu tego roku można zaobserwować znaczne opóźnienia w tym względzie. Coraz więcej też jest spraw dotyczących windykacji należności.

 UBEZPIECZENIA DLA FIRM < przeczytaj

To wydłużanie terminów płacenia za prace budowlane wiąże się z brakiem możliwości pozyskania środków na inwestycje z zewnątrz. Dane firmy Euler Hermes wskazują, że nawet wtedy gdy rynek budowlany dobrze się rozwijał ok 1/3 wszystkich płatności były regulowane po terminie. Teraz ta liczba jest większa.

W związku z tym wielu przedsiębiorców budowlanych zdało sobie sprawę, że jeśli na fakturze, którą wystawiają, wpisują dłuższy okres płatności, to tak naprawdę udzielają czegoś podobnego do kredytu. A skoro banki ubezpieczają kredyty by zabezpieczyć się przed ewentualną niewypłacalnością klientów, to i oni powinni szukać jakichś zabezpieczeń. To sprawiło, że zwiększył się popyt na ubezpieczenia należności.

Również firmy ubezpieczeniowe sprzedające tego typu polisy zorientowały się, że ubezpieczenia te, muszą być tak skonstruowane, by rzeczywiście odpowiadały potrzebom przedsiębiorców. Nie chodzi więc o to, by były jak najtańsze ale by realnie zabezpieczały przed stratami ubezpieczonych.

Zmieniły się więc trochę warunki ubezpieczenia gdyż wcześniej, zazwyczaj były dostosowane do potrzeb dużych przedsiębiorstw, które były głównymi zainteresowanymi polisami zabezpieczającymi zapłatę należności. Przykładowo dawniej wypadkiem ubezpieczeniowym określano tylko niewypłacalność, która była stwierdzona prawnie czyli np. ogłoszenie upadłości firmy. Teraz dodatkowo bierze się pod uwagę rzeczywistą niewypłacalność kontrahenta czyli, np. długotrwałe opóźnienie w uregulowaniu danej płatności.

Zdaniem Euler Hermes ponad 90 % odszkodowań w branży budowlanej dotyczy właśnie rzeczywistej niewypłacalności nabywców. Ciągle bowiem jeszcze sprawy sądowe w tej kwestii toczą się dość długo. Dlatego też przedsiębiorców interesuje, po jakim okresie firma ubezpieczeniowa stwierdza ową niewypłacalność. Dawniej w warunkach ubezpieczenia należności mowa była o 180 do 270 dniach, teraz w niektórych przypadkach jest to 60 dni po tym, jak ubezpieczony zgłosi, że ma problemy z uzyskaniem płatności. Innymi słowy po dwóch miesiącach ubezpieczonemu może zostać przyznane odszkodowanie.

UBEZPIECZENIE OC dla kazdego < wiecej

Zmianie uległ również proces windykacji. Firmy ubezpieczeniowe po zgłoszeniu przez klienta, który posiada ubezpieczenie należności, o opóźnieniu w płatności, najpierw rezerwują sobie pewien okres czasu na procedury windykacyjne. W ich ramach czas na na negocjacje klienta z niepłacącym kontrahentem został skrócony, szybciej też ubezpieczyciele kierują sprawę do sądu, po to, by ten wydał nakaz zapłaty należności, który może pomóc w dokonaniu skutecznej windykacji.

Oprócz ubezpieczeń należności większe zainteresowanie dotyczy również gwarancji ubezpieczeniowych. Wiąże się to ze zwiększeniem ilości inwestycji drogowych. Chodzi tu szczególnie o gwarancje kontraktowe, których nabywanie przez inwestorów jest formą zabezpieczenia przed niesolidnością wykonawców. Generalnie inwestorzy zaopatrują się w nie niezależnie od sytuacji gospodarczej kraju, chociaż pośrednio ma ona pewien wpływ na większe zainteresowanie nimi. Jeśli kontrakt podlega prawu o zamówieniach publicznych, to wykupienie takich gwarancji jest obowiązkowe. Dlatego też każda inwestycja, która jest finansowana z budżetu musi być w ten sposób zabezpieczona. Euler
Hermes przez 8 miesięcy tego roku zanotował 60-procentowy wzrost, jeśli chodzi o liczbę gwarancji kontraktowych. Jeszcze bardziej w porównaniu z rokiem poprzednim, wzrosło samo zainteresowanie tymi gwarancjami, mierzone przez liczbę zapytań dotyczących tego produktu ubezpieczeniowego.

Wszystko wskazuje na to, że jeśli sytuacja na rynkach światowych będzie coraz gorsza, to inwestycje budowlane w naszym kraju również zmniejszą się. Raczej mało prawdopodobne jest jednak, że zostaną one całkowicie zaprzestane. Zapewne będzie mniej inwestycji drogowych, po tym jak zakończą się te trwające aktualnie, niemniej rozwój infrastruktury związanej z gazownictwem, koleją czy branżą energetyczną będzie kontynuowany.    Tak wiec na pewno zarówno gwarancje kontraktowe jak i ubezpieczenia należności nadal będą znajdowały swoich nabywców.

Nie wszystkie TFI są zainteresowane IKZE

W styczniu 2012 roku ubezpieczenia emerytalne a dokładniej ich trzeci filar mają zostać poszerzone o możliwość oszczędzania na Indywidualnych Kontach Zabezpieczenia Emerytalnego, jak się jednak okazuje część TFI nie ma zamiaru poszerzać swojej oferty o ten produkt, część zaś jeszcze nie podjęła ostatecznej decyzji co do niego.

Nawet wśród tych Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych, które  mają dużo środków zgromadzonych na Indywidualnych Kontach Emerytalnych znajdują się takie, które nie podjęły jeszcze decyzji o wprowadzeniu IKZE.  Póki co wiadomo, że na pewno znajdzie się ono w ofercie Skarbca TFI. Pioneer Pekao TFI, którego klienci mają na IKE 420 mln zł w decyzji będzie kierował się opiniami dystrybutorów. Z kolei specjaliści BZ WBK TFI i ING TFI są jeszcze w trakcie prowadzenia analiz dotyczących IKZE.

Magdalena Bielak z BZ WBK TFI tłumaczy brak ostatecznej decyzji co do wprowadzenia tego produktu do oferty faktem, że nie jest tak atrakcyjny jak wydawał się wcześniej gdy postulowano jego stworzenie. Z jednej bowiem strony, konto to daje możliwość by odliczyć wpłacone na nie środki od podstawy opodatkowania, z drugiej zaś, po tym jak minie okres inwestycji, oszczędzający będzie zobowiązany do zapłacenia podatku dochodowego. Według Bielak Polakom najbardziej potrzebny jest taki produkt, który będzie oferował rzeczywistą ulgę podatkową..

W fazie analiz są też Towarzystwa Inwestycyjne: Millenium, Idea oraz Investors.

Kolejnym czynnikiem, który opóźnia podjęcie decyzji o wprowadzeniu do oferty jest fakt, że odsetek Polaków, którzy mają wiedzę na temat IKZE jest bardzo mały a co za tym idzie nikłe jest również zainteresowanie nowym produktem. Dodatkowo co roku zmniejsza się liczba osób, które oszczędzają na IKE.

IKZE na pewno nie wzbogaci ofert takich Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych jak Axa, PZU i Noble Funds. Korzystać z niego będą mogli natomiast klienci  SKOK, Amplico, BPH, KBC, Legg Mason.

Przedstawiciel tego ostatniego stwierdził, że Towarzystwo wprowadza do oferty IKZE by uczynić ją jak najbardziej kompleksową zaś pod wieloma względami IKE jest lepszym rozwiązaniem. Z kolei PKO TFI chce zaoferować swoim klientom produkt, który będzie łączył zalety zarówno IKE jak i IKZE.

Bezcenne kończyny i nie tylko czyli ubezpieczenia gwiazd

Znani aktorzy, piosenkarze, ludzie mediów określani mianem gwiazd mają różne zwyczaje, które dla przeciętnego człowieka są ekstrawagancją. Jedną z nich jest wykupywanie ubezpieczenia dla poszczególnych części ciała. Jest to zrozumiałe w sytuacji gdy chodzi o te części ciała, dzięki którym celebryci mogą wykonywać swoją pracę, a co za tym idzie są źródłem zarobku dla nich, w niektórych jednak przypadkach można to uznać za wyraz próżności. O zawrót głowy mogą też przyprawić kwoty na jakie owe opiewają.

Bardzo popularne, wśród wielu osób ze wspomnianego środowiska, jest ubezpieczenie swoich nóg, oczywiście chodzi w tym przypadku przede wszystkim o kobiety będące aktorkami i mężczyzn będących piłkarzami. Zacznijmy od tych pierwszych Jamie Lee Curtis wykupiła polisę chroniącą nogi na kwotę 2,8 mln dolarów. Trochę mniejsze ubezpieczenie, bo na 2,3 mln dolarów, posiada Heidi Klum. Kwoty te jednak bledną w porównaniu do polis piłkarzy. Rekordzistą jest Christiano Ronaldo, który posiada ubezpieczenie nóg o wartości 144 mln dolarów. Mniej więcej połowę mniejszą polisę ma David Beckham – 70 mln dolarów. Ale i tych panów przebija Mariah Carey, u której suma ubezpieczenia wynosi 1 mld dolarów.

Po nogach czas na pośladki – tutaj prym wiedzie Jeniffer Lopez, z tym że informacje o kwocie ubezpieczenia w tym przypadku są nieoficjalnie. Jedni mówią, że jest to 27 mln dolarów inni, że 300 mln. Pewne jest tylko, iż kwota jest duża. Wiadomo natomiast, że pośladki Kylie Minogue są według niej samej warte 5 mln dolarów.

Konsekwentnie przesuwamy się coraz wyżej. Biusty niezależnie od tego, czy naturalne, czy silikonowe, również są ubezpieczane przez gwiazdy. Madonna posiada ubezpieczenie piersi o sumie 2 mln dolarów. Przebiła ją mniej znana piosenkarka Dolly Parton, która wykupiła polisę wartą 3,8 mln dolarów.

I w końcu dotarliśmy do twarzy. Julia Roberts ubezpieczyła tą część siebie na 30 mln dolarów zaś Amence Ferreri na 10 mln dolarów.

YouTube Preview Image

Plany oszczędności w ubezpieczeniach społecznych

Zarówno Zakład Ubezpieczeń Społecznych jak i Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego zachęcają ubezpieczone w nich osoby do zakładania rachunków bankowych, tak by świadczenia rentowe czy emerytalne mogły być przelewane bezpośrednio na nie, zamiast dostarczania gotówki pocztą. Starsi ludzie niechętnie jednak dostosowują się do nowych zaleceń. Dodatkowo w coraz większej liczbie gmin trzeba się przyzwyczaić do kolejnej zmiany – pieniądze przynoszą pracownicy firmy In Post a nie listonosze Poczty Polskiej jak było dotychczas.

 ubezpieczenie spoleczne < wiecej

Resort Finansów chciałby, żeby w okresie od 2 do3 lat udało się osiągnąć stan, w którym 75 % świadczeń rentowych i emerytalnych wpłacana będzie właśnie na konta. O tych zamorzeniach za pomocą pism wysłanych do ubezpieczonych poinformowały obie wspomniane instytucje. Aktualnie więcej niż połowa uprawnionych do tych świadczeń, odbiera je w postaci gotówki dostarczanej przez listonoszy.

Mimo niechęci starszych osób i argumentacji, że w niektórych miejscowościach nie ma bankomatów, działania te mają mocne podłoże finansowe. W ciągu roku wysyłanie pocztą świadczeń kosztuje ZUS 300 mln zł, gdyby te same świadczenia przelewać na rachunki koszt wyniósłby 30 mln zł. Również KRUS mogłoby sporo zaoszczędzić bo aktualnie aż 75 % świadczeń wypłaca za pośrednictwem poczty.

Ani ZUS ani KRUS nie mogą jednak na nikogo nałożyć obowiązku założenia konta, więc prawdopodobnie część świadczeń i tak będzie przesyłana w formie gotówkowej, tyle że coraz częściej poczta przegrywa ze wspomnianym na początku In postem. Przykładowo w 46 gminach na Pomorzu już w październiku ta firma będzie przekazywała świadczenia z KRUS. Oczywiście na świadczeniobiorców zmiana ta nie będzie miała żadnego wpływu.

Poczta Polska nie rezygnuje jednak i w ramach konkurencji chce zaproponować konsumentom możliwość założenia darmowego konta pocztowego, dzięki czemu każdy jego posiadacz będzie mógł otrzymywać również bezpłatnie pieniądze do swojego domu. Widać więc, że plany oszczędności, które chce realizować ZUS i KRUS, wpływają nie tylko na świadczeniobiorców ale również wzmagają konkurencję na rynku pocztowym.

Podpalenie nie będzie użyte w kampanii

W zeszłym tygodniu media obiegła informacja o mężczyźnie, który najpierw oblał się rozpuszczalnikiem a potem podpalił się stojąc przed kancelarią premiera. Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu widząc co się dziej rzucili się mu na pomoc i ugasili ogień. Przed dokonaniem tego desperackiego aktu napisał list, który skierował do Donalda Tuska, wcześniej wysłał go również do kilku gazet. Mężczyzna prawdopodobnie miał problemy z długami i komornikiem, ma żonę i trójkę dzieci. Był podinspektorem policji aktualnie na emeryturze.  Jego stan jest ciężki a on sam ma poparzone 50 % ciała.

Po tym wydarzeniu liderzy Platformy Obywatelskiej, Prawa oi Sprawiedliwości oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej wystąpili z apelem, by nikt nie wykorzystywał tego tragicznego zdarzenia w kampanii wyborczej. Wcześniej do tego samego wzywał prezydent Bronisław Komorowski. Premier na pytanie o obawy co do użycia owego zdarzenia w kampanii przez partie opozycyjne stwierdził, że takie zachowanie byłoby niestosowne czy wręcz niegodne. Tym bardziej, że według niego sytuacja rodzinna wspomnianego mężczyzny jest trudna i należy podchodzić do niej z dużą dozą delikatności.

Jarosław Kaczyńskie pytany o tą sprawę stwierdził, że nie chce się w nią angażować i życzy niedoszłemu samobójcy powrotu do zdrowia i codziennego życia. Wyraził nadzieję, że również pozostali liderzy partii nie będą tego i podobnych tragicznych zdarzeń używać jako narzędzia walki politycznej. W podobnym tonie wyraził się też Grzegorz Napieralski.

YouTube Preview Image

Wspomniany mężczyzna prowadził przez jakiś czas korespondencję z kancelarią premiera. W swoich listach pisał o różnych nieprawidłowościach, które miały mieć miejsce w pewnym urzędzie skarbowym. Julia Pitera, która jest Pełnomocnikiem rządu do spraw walki z korupcją,  stwierdziła, że zna sprawę mężczyzny oraz że w odpowiedzi na jego listy wspomniany urząd podlegał 10-krotnej kontroli, które jednak nie potwierdziły tego co pisał w swoich listach mężczyzna. Według Pitery do mężczyzny zostały wysłane pisma, w których informowano go, o tym że kontrole nie potwierdziły sformułowanych przez niego oskarżeń.

Obawy Izraela

W zeszłym tygodniu obawy władz Izraela o tym, że bezpieczeństwo państwa może być zagrożone przynajmniej częściowo się potwierdziły. Oto w Kairze tłum mieszkańców rzucił się do ataku na izraelską ambasadę. Motywem tych działań czy raczej pretekstem było zdarzenie z 18 sierpnia tego roku kiedy to 5 żołnierzy egipskich zostało zastrzelonych przez wojsko izraelskie będące w trakcie pościgu za terrorystami. W wyniku ataku na ambasadę 6 osób zostało w niej uwięzionych, pozostałe 80 łącznie z ambasadorem udało się wyprowadzić z budynku. Pozostali zostali uwolnieni przez egipskich komandosów, po nieoficjalnej interwencji USA w tej sprawie.

Egipt i Jordania to jedyne kraje arabskie, które uznają istnienie państwa izraelskiego. W Egipcie wszelkie nastroje przeciwko Izraelowi były dotychczas tłumione przez rząd. Po ustąpieniu Mubaraka nastroje społeczne bardziej wpływają na to co zdecydują władze. Tak przynajmniej twierdzą, niektórzy izraelscy specjaliści.

 

Ponadto od około roku trwa kryzys jeśli chodzi o relacje między Izraelem a Turcją, która jest bardzo ważnym sojusznikiem państwa Izraelskiego. Wiele zepsuło się po tym gdy żołnierze izraelscy, atakując konwój, który chciał przejechać przez blokadę w Strefie Gazy, zabili przy tym 9 obywateli tureckich. Turcja domaga się by Izrael ją przeprosił za ten incydent i przyznał, iż działanie to było nieuzasadnione. Władze tureckie wydaliły ambasadora Izraela w tym kraju, zaprzestały współpracy w sferze wojskowej oraz poinformowały, że kolejne konwoje do Strefy Gazy będą miały ochronę ze strony marynarki wojennej. Można uznać to za groźbę użycia siły.

Analitycy uważają, iż partia, która rządzi w Turcji stara się przez tego typu działania przypodobać obywatelom. Z osłabienia Izraela chcą skorzystać Palestyńczycy. Wyrazili oni zamiar złożenia w ONZ wniosek dotyczący uznania niepodległości ich państwa. Od kilku bowiem lat negocjacje w tej kwestii są zawieszone. Mimo prób ich kontynuowania ze strony USA działania rządu Netanjahu i decyzja o budowie osiedli w okupowanej strefie ostatecznie pogrzebały szanse na sukces.

Oszustwa ubezpieczeniowe

Oszustwa zdarzają się w różnych branżach, do wyjątków w tym względzie nie należą również ubezpieczenia. Choć mało się mówi o przestępstwach dotyczących tego rynku, zdarzają się one dość często.

Problem ten nie dotyczy tylko Polski ale wszystkich krajów, w których ubezpieczenia są obecne. Im bardziej rozwija się w danym państwie branża ubezpieczeń, tym więcej jest tego typu przestępstw. Ich wspólnym mianownikiem jest najczęściej próba oszukania firmy ubezpieczeniowej w celu zaoszczędzenia na składkach płaconych za polisy. Oczywiście skala tych działań bywa różna, tak samo jak sposób ich dokonywania.

 Do tak zwanych lekkich przestępstw ubezpieczeniowych należą:

  • domaganie się odszkodowania za szkodę, której przyczyną nie był wypadek,
  • wnioskowanie o odszkodowanie za daną szkodę u kilku towarzystw ubezpieczeniowych,
  • nieinformowanie ubezpieczyciela o wszystkich elementach historii ubezpieczeniowej (najczęściej chodzi tu o szkodowość),
  • podawanie wyższych kosztów naprawy auta niż w rzeczywistości,
  • montowanie w samochodzie bardziej zniszczonych części, by w ten sposób zwiększyć wartość szkód w oczach ubezpieczyciela.

Czasami jednak, niektórzy klienci posuwają się jeszcze dalej, symulując włamania do własnych aut czy wypadki. Policja nieraz notuje sytuacje, w których ktoś zgłasza kradzież pojazdu, który sam wcześniej ukrył. W skrajnych sytuacjach dochodzi do próby wyłudzeń odszkodowań od innych osób, przez celowe wywoływanie kolizji i oskarżanie o ich spowodowanie osób trzecich.

Bywa że w proceder oszustw zaangażowany jest cały łańcuch osób. Nieraz, by uczynić bardziej wiarygodnym wniosek o odszkodowanie, dołączone do niego zostają opinie biegłych, mechaników, czy lekarzy, którym wcześniej płaci się by wystawili dokument potwierdzający wersję wydarzeń prezentowaną przez klienta chcącego oszukać ubezpieczyciela. Takie dokumenty pomagają też w uzyskaniu wyższego odszkodowania. Dla oszustów więc, przekupienie jakiegoś specjalisty i tak jest opłacalne.

Według danych firmy Ernst&Young, przestępstwa związane z ubezpieczeniami popełniają również osoby zajmujące się ich sprzedażą. Około 1/3 oszustw określa się mianem chybionej sprzedaży. Polega to na tym, że agent proponuje ubezpieczenie klientom, w taki sposób, by kupili polisę, która gwarantuje im bardzo małe świadczenie w sytuacji, gdy zdarzy się szkoda objęta ochroną ubezpieczeniową. W tym celu nie udzielają pełnej informacji np. na temat listy wyłączeń i wykorzystują niewiedzę lub niechęć kupujących do zapoznawania się z Ogólnymi

Warunkami Ubezpieczenia. Czasem też przekonują do kupna konkretnych polis takich konsumentów, którym one niemal na pewno nie przydadzą się.

Czytają nas
Ankieta Ubezpieczeniowa

Czego najbardziej obawia się Pan/Pani przy przesyłaniu informacji drogą elektroniczna?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...