*/ .recentcomments a{display:inline !important;padding:0 !important;margin:0 !important;}

Archive for the ‘Polisa na życie’ Category

Better Life – lepsza emerytura w Open Life

Najlepszym sposobem, aby być zabezpieczone przed wszelkimi nieprzewidywalnych zdarzeń jest uzyskanie ubezpieczenia. Ubezpieczenie może być dowolnego typu, takich jak ubezpieczenie samochodu, ubezpieczenie na życie, ubezpieczenie zdrowotne, ubezpieczenie domu, itp Ubezpieczenia daje spokój. Zakup ubezpieczenia nie jest tak proste, jak to wygląda, ale jest to na pewno jedna z potrzeb dzisiaj. Generalnie ludzie idą za najprostszy sposób i uzyskać cytaty z ich lokalnych agentów ubezpieczeniowych; jednak istnieje tak wiele funkcji i ceny, które mogą nie być dostępne w lokalnych agentów. W celu spełnienia wymagań, więc istnieje wiele innych sposobów, za pomocą których można poprosić o wycenę. Jednym z najprostszych sposobów jest w trybie online darmowy kosztorys ubezpieczenia, które jest bardzo szybkie i tanie, a pozwala zaoszczędzić twoje money.A cytaty darmo ubezpieczeniowych oferuje zasięg w zależności od potrzeb i okoliczności. Wygrałeś ?? t dostać ofert od firm, które czynisz należą do wymagań i w ten sposób jest o wiele lepiej niż lokalnego agenta, który zapewnia swoim tradycyjnym features.Some korzyści z internetowych bezpłatnych ofert ubezpieczenia w stosunku do normalnego ubezpieczenia agentów, którzy mają te konwencjonalne możliwości i stosować te same stare tradycyjne metody są następujące: v Jest szybciej niż jakakolwiek inna metoda uzyskiwania cytaty z firm ubezpieczeniowych, wystarczy kliknąć away.v to tak wygodne, że don t muszą ?? przejść w dowolnym miejscu i może ubiegać się cytatami z domu only.v To oszczędza pieniądze i daje ofert różnych firm na kliknięcie polityki button.Every różni się od siebie i przez coraz różne cytaty masz możliwość wyboru dla Ciebie najlepszy. Decydując się na najlepszy cytat dla Ciebie, należy wziąć pod uwagę następujące czynniki: koszt: Niewątpliwie, różnica w kosztach różnych cytatów, zwłaszcza jeśli spojrzeć na rocznym premium.Coverage: Czy otrzymujesz ubezpieczenie wymagane you.Features: Co są różne funkcje dostępne, które mogą obniżyć składki i nadal daje najlepszą politykę? Teraz, jak widać w Internecie darmowy kosztorys ubezpieczenia są najlepszym sposobem, aby uzyskać najniższe oprocentowanie. Szukasz coraz więcej cytatów w Internecie, aby zapisać więcej. Jest to bardzo łatwe do uzyskania i niezawodne. Możesz szukać cytatów w zależności od potrzeb w bardzo krótszym czasie.

Przyczyny małego zainteresowania ubezpieczeniami ochrony prawnej

Już od kilku miesięcy różne firmy ubezpieczeniowe starają się spopularyzować ubezpieczenia ochrony prawnej w Polsce.

Ostatnio w te działania zaangażowała się również Naczelna Rada Adwokacka podpisując stosowną umowę z Concordią. Również Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej D.A.S prowadzi kampanię edukacyjno-informacyjną. Póki co jednak nie widać większego zainteresowania tymi polisami ochrony prawnej.

Taki wniosek można wysnuć z analizy ich sprzedaży w internetowym markecie ubezpieczeniowym Inseco.pl, w którym można je nabyć od 6 miesięcy. Zazwyczaj klienci kupują je, jeśli wchodzą w skład jakiegoś pakietu polis.

Eksperci rynku ubezpieczeniowego zastanawiając się nad przyczyną małego zainteresowania tym produktem stwierdzili, że istnieją trzy główne powody tego stanu rzeczy. Pierwszym z nich jest cena, ubezpieczenia, która wielu osobom wydaje się zbyt wysoka w stosunku do szkodowości. Innymi słowy, mimo że polisa przydaje się do rozwiązywania problemów prawnych w życiu codziennym, to nie zdarzają się one znowu tak często. A składkę za ubezpieczenie opłacać trzeba regularnie. Drugim powodem jest niska świadomość ubezpieczeniowa. Chodzi tu o to, że konsumentom nie przychodzą do głowy sytuacje, w których mogliby takiej polisy potrzebować, a skoro tak, to uznają ją za niepotrzebną, gdy o niej słyszą. To też jest przyczyną, przez którą wiele osób nawet nie wie, że istnieją tego typu ubezpieczenia. Ostatni powód, na który zwracają uwagę analitycy to obawa przed wszelkimi sprawami związanymi z sądem i przepisami prawa. Można tu mówić o pewnym myśleniu życzeniowym – na zasadzie chęci uniknięcia potencjalnych problemów przez niemyślenie o tym, że mogą się zdarzyć.

Przedstawiciel firmy Blue Media, do której należy wspomniany market ubezpieczeniowy twierdzi, że dla większości klientów czynnikiem zniechęcającym do zakupu jest cena, choć przecież jest ona dużo mniejsza niż np. Sfinansowanie z własnej kieszeni usług adwokata. Roczna składka za podstawowe ubezpieczenie to ok. 250 zł. Natomiast dwa razy tyle trzeba zapłacić jeśli chcemy objąć ochroną całą rodzinę oraz sytuacje związane z użytkowaniem auta i mieszkania.

Ubezpiecz nagrobki bliskich i cos dla humoru :)

Listopad to czas kiedy wielu z nas w szczególny sposób pamięta o grobach swoich bliskich. Niemniej nawet jeśli ktoś stara się utrzymać je w należytym stanie przez cały rok, to i tak nie uchroni grobów przed zdarzeniami losowymi, które mogą je mocno uszkodzić. Chodzi tu zarówno o czynniki atmosferyczne, jak i działania osób trzecich – kradzieże i dewastacje. W takich sytuacjach koszty przywrócenia nagrobków do stanu pierwotnego mogą być znaczne. Można się jednak ustrzec przed takimi wydatkami, wykupując ubezpieczenie nagrobka.  Firmy ubezpieczeniowe zazwyczaj sprzedają tego typu polisy jako opcję dodatkową do ubezpieczenia mieszkania. Standardowy czas trwania umowy to 12 miesięcy. Ochrona ubezpieczeniowa obejmuje uszkodzenia nagrobków wskutek działania czynników atmosferycznych, bądź zniszczenia w wyniku wandalizmu. Większość polis obejmuje również sytuacje, gdy jakieś elementy nagrobka zostaną skradzione, po dwa runkiem, że były one przymocowane w sposób stały do całości.

Ubezpieczenie nagrobków oferują takie firmy ubezpieczeniowe jak  Signal Iduna,  Allianz oraz Warta i PZU.

Wysokość składki bywa różna, jednak zazwyczaj jest to kwota stanowiąca od 1 do 2 % wartości danego nagrobka. Jednak na jej wysokość mają wpływ również inne czynniki. Są nimi: miejsce, w którym grobowiec się znajduje oraz zakres ochrony. Dlatego też wysokość składki ubezpieczeniowej za polisę chroniącą nagrobek warty 5 tys. zł, może wahać się od 50 do 100 zł za rok.

Firmy ubezpieczeniowe zazwyczaj ustalają limity wartości szkód, od których ponoszą odpowiedzialność za szkody. Innymi słowy za niewielkie szkody odszkodowania możemy nie otrzymać. Świadczenia nie dostaniemy też jeśli nagrobek zostanie uszkodzony w wyniku działalności różnych firm kamieniarskich, podmiotów zarządzających cmentarzami czy przedsiębiorstw pogrzebowych. Niektóre ubezpieczenia (zazwyczaj te najtańsze) nie uwzględniają uszkodzeń spowodowanych przez palące się znicze czy świece albo też osuwanie się ziemi. Czasami ochrona nie dotyczy również elementów trwale przymocowanych do nagrobka.

Przy lekturze warunków ubezpieczenia warto zwrócić uwagę na te kwestie jak również na termin, w którym szkoda powinna zostać zgłoszona, oraz rodzaj wymaganej dokumentacji.

YouTube Preview Image

Ubezpieczenia od szkód środowiskowych

Zazwyczaj w kontekście ubezpieczeń mówi się o szkodach majątkowych lub osobowych, jak się okazuje są jeszcze inne ich rodzaje. Jedną z nich jest szkoda ekologiczna, czyli taka, która została wyrządzona środowisku naturalnemu. Wiadomo, że niektóre branże przemysłowe są bardziej narażone na możliwość jej wyrządzenia, inne mniej. W każdym przypadku jednak taka szkoda wymaga naprawy, co oczywiście związane jest z wydatkami, nieraz bardzo dużymi. Oczywiście można się przed tymi kosztami zabezpieczyć wykupując odpowiednie ubezpieczenie. Standardowa polisa OC w tym przypadku jednak nie wystarczy, nawet jeśli jest powiązana z prowadzoną działalnością. W przypadku szkód środowiskowych OC chroni jedynie w nagłych sytuacjach i nie dotyczy niszczenia bioróżnorodności w danym środowisku. Dlatego też różne firmy ubezpieczeniowe oferują specjalistyczne ubezpieczenia o dostosowanym do tego typu szkód zakresie. Czasami występują one w formie opcjonalnych rozszerzeń ochrony do innych polis. Obejmują one szkody, które powstać mogą przez przedostanie się w jakiś sposób substancji szkodliwych do gleby, wody lub powietrza. Chodzi tutaj o takie zanieczyszczenie, które spowodowane zostało zdarzeniem niespodziewanym, które nie wynika ze standardowej pracy danego zakładu.

Innymi słowy, jeśli w trakcie normalnego funkcjonowania przedsiębiorstwa do powietrza dostają się zanieczyszczenia, to szkoda nimi spowodowana nie będzie podlegać pod zakres ubezpieczenia środowiskowego.

Składka za taką polisę ustalana jest indywidualnie i zależy od tego w jakiej branży działa dane przedsiębiorstwo, od ryzyka jakie ponosi ubezpieczyciel, jak również od franszyzy i sumy gwarancyjnej. Tak jest między innymi w towarzystwie Allianz. Przedstawiciel Warty do czynników wpływających na wysokość składki dodaje jeszcze wykorzystywany w zakładzie sprzęt i potencjalnie niebezpieczne substancje oraz wcześniejsze zdarzenia, których dotyczy ochrona ubezpieczeniowa.

Ubezpieczenie o węższym i bardziej specjalistycznym zakresie oferuje natomiast Concordia.

Dotyczy ono szkód środowiskowych, które mogą wystąpić w trakcie transportu różnego typu szkodliwych substancji. W sytuacji gdy ma miejsce wypadek, największe koszty trzeba ponieść zazwyczaj przy oczyszczaniu skażonego terenu, czym zajmują się wyspecjalizowane firmy. Ubezpieczenie pokrywa koszty takich akcji.

Polacy oceniają służbę zdrowia

Począwszy od roku 2006, corocznie firma Europ Assistance przeprowadza badanie o nazwie Health Barometer obejmujące 9 państw europejskich oraz Stany Zjednoczone. Polska uczestniczy w nim od 2009 roku. Tegoroczne wyniki wskazują na to, ze nasi obywatele źle oceniają publiczną służbę zdrowia. Otrzymała ona ocenę 2,9 pkt na 10 możliwych. Drugi ważny wniosek to to, że kryzys ekonomiczny wpłynął na rezygnację z dodatkowych wydatków na usługi medyczne. Zrezygnowało z nich 36 % respondentów.

Zacznijmy jednak od początku. Omawiane badanie zostało przeprowadzone na 5,5 tys. mieszkańców Czech, Polski, Hiszpanii, Austrii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Szwecji i Stanów Zjednoczonych. Okazuje się, że najbardziej zadowoleni ze swojej służby zdrowia są Austriacy, którzy ocenili ją na 6,2 pkt. Tuż za nimi są mieszkańcy Wielkiej Brytanii, którzy swojemu systemowi opieki zdrowotnej dali 5,6 pkt. Respondenci z Hiszpanii swoją służbę zdrowia ocenili na 5,4 pkt.

Jeśli chodzi o Polaków to 35 % badanych uważa, że publiczna służba zdrowia jest zła, 47 % określiło ją jako przeciętna, 16 % uznało, że jest dobra a 1 %, że bardzo dobra. Co ciekawe, Polska to jedyny kraj, który nie uzyskał w tej kategorii ani jednej oceny, określającej służbę zdrowia jako „doskonałą”. 76 % respondentów z naszego kraju stwierdziło, że w Polsce nie jest zapewniony równy dostęp doświadczeń medycznych. Zaś 88 % boi się, że czas potrzebny na uzyskanie owych świadczeń będzie coraz dłuższy. Zapewne chodziło tu głównie o czekanie na wizytę u specjalisty albo też na niektóre operacje i zabiegi.

Respondenci mieli też pytanie dotyczące ich zdania na temat polepszenia stanu służby zdrowia. 30 % badanych z Polski uznało, że najlepszym środkiem do tego są prywatne ubezpieczenia, zapewniające pełną lub częściową opiekę medyczną, a dokładniej wzrost ich liczby.  23 % uznało, że powinno podnieść się podatki lub wprowadzić obowiązkowe dopłaty do służby zdrowia. 18 % stwierdziło, ze rozwiązaniem byłoby wprowadzenie częściowych opłat za niektóre usługi medyczne. Najczęściej wskazywanym rozwiązaniem przez respondentów z USA, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Francji był wzrost podatków.

Przejdźmy teraz do wspomnianego wcześniej kryzysu gospodarczego i jego wpływu na wydatki zdrowotne. 36 % Polaków biorących udział w badaniu stwierdziło, że w ciągu ostatniego roku byli zmuszeni do zrezygnowania z wydatków na świadczenia medyczne, z uwagi na zły stan domowego budżetu. Porównując to do roku 2009, można stwierdzić, ze rezygnujących jest o 23 % więcej. Wśród Francuzów do takiego kroku musiało posunąć się 29 % badanych, a wśród Amerykanów – 25 %.

Nasi obywatel decydowali się na rezygnację przede wszystkim ze świadczeń dentystycznych i okulistycznych – 18 % oraz z kupna leków przepisanych przez lekarzy – 16 %. 13 % zrezygnowało z wydatków na podstawową opiekę medyczną a 11 % z kosztownych zabiegów i badań.

Okazało się też, że 72 % polskich respondentów, w sytuacji gdy konieczna byłaby u nich operacja, wolałoby, by odbyła się ona w dużym specjalistycznym szpitalu, nie zaś w tym, który znajduje się w okolicy ich miejsca zamieszkania. W innych państwach tę opcję wybierało od 44 do 65 % badanych.

85 % polskich respondentów stwierdziło, że system udzielania pomocy osobom niesamodzielnym i starszym, który funkcjonuje w naszym kraju jest zły lub też przeciętny. I znów tylko w Polsce nikt nie zaznaczył oceny „doskonały”. 88 % badanych negatywnie oceniło też działania podejmowane przez rząd mające pomóc tym, którzy wymagają opieki.

Lepiej wypadamy w pytaniu dotyczącym badań kontrolnych w okresie ostatnich 5 lat. 21 % polskich respondentów nie miało takich badań, 35 % skorzystało z nich na własne życzenie zaś 44 % otrzymało skierowanie na nie. Ten ostatni wskaźnik jest najwyższy w porównaniu z respondentami z innych krajów.

Pytani o długoterminowe programy profilaktyczne wiążące się z wykonywanym zawodem, 77 % zaznaczyło, że istnieje zapotrzebowanie na programy pomagające w radzeniu sobie z bólami kręgosłupa, 65 % wskazało na te dotyczące zwalczania stresu, 65 % chciałoby korzystać z programów wykrywających ciężkie schorzenia a 40 % z tych, które chroniłyby przed otyłością.

YouTube Preview Image

Obowiązki pracodawcy przy ubezpieczeniach grupowych

grupowe ubezpieczenie pracownikówGrupowe ubezpieczenie na życie to rodzaj benefitu, który jest coraz częściej oferowany przez polskich pracodawców, pracownikom. Jakiś czas temu opisaliśmy o tym, czym kierować się przy jego wyborze. Dzisiaj skupimy się na obowiązkach pracodawców w tym względzie.

 

W tego typu polisach ubezpieczającym jest pracodawca, bo to on w imieniu przedsiębiorstwa podpisuje umowę ubezpieczenia z firmą ubezpieczeniową. To sprawia, że ma on pewne obowiązki wobec ubezpieczanych pracowników. Najistotniejsze jest oczywiście odprowadzanie w imieniu pracowników składki na grupowe ubezpieczenie na życie. Pieniądze te mogą pochodzić z ich wynagrodzenia lub też ze środków zakładu pracy.

Kolejnym obowiązkiem pracodawcy jest umożliwienie pracownikom zaznajomienie się z warunkami ubezpieczenia i oczywiście zdecydowanie się na przystąpienie do niego. Tak więc każdy pracownik, przed wypełnieniem deklaracji ubezpieczenia, musi otrzymać te warunki do wglądu. Można też wyznaczyć kogoś z zakładu pracy jako osobę odpowiedzialną za wykonywanie obowiązków ubezpieczającego. W takiej sytuacji to on będzie informował pracowników o warunkach ubezpieczenia. Taka osobą może być też pracownik firmy ubezpieczeniowej.

Pracodawca ma również obowiązki, które dotyczą dokumentacji. Pierwszym z nich jest przechowywanie pracowniczych deklaracji, na mocy których przystąpili oni do polisy. Drugim jest przesyłanie rozliczenia składek wraz z listą osób, które podlegają ubezpieczeniu. Trzecim natomiast jest przekazywanie wszelkich informacji dotyczących zmian danych ubezpieczonych.

Jak widać obowiązków tych nie ma dużo. Dodatkowo, niektóre firmy ubezpieczeniowe, zdejmują część z nich z pracodawców. Zresztą również oni mogą w tym względzie wynegocjować korzystniejsze warunki z uwagi na to, że w polisach dobrowolnych warunki mogą być negocjowane i ustalane indywidualnie.

Przykładowo PZU Życie przekazuje pracodawcom decydującym się na polisy grupowe, specjalne aplikacje, które ułatwiają realizację wspomnianych obowiązków. Bardzo upraszcza to na przykład aktualizowanie danych ubezpieczonych i bieżący wgląd do nich.

Tak więc jak widać obowiązki jakie musi wypełnić pracodawca nie przysłaniają korzyści, które uzyskują pracownicy przystępujący do ubezpieczenia grupowego i pośrednio również pracodawca. Pod warunkiem oczywiście, że potraktuje te polisy jako instrument motywacji i wpływania na wzrost lojalności pracowników w stosunku do zakładu pracy.

Nowe egzaminy na prawo jazdy już w lutym

W lutym następnego roku zaczną obowiązywać zmiany w przepisach związanych z egzaminami na prawo jazdy. Tych zmian będzie wiele i najczęściej ich kierunek jest dobry, choć niektóre mogą sprawić, że egzaminy będą trudniejsze. Chodzi tu głównie o ich część teoretyczną, która dotychczas były najłatwiejszą częścią całego kursu. Wszystko dlatego, że kursanci mają możliwość zapoznania się z pytaniami, które mogą otrzymać na teście. Wprawdzie są one losowo dobierane przez komputer jednak wszystkie otrzymują wcześniej w formie wydruku, lub elektronicznej. Innymi słowy ciągle jeszcze można zdać dzięki nauczeniu się na pamięć prawidłowych odpowiedzi. Nie zawsze więc zdanie egzaminu teoretycznego odpowiada umiejętności płynnego stosowania poznanych przepisów podczas jazdy.

Po zmianach pula pytań będzie liczyła ich 3 tysiące i żadne nie będzie znane zdającemu przed egzaminem. Dodatkowo, raz odpowiedziawszy, nie będzie możliwości zmiany odpowiedzi czy powrotu do wcześniejszego pytania. Dzięki temu test będzie bardziej oddawał warunki drogowe, gdzie nie ma czasu na długie myślenie, a raz podjęta decyzja niesie ze sobą konkretne konsekwencje.

Część instruktorów uważa, że większa liczba pytań to niepotrzebne utrudnienie dając za przykład Stany Zjednoczone gdzie do egzaminu teoretycznej wszyscy uczą się z jednego podręcznika, który jest powszechnie dostępny. Większy nacisk kładzie się za to na egzamin praktyczny, który jest praktycznym sprawdzianem umiejętności i znajomości przepisów. Długość egzaminu teoretycznego po zmianach nie może być większa niż 25 minut. Punktacja za poszczególne pytania będzie różna, zależnie od wagi przepisów, których dane pytanie dotyczy.

 

W okresie między czwartym a ósmym miesiącem po zdobyciu prawa jazdy, każdy nowy kierowca będzie musiał odbyć kurs dodatkowy oraz szkolenie z zakresu bezpieczeństwa. Jeśli w ciągu dwóch lat po zdanym egzaminie popełni on dwa wykroczenia, będzie zmuszony do odbycia kursu reedukacyjnego i przejścia przez badania psychologiczne. Dodatkowo tzw. okres próbny zostanie przedłużony o kolejne dwa lata. Jeśli natomiast w tym czasie dojdzie w sumie do trzech wykroczeń, trzeba będzie zdawać egzamin jeszcze raz.

Branża budowlana coraz częściej się ubezpiecza

Dynamika rozwoju branży budowlanej w Polsce zmniejsza się coraz bardziej i to szybciej niż się tego spodziewano. W związku z tym, również coraz więcej podmiotów chce się zabezpieczyć i decyduje się na ubezpieczenia należności. Z jednej strony w pierwszych sześciu miesiącach tego roku nastąpiło zwiększenie produkcji budowlanej o 20 %, z drugiej zaś, patrząc na terminy płatności w ciągu tego roku można zaobserwować znaczne opóźnienia w tym względzie. Coraz więcej też jest spraw dotyczących windykacji należności.

 UBEZPIECZENIA DLA FIRM < przeczytaj

To wydłużanie terminów płacenia za prace budowlane wiąże się z brakiem możliwości pozyskania środków na inwestycje z zewnątrz. Dane firmy Euler Hermes wskazują, że nawet wtedy gdy rynek budowlany dobrze się rozwijał ok 1/3 wszystkich płatności były regulowane po terminie. Teraz ta liczba jest większa.

W związku z tym wielu przedsiębiorców budowlanych zdało sobie sprawę, że jeśli na fakturze, którą wystawiają, wpisują dłuższy okres płatności, to tak naprawdę udzielają czegoś podobnego do kredytu. A skoro banki ubezpieczają kredyty by zabezpieczyć się przed ewentualną niewypłacalnością klientów, to i oni powinni szukać jakichś zabezpieczeń. To sprawiło, że zwiększył się popyt na ubezpieczenia należności.

Również firmy ubezpieczeniowe sprzedające tego typu polisy zorientowały się, że ubezpieczenia te, muszą być tak skonstruowane, by rzeczywiście odpowiadały potrzebom przedsiębiorców. Nie chodzi więc o to, by były jak najtańsze ale by realnie zabezpieczały przed stratami ubezpieczonych.

Zmieniły się więc trochę warunki ubezpieczenia gdyż wcześniej, zazwyczaj były dostosowane do potrzeb dużych przedsiębiorstw, które były głównymi zainteresowanymi polisami zabezpieczającymi zapłatę należności. Przykładowo dawniej wypadkiem ubezpieczeniowym określano tylko niewypłacalność, która była stwierdzona prawnie czyli np. ogłoszenie upadłości firmy. Teraz dodatkowo bierze się pod uwagę rzeczywistą niewypłacalność kontrahenta czyli, np. długotrwałe opóźnienie w uregulowaniu danej płatności.

Zdaniem Euler Hermes ponad 90 % odszkodowań w branży budowlanej dotyczy właśnie rzeczywistej niewypłacalności nabywców. Ciągle bowiem jeszcze sprawy sądowe w tej kwestii toczą się dość długo. Dlatego też przedsiębiorców interesuje, po jakim okresie firma ubezpieczeniowa stwierdza ową niewypłacalność. Dawniej w warunkach ubezpieczenia należności mowa była o 180 do 270 dniach, teraz w niektórych przypadkach jest to 60 dni po tym, jak ubezpieczony zgłosi, że ma problemy z uzyskaniem płatności. Innymi słowy po dwóch miesiącach ubezpieczonemu może zostać przyznane odszkodowanie.

UBEZPIECZENIE OC dla kazdego < wiecej

Zmianie uległ również proces windykacji. Firmy ubezpieczeniowe po zgłoszeniu przez klienta, który posiada ubezpieczenie należności, o opóźnieniu w płatności, najpierw rezerwują sobie pewien okres czasu na procedury windykacyjne. W ich ramach czas na na negocjacje klienta z niepłacącym kontrahentem został skrócony, szybciej też ubezpieczyciele kierują sprawę do sądu, po to, by ten wydał nakaz zapłaty należności, który może pomóc w dokonaniu skutecznej windykacji.

Oprócz ubezpieczeń należności większe zainteresowanie dotyczy również gwarancji ubezpieczeniowych. Wiąże się to ze zwiększeniem ilości inwestycji drogowych. Chodzi tu szczególnie o gwarancje kontraktowe, których nabywanie przez inwestorów jest formą zabezpieczenia przed niesolidnością wykonawców. Generalnie inwestorzy zaopatrują się w nie niezależnie od sytuacji gospodarczej kraju, chociaż pośrednio ma ona pewien wpływ na większe zainteresowanie nimi. Jeśli kontrakt podlega prawu o zamówieniach publicznych, to wykupienie takich gwarancji jest obowiązkowe. Dlatego też każda inwestycja, która jest finansowana z budżetu musi być w ten sposób zabezpieczona. Euler
Hermes przez 8 miesięcy tego roku zanotował 60-procentowy wzrost, jeśli chodzi o liczbę gwarancji kontraktowych. Jeszcze bardziej w porównaniu z rokiem poprzednim, wzrosło samo zainteresowanie tymi gwarancjami, mierzone przez liczbę zapytań dotyczących tego produktu ubezpieczeniowego.

Wszystko wskazuje na to, że jeśli sytuacja na rynkach światowych będzie coraz gorsza, to inwestycje budowlane w naszym kraju również zmniejszą się. Raczej mało prawdopodobne jest jednak, że zostaną one całkowicie zaprzestane. Zapewne będzie mniej inwestycji drogowych, po tym jak zakończą się te trwające aktualnie, niemniej rozwój infrastruktury związanej z gazownictwem, koleją czy branżą energetyczną będzie kontynuowany.    Tak wiec na pewno zarówno gwarancje kontraktowe jak i ubezpieczenia należności nadal będą znajdowały swoich nabywców.

Nie wszystkie TFI są zainteresowane IKZE

W styczniu 2012 roku ubezpieczenia emerytalne a dokładniej ich trzeci filar mają zostać poszerzone o możliwość oszczędzania na Indywidualnych Kontach Zabezpieczenia Emerytalnego, jak się jednak okazuje część TFI nie ma zamiaru poszerzać swojej oferty o ten produkt, część zaś jeszcze nie podjęła ostatecznej decyzji co do niego.

Nawet wśród tych Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych, które  mają dużo środków zgromadzonych na Indywidualnych Kontach Emerytalnych znajdują się takie, które nie podjęły jeszcze decyzji o wprowadzeniu IKZE.  Póki co wiadomo, że na pewno znajdzie się ono w ofercie Skarbca TFI. Pioneer Pekao TFI, którego klienci mają na IKE 420 mln zł w decyzji będzie kierował się opiniami dystrybutorów. Z kolei specjaliści BZ WBK TFI i ING TFI są jeszcze w trakcie prowadzenia analiz dotyczących IKZE.

Magdalena Bielak z BZ WBK TFI tłumaczy brak ostatecznej decyzji co do wprowadzenia tego produktu do oferty faktem, że nie jest tak atrakcyjny jak wydawał się wcześniej gdy postulowano jego stworzenie. Z jednej bowiem strony, konto to daje możliwość by odliczyć wpłacone na nie środki od podstawy opodatkowania, z drugiej zaś, po tym jak minie okres inwestycji, oszczędzający będzie zobowiązany do zapłacenia podatku dochodowego. Według Bielak Polakom najbardziej potrzebny jest taki produkt, który będzie oferował rzeczywistą ulgę podatkową..

W fazie analiz są też Towarzystwa Inwestycyjne: Millenium, Idea oraz Investors.

Kolejnym czynnikiem, który opóźnia podjęcie decyzji o wprowadzeniu do oferty jest fakt, że odsetek Polaków, którzy mają wiedzę na temat IKZE jest bardzo mały a co za tym idzie nikłe jest również zainteresowanie nowym produktem. Dodatkowo co roku zmniejsza się liczba osób, które oszczędzają na IKE.

IKZE na pewno nie wzbogaci ofert takich Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych jak Axa, PZU i Noble Funds. Korzystać z niego będą mogli natomiast klienci  SKOK, Amplico, BPH, KBC, Legg Mason.

Przedstawiciel tego ostatniego stwierdził, że Towarzystwo wprowadza do oferty IKZE by uczynić ją jak najbardziej kompleksową zaś pod wieloma względami IKE jest lepszym rozwiązaniem. Z kolei PKO TFI chce zaoferować swoim klientom produkt, który będzie łączył zalety zarówno IKE jak i IKZE.

Bezcenne kończyny i nie tylko czyli ubezpieczenia gwiazd

Znani aktorzy, piosenkarze, ludzie mediów określani mianem gwiazd mają różne zwyczaje, które dla przeciętnego człowieka są ekstrawagancją. Jedną z nich jest wykupywanie ubezpieczenia dla poszczególnych części ciała. Jest to zrozumiałe w sytuacji gdy chodzi o te części ciała, dzięki którym celebryci mogą wykonywać swoją pracę, a co za tym idzie są źródłem zarobku dla nich, w niektórych jednak przypadkach można to uznać za wyraz próżności. O zawrót głowy mogą też przyprawić kwoty na jakie owe opiewają.

Bardzo popularne, wśród wielu osób ze wspomnianego środowiska, jest ubezpieczenie swoich nóg, oczywiście chodzi w tym przypadku przede wszystkim o kobiety będące aktorkami i mężczyzn będących piłkarzami. Zacznijmy od tych pierwszych Jamie Lee Curtis wykupiła polisę chroniącą nogi na kwotę 2,8 mln dolarów. Trochę mniejsze ubezpieczenie, bo na 2,3 mln dolarów, posiada Heidi Klum. Kwoty te jednak bledną w porównaniu do polis piłkarzy. Rekordzistą jest Christiano Ronaldo, który posiada ubezpieczenie nóg o wartości 144 mln dolarów. Mniej więcej połowę mniejszą polisę ma David Beckham – 70 mln dolarów. Ale i tych panów przebija Mariah Carey, u której suma ubezpieczenia wynosi 1 mld dolarów.

Po nogach czas na pośladki – tutaj prym wiedzie Jeniffer Lopez, z tym że informacje o kwocie ubezpieczenia w tym przypadku są nieoficjalnie. Jedni mówią, że jest to 27 mln dolarów inni, że 300 mln. Pewne jest tylko, iż kwota jest duża. Wiadomo natomiast, że pośladki Kylie Minogue są według niej samej warte 5 mln dolarów.

Konsekwentnie przesuwamy się coraz wyżej. Biusty niezależnie od tego, czy naturalne, czy silikonowe, również są ubezpieczane przez gwiazdy. Madonna posiada ubezpieczenie piersi o sumie 2 mln dolarów. Przebiła ją mniej znana piosenkarka Dolly Parton, która wykupiła polisę wartą 3,8 mln dolarów.

I w końcu dotarliśmy do twarzy. Julia Roberts ubezpieczyła tą część siebie na 30 mln dolarów zaś Amence Ferreri na 10 mln dolarów.

YouTube Preview Image
Czytają nas
Ankieta Ubezpieczeniowa

Jaki zakup ubezpieczenia wybrałby Pan/Pani przez internet?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...