*/ .recentcomments a{display:inline !important;padding:0 !important;margin:0 !important;}

Archive for the ‘Polisa Podatkowa’ Category

Oszustwa ubezpieczeniowe

Oszustwa zdarzają się w różnych branżach, do wyjątków w tym względzie nie należą również ubezpieczenia. Choć mało się mówi o przestępstwach dotyczących tego rynku, zdarzają się one dość często.

Problem ten nie dotyczy tylko Polski ale wszystkich krajów, w których ubezpieczenia są obecne. Im bardziej rozwija się w danym państwie branża ubezpieczeń, tym więcej jest tego typu przestępstw. Ich wspólnym mianownikiem jest najczęściej próba oszukania firmy ubezpieczeniowej w celu zaoszczędzenia na składkach płaconych za polisy. Oczywiście skala tych działań bywa różna, tak samo jak sposób ich dokonywania.

 Do tak zwanych lekkich przestępstw ubezpieczeniowych należą:

  • domaganie się odszkodowania za szkodę, której przyczyną nie był wypadek,
  • wnioskowanie o odszkodowanie za daną szkodę u kilku towarzystw ubezpieczeniowych,
  • nieinformowanie ubezpieczyciela o wszystkich elementach historii ubezpieczeniowej (najczęściej chodzi tu o szkodowość),
  • podawanie wyższych kosztów naprawy auta niż w rzeczywistości,
  • montowanie w samochodzie bardziej zniszczonych części, by w ten sposób zwiększyć wartość szkód w oczach ubezpieczyciela.

Czasami jednak, niektórzy klienci posuwają się jeszcze dalej, symulując włamania do własnych aut czy wypadki. Policja nieraz notuje sytuacje, w których ktoś zgłasza kradzież pojazdu, który sam wcześniej ukrył. W skrajnych sytuacjach dochodzi do próby wyłudzeń odszkodowań od innych osób, przez celowe wywoływanie kolizji i oskarżanie o ich spowodowanie osób trzecich.

Bywa że w proceder oszustw zaangażowany jest cały łańcuch osób. Nieraz, by uczynić bardziej wiarygodnym wniosek o odszkodowanie, dołączone do niego zostają opinie biegłych, mechaników, czy lekarzy, którym wcześniej płaci się by wystawili dokument potwierdzający wersję wydarzeń prezentowaną przez klienta chcącego oszukać ubezpieczyciela. Takie dokumenty pomagają też w uzyskaniu wyższego odszkodowania. Dla oszustów więc, przekupienie jakiegoś specjalisty i tak jest opłacalne.

Według danych firmy Ernst&Young, przestępstwa związane z ubezpieczeniami popełniają również osoby zajmujące się ich sprzedażą. Około 1/3 oszustw określa się mianem chybionej sprzedaży. Polega to na tym, że agent proponuje ubezpieczenie klientom, w taki sposób, by kupili polisę, która gwarantuje im bardzo małe świadczenie w sytuacji, gdy zdarzy się szkoda objęta ochroną ubezpieczeniową. W tym celu nie udzielają pełnej informacji np. na temat listy wyłączeń i wykorzystują niewiedzę lub niechęć kupujących do zapoznawania się z Ogólnymi

Warunkami Ubezpieczenia. Czasem też przekonują do kupna konkretnych polis takich konsumentów, którym one niemal na pewno nie przydadzą się.

Iranowi coraz bardziej ciążą sankcje ONZ

Iran zasugerował ONZ nowe rozwiązanie w zamian za zniesienie sankcji, którymi państwo to jest obwarowane. Chodzi o zgodę na obecność inspektorów przez okres 5 lat. Według niektórych znawców tematyki irańskiej, państwa zachodnie nie powinny spieszyć się z przyjmowaniem tej oferty dopóki Teheran jej nie sprecyzuje. Póki co bowiem, oprócz ogólnikowego oświadczenia, na temat jej szczegółów nic nie wiadomo. Na pewno natomiast można na tej podstawie stwierdzić, że wspomniane sankcje Iran odczuwa coraz bardziej dotkliwie. Propozycja ta pojawiła się po dwóch latach milczenia. Ostatnio bowiem porozumienie z władzami Iranu podpisali w 2009 roku przedstawiciele prezydenta Obamy. Zgodnie z nim Zachód miał dać Irańczykom paliwo umożliwiające uruchomienie reaktora znajdującego się w stolicy kraju. W zamian za to Iran zgodził się na zrezygnowanie z prowadzenia na własną rękę badań, których celem miało być wzbogacenie uranu. Władze jednak nie dotrzymały danego słowa i uznały umowę za nieważną. Tak samo zresztą działo się już wcześniej, jeśli chodzi o ustalenia na temat obecności obserwatorów  Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Po początkowej zgodzie Iranu, Zachód słyszał w końcu odmowę.

Według władz w Teheranie, prowadzony tam program atomowy jest cywilny i nie ma charaktery militarnego. Eksperci ONZ jednak nie wierzą w te zapewnienia. Jak bowiem wyjaśnić fakt, że Irańczycy ukrywają swoje laboratoria jądrowe pod ziemią i nie chcą pokazać żadnej dokumentacji na temat prowadzonych badań?

Iran wprawdzie podpisał traktat dotyczący nierozprzestrzeniania broni atomowej, deklaruje też zachowywanie jego postanowień, niemniej nie zgadza się na przeprowadzenie kontroli w tej kwestii. Jest zdania, ze traktat go do tego nie zobowiązuje. Na dzień dzisiejszy kamery Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej są obecne w paru laboratoriach, w których trwają badania nad wzbogacaniem uranu. Są jednak jeszcze laboratoria tajne, do których nikt z zewnątrz nie ma dostępu. Z szacunków instytutu RAND wynika, że Irańczycy mogą dysponować ok 40 kg dobrze wzbogaconego uranu a ich naukowcom niewiele brakuje do tego by zbudować bombę atomową.

Nie daj się złapać na reklamowe triki

Reklamy aut jak to reklamy przedstawiają wszystko w różowym świetle a każda z nich zaprasza do skorzystania z mega okazji. I oczywiście nie mówią całej prawdy. Na szczęście jednak są pewne regulacje prawne, które zmuszają reklamodawców do umieszczania informacji, które pokazują jak naprawdę wygląda dana oferta. Przykładowo muszą oni podać jaka jest rzeczywista roczna stopa oprocentowania oraz jaki jest realny koszt kredytu po uwzględnieniu wszelakich opłat. Niestety przepisy pozostawiają dowolność jeśli chodzi o to jak ma być ta informacja przekazana. Musi być tylko widoczna i zrozumiała. A to, czy będzie widoczna z daleka, czy bliska, to już inna sprawa. Dlatego też najczęściej sprzedawcy stosują tutaj jak najmniejszą czcionkę tak, by klient nie zwrócił na nią zbytniej uwagi i by nie kolidowała z przekazem reklamy.

szczesliwe zycie na emeryturze polisa

Podobnie wygląda podejście reklamodawców do przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zabraniają one najogólniej mówiąc przekazu takich informacji, które konsumenta wprowadzają w błąd. W związku z tym firmy starają się jak mogą, by z jednej strony uczynić swoją ofertę sprzedaży samochodu jak najatrakcyjniejszą w przekazie reklamowym a jednocześnie nie zostać oskarżonym o łamanie wspomnianych przepisów.

Warto więc znać owe sztuczki, by nie dać się na nie złapać. Pierwszą z nich jest podawanie ceny obniżonej o 10 zł w stosunku do pełnej kwoty, by wizualnie samochód wyglądał na tańszy. Czyli nie 40 000 zł ale 39 990 zł. Dodatkowo, podawane są zazwyczaj ceny danych modeli aut w ich podstawowych, najsłabszych wariantach, zarówno jeśli chodzi o moc silnika, jak i wyposażenie. Co więcej, nawet gdyby się na nie zdecydować, to są albo niedostępne u dealerów, albo też trzeba na nie długo czekać.

Druga sztuczka to modne ostatnio kredyty 50 na 50. Oczywiście nie znaczy to, że kupimy auto za połowę jego ceny. Drugą część należy zapłacić najczęściej po upływie roku. Nie zawsze też owe „połowy” są jednakowe. Czasami dodaje się do nich inne opłaty związane z udzieleniem kredytu.

Ostatnio modne są też tzw. kredyty 0 %. To też wybieg, który sugeruje, iż bank nic na kredycie nie zarabia. Tymczasem ów zarobek przeniesiony jest po prostu na prowizję czy ubezpieczenia, które kredytobiorca musi wykupić.

Ostatnia ze sztuczek to zdjęcia w reklamach – piękny samochód, niska cena, a pod spodem małymi literkami podana jest informacja, że cena wcale nie dotyczy tego modelu.
YouTube Preview Image

 

Wyniki kolejnych firm ubezpieczeniowych (ING Życie, PTU, Pocztowe TUW)

Po Avivie, kolejne trzy towarzystwa ubezpieczeniowe publikują swoje wyniki. Pierwszym z nich jest ING Życie.

ING Życie

W ciągu pierwszych 6 miesięcy tego roku zebrało składki w wysokości 1,02 mld zł. Komentując ten wynik prezes firmy Tomasz Bławat podkreśla, że jest on zgodny z wyznaczonymi wcześniej celami. Obniżenie, choć niewielkie, nastąpiło jeśli chodzi o wysokość wypłaconych odszkodowań. Wyniosły one 1,12 mld zł, rok wcześniej, w analogicznym okresie, kwota ta wynosiła 1,18 mld zł. Pogorszenie nastąpiło, jeśli chodzi o wynik techniczny: w tym roku 112 mln zł a w zeszłym 123 mln zł. Również zysk okazał się mniejszy w porównaniu z pierwszym półroczem ubiegłego roku kiedy wyniósł on 103,5 mln zł w tym zaś 94,5 mln zł. Prezes twierdzi, że ten stan rzeczy wynika z inwestycji firmy związanych z rozwojem, jeśli chodzi o grupowe ubezpieczenia na życie. Wszystkie firmy ubezpieczeniowe zgadzają się z tym, że jest to kategoria polis z dużymi perspektywami na przyszłość, mimo że aktualnie dominuje w niej PZU.  Wynika to z faktu, że coraz więcej pracodawców oferuje ubezpieczenia grupowe jako dodatki do pensji.

  Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń

Drugą firmą, która opublikował swoje wyniki za wspomniany okres jest Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń. Przypis składki wyniósł 234 mln zł, czyli tyle samo co rok wcześniej. Sporo natomiast wzrósł zysk osiągnięty przez firmę – z 1,7 do 4,1 mln zł. Jednak mimo tego, wynik techniczny jest ciągle ujemny, choć i tu widać poprawę. W pierwszym półroczu zeszłego roku wynosił on – 4,7 mln zł a w tym roku – 3,4 mln zł.

 Pocztowe Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych

Trzecim ubezpieczycielem informującym o swoich osiągnięciach jest Pocztowe Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych. Zebrało ono 30 % więcej składek niż rok wcześniej, czyli nastąpił wzrost z 15,3 ml do 19,9 mln zł. Jednak mimo tego zyski są sporo niższe. W ubiegłym roku wyniosły one 702 mln zł a w tym jedynie 34 mln zł. Powiększył się też ujemny wynik techniczny z – 449 mln do – 476 mln zł.

Plany ubezpieczeniowe ING Życie

Z niedawnego wywiadu z Prezesem ING Życie, który ukazał się w „Rzeczpospolitej” można sporo dowiedzieć się o dalszych planach tego towarzystwa. Mimo gorszego wyniku technicznego i mniejszych zysków w pierwszych 6 miesiącach tego roku Tomasz Bławat skupia się na przede wszystkim na przypisie składki, który się zwiększył, tak jak to było w zamierzeniach towarzystwa. Wspomniane spadki traktuje jako naturalną konsekwencję polityki inwestycyjnej. Firma cały czas realizuje projekt rozpoczęty w zeszłym roku,  zgodnie z którym do roku 2015 ma zdobyć milion klientów. Aktualnie posiada ich 640 tys. Póki co nie wprowadza zapowiadanych, nowych rozwiązań, które pozwoliłyby na szybsze zdobywanie nowych konsumentów z uwagi na to, że ciągle trwają prace nad zwiększeniem możliwości i poziomu ich obsługi. ING Życie stawia więc nie tylko na jednorazową sprzedaż ubezpieczenia danemu konsumentowi ale przede wszystkim na zapewnienie mu takiego komfortu i zadowolenia z usług by nie rezygnował z oferty towarzystwa.

Spółka jest mocno zainteresowana zwiększeniem swego udziału w rynku, na którym sprzedaje się grupowe ubezpieczenia na życie. W krajach zachodnich, to z tego typu polis ubezpieczyciele życiowi zbierają największą ilość składek. U nas można zaobserwować stopniowe zwiększanie się liczby pracodawców zainteresowanych tymi produktami. Wiąże się to z tym, że dla wielu firm zaoferowanie grupowego pracownikowi jest jednym ze sposobów podwyższania jego lojalności.

Od 1,5 roku firma przygotowuje się do debiutu na giełdzie, póki co nie wiadomo jeszcze w jakim kraju się on odbędzie w grę wchodzą Amsterdam i Nowy Jork jednak prezes nie ujawnił szczegółów na ten temat. Póki co zakończony został etap polegający na rozdzieleniu dwóch typów działalności Grupy ING: bankowej i ubezpieczeniowej.

Jeśli chodzi o pozostałe cele firmy, to dotyczą one przede wszystkim zwiększeniu udziału w sprzedaży polis grupowych z aktualnego 0.9 % do 1,2 % na koniec tego roku i 3,5 % w roku 2015. W tym celu ING Życie inwestować będzie w rozwój sieci sprzedaży.

Władze w Pekinie niezadowolone z decyzji Obamy

Dalajlama XIV, który sprawuje duchowe przywództwo nad Tybetańczykami, przebywał przez 11 dni w Waszyngtonie, gdzie odbywały się uroczystości buddyjskie. Kilka godzin przed tym, jak miał opuścić USA, otrzymał z Białego Domu zaproszenie od Baracka Obamy. Dlaczego tak późno? Cóż wszystko z powodu obaw przed reakcją władz Chińskiej Republiki Ludowej. Obecny prezydent jest ostrożniejszy od swego poprzednika, który nie zważając na protesty Pekinu, jako pierwszy amerykański przywódca pojawił się publicznie w towarzystwie Dalajlamy. Stało się tak w momencie przyznania Tybetańczykowi Złotego Medalu Kongresu.

Polisa podatkowa – nowość

Mimo tego że spotkanie z Obamą było prywatne i trwało tylko 45 minut, media nie mogły brać w nim udziału i dostały tylko jedno zdjęcie do publikacji  i tak nie uszło to uwagi władz w Pekinie. Już wcześniej wysłały one prezydentowi drogą dyplomatyczną ostrzeżenie przed spotykaniem się z Dalajlamą, zaś po tym jak doszło ono do skutku, dość mocno wyrazili swoje niezadowolenie. Nazwały je ingerencją w wewnętrzne kwestie ich państwa, która przyczyniła się do pogorszenia stosunków między USA a Chinami.  Zażądały też by amerykański prezydent przestał wspierać antychińską działalności Dalajlamy, dążącą do oderwania Tybetu od Chin. Stanowisko to przedstawił rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej.

Te ostatnie słowa są zapewne reakcją na oficjalny komunikat Białego Domu, w którym mowa była o poparciu, jakie Obama udziela działaniom na rzecz zachowania przez Tybetańczyków swojej kultury, religii, języka i narodowej tożsamości. Wezwał też do przestrzegania praw człowieka wobec nich w Chinach. Pekinu nie uspokoiło ani to, że Dalajlama został przyjęty w Pokoju Map, nie zaś w Gabinecie Lokalnym, gdzie przyjmuje się przywódców państw, ani też  wspólne oświadczenie, w którym zaznaczyli, że nie chodzi o dążenie do niepodległości Tybetu, ale do uzyskania jego autonomii.

Jak więc widać nie pomogła ostrożność Obamy, który z jednej strony nie chce drażnić Chin z uwagi na interesy, które z nimi prowadzi, z drugiej zaś jako przywódca państwa, które jest symbolem demokracji nie może zignorować dążeń wolnościowych, na których czele stoi Dalajlama. Pomijam już kwestię tego, iż obaj przywódcy są laureatami Pokojowej Nagrody Nobla

Forum ubezpieczeniowe

Forum ubezpieczeniowe, na którym znajdziesz wiele odpowiedzi na nurtujące Cię pytania odnośnie ubezpieczeń.

forum ubezpieczenioweStrona główna forum „polisa na życie” to zagadnienia z tematów takich jak: ubezpieczenia zdrowotne, na życie, komunikacyjne, majątkowe, turystyczne, społeczne, ubezpieczenia sprzętu, ubezpieczenia zwierząt. To również możliwość uzyskania odpowiedzi na nietypoew ubezpieczenia, a także jak radzić sobie z odmową wypłaty odszkodowania przez Towarzystwo Ubezpieczeniowe w przypadku wyrządzenia krzywdy lub uczestniczeniu w wypadku dorgowym.  Nowy dział o tytule „Żale i płacze ubezpieczonego” to dział, w którym opowiadamy o zaistniałych ciężkich i śmiesznych sytuacjach ubezpieczeniowych. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Forum ubezpieczeniowe znajdziesz pod adresem: www.polisa-na-zycie.pl

http://www.polisa-na-zycie.pl/

http://www.polisa-na-zycie.pl/

Nie daj się nabić w butelkę przy zakupie AC

Ubezpieczenie ac chroniO tym, że ubezpieczenie AC nie zawsze chroni w takim stopniu jak to się wydaje ubezpieczonemu przekonał się zapewne niejeden kierowca. Za przestrogę niech posłuży historia Pani Marty. Skusiła się ona na pakiet OC AC dla swojego 5-letniego Volvo S60 w cenie 1,1 tys. zł. Cenowo była to oferta bezkonkurencyjna, bo pozostali ubezpieczyciele wyliczali składkę za taką polisę na ok. 2 tys zł. Najtańszy ubezpieczyciel, do którego trafiła, zapewniał, że ochrona ubezpieczeniowa i warunki są takie same jak u pozostałych towarzystw.

Sześć miesięcy po podpisaniu umowy, w trakcie cofania, ubezpieczona uszkodziła o słupek drzwi i próg znajdujący się pod nimi. Słupek z uwagi na małą wysokość nie był widoczny we wstecznym lusterku. W dniu wystąpienia szkody zgłosiła ją do firmy ubezpieczeniowej i tutaj zaczęły się problemy, które spotkać mogą każdego, kto wybiera ubezpieczenia samochodowe jedynie na podstawie ceny.

Zgłaszając szkodę telefonicznie otrzymała informację, że wystarczy iż uda się do wskazanego warsztatu, gdzie po wycenie naprawy zostanie ona sfinansowana z autocasco. Koszt usunięcia szkody wyceniono na 15 tys. zł, zaś już wtedy właściciel serwisu po otrzymaniu informacji, że klientka ma ubezpieczenie AC w firmie sprzedającej polisy w niższej cenie przestrzegł, że może ona nie pokryć całości sumy. Właściciel zasugerował, by dowiedziała się jaką kwotę ubezpieczyciel ma zamian przesłać na poczet pokrycia kosztów naprawy. Klientka póki co stwierdziła, że poczeka z naprawą, bojąc się, że jednak autocasco jej nie pokryje. Jak się okazało całkiem słusznie.

Warto zauważyć, że firma ubezpieczeniowa nie ma prawa narzucać klientowi warsztatu, w którym ma być dokonana naprawa. Zazwyczaj zdarza się zastrzeżenie w umowie, że przy ustalaniu wysokości odszkodowania, koszt robocizny będzie obliczany według cen, które obowiązują we współpracujących z ubezpieczycielem warsztatach.

Pani Marta długo czekała na informację na temat kwoty odszkodowania. Firma ubezpieczeniowa zwlekała, po czym w końcu odpowiedziała, że na poczet naprawy wysłała 500 zł. Właściciel warsztatu poradził jej, by nie odbierała tej kwoty. Gdyby to uczyniła miałaby kolejny problem. Każdy ubezpieczyciel ma bowiem 30 dni na wypłacenie świadczenia z ubezpieczenia autocasco. Owo zwlekanie miało na celu zabezpieczenie się przed reklamacją ze strony ubezpieczonej. Gdyby bowiem odebrała pieniądze i domagała się większej kwoty, firma mogłaby argumentować, że po tym jak minęło 30 dni od daty szkody i wypłacie świadczenia reklamacja jest bezzasadna.

Klientka postanowiła dalej walczyć o swoje. Nie odebrała przesłanej kwoty i przesłała kilka reklamacji, w rezultacie udało jej się uzyskać odszkodowanie w wysokości 1,5 tys. zł, zaś jeśli chodzi o naprawę to mogła ją wykonać poza stolicą, choć i tam jej koszt wyceniono na sporo więcej niż dostała od ubezpieczyciela, bo na 7 tys. zł.

Poczytaj więcej: ubezpieczenie ac

Najczęściej podobne problemy pojawiają się gdy ubezpieczenie AC zakłada udział własny klienta w pokryciu kosztów usunięcia szkody. Firmy ubezpieczeniowe oferujące tanie autocasco często ustalają ten wskaźnik na poziomie 20 %, jednak jest to wyraźnie napisane w umowie. Podstawowym błędem przy wyborze polis jest pobieżne przeczytanie warunków ubezpieczenia i porównywaniem wyłącznie cen. Tymczasem dużo niższa cena zawsze wiąże się z węższym zakresem ubezpieczenia i większą listą wyłączeń odpowiedzialności.

Zobaczmy na kolejny przykład. Tym razem ubezpieczenie AC postanowił kupić Pan Dominik. Zależało mu na wysokim odszkodowaniu, tak by w przypadku szkody całkowitej, otrzymał kwotę pozwalającą na zakup nowego auta. Dlatego też chciał by firma ubezpieczeniowa wyceniła samochód jak najwyżej. Ta zgodziła się na stwierdzenie, że wartość pojazdu wynosi 66 tys. zł za podstawę przyjmując dane firmy Eurotax. Po pewnym czasie rzeczywiście została stwierdzona szkoda całkowita. Pan Dominik spodziewał się więc, że otrzyma owe 66 tys. zł, tymczasem ubezpieczyciel zaproponował mu 22 tys. zł. Na pytanie o powód tak niskiego wyliczenia świadczenia firma wyjaśniła, że wartość pojazdu obliczana jest zgodnie ze wskaźnikami, którymi dysponuje ubezpieczyciel, a nie według wartości początkowej ustalonej w momencie podpisywania umowy. Reklamacje nie przyniosły skutku, więc klient zgodził się na proponowane odszkodowanie.

Zapewne dowiedziałby się więcej o sposobie wyceny wartości auta po szkodzie całkowitej, gdyby przestudiował dokładnie warunki ubezpieczenia.

Polisa Podatkowa co to? Dowiedz się więcej! tu

6-latki do szkół czyli jak MEN okłamuje obywateli

6-latkiNim ustawowo obniżono wiek obowiązku szkolnego do 6 lat, każdy rodzic mógł posłać swoje dziecko do szkoły w tym wieku pod warunkiem, że osiągnął tzw. dojrzałość szkolną określaną za pomocą specjalnych testów w poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Jeśli rodzic otrzymał informację od wychowawcy przedszkola, że jego dziecko jest bardziej rozwinięte niż rówieśnicy mógł zdecydować o tym czy posłać je do szkoły.

 

Teraz MEN nie daje rodzicom żadnego wyboru. Znany profesor pedagogiki Bogusław Śliwerski uważa, że jest to decyzja polityczna, która nie ma nic wspólnego z troską o dzieci. O to argumenty, których używa. Ministerstwo dało rodzicom pozorny wybór, tzn. mogli oni zdecydować czy posłać swoje 6-latki do szkoły już w poprzednim roku szkolnym czy w tym. Ale do roku 2012 wszyscy muszą poddać się nowym zasadom. Śliwerski stawia logiczne pytanie: skoro wcześniej tylko mały odsetek 6-latków osiągał dojrzałość szkolną to w jaki sposób teraz wszystkie dzieci mają się do warunków szkolnych nadawać? Przecież ustawa tego nie zmieni. Jego zdania decyzja ministerstwa zupełnie pomija wiedzę z dziedziny pedagogiki mi psychologii rozwojowej a mówieniu o dobru dzieci jest tylko zasłoną, która ma na celu nie skupianie się na prawdziwych powodach obniżenia wieku szkolnego. A te są wybitnie polityczne i gospodarcze. Chodzi o to, że im szybciej dzisiejsze maluchy zaczną szkołę tym szybciej ją skończą i zaczną pracować na te emerytów, rencistów i inne osoby, które nie pracują. Być może też MEN stara się pokazać społeczeństwu, że jest potrzebny właśnie przez takie pseudo reformy. Innymi słowy nie chodzi o działanie dla dobra dzieci tylko o pokazanie, że się działa.

  << nowości

 Tymczasem wiele szkół nie jest gotowych do przyjęcia 6-latków do szkół i to nie tylko jeśli chodzi o wyposażenie i przystosowanie pomieszczeń szkolnych ale również kadrowo. Minister Hall wydała rozporządzenie, sprawiło że uprawnienia do pracy w klasach I-III mają nauczyciele, którzy w ramach studiów przygotowywani byli jedynie do pracy w przedszkolach zaś w tych ostatnich mogą pracować osoby, posiadające wykształcenie do nauczania w klasach I-III. Ta swoista wymienność sprawia, że do nauczania i przedszkolaków i 6-latków dopuszcza się nauczycieli nie przygotowanych do tego.

6-latki do szół MONMEN dyskutując z rodzicami, którzy sprzeciwiają się jego decyzji podaje argument, że młodych Polaków trzeba lepiej przygotować do europejskiego wyścigu edukacyjnego. Chodzi o to by przyszli 15-latkowie osiągnęli wyższe wyniki w Programie Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów. Jako porównanie pokazuje się bardzo dobre wyniki uczniów z Finlandii. Jednak jest to zwykłą manipulacją z uwagi na to, że resort nie wspomina iż w Finlandii edukacja rozpoczynana jest w wieku 7 lat. Nie mówi też, o tym że w kraju tym nauczyciele bardzo dobrze zarabiają a na kierunki kształcące w tym zawodzie dostają się wyłącznie najlepsi. Jest jeszcze wiele elementów fińskiego systemu edukacji, które przyczyniają się do dobrych wyników osiąganych w teście PISA, na pewno nie należy do nich wcześniejsze rozpoczynanie edukacji.

Wróćmy jednak do Polski. Dane  Głównego Inspektoratu Sanitarnego, pokazują że z skontrolowanych 14 tys. podstawówek 6 tys. nie jest przygotowanych na przyjęcie dzieci 6-letnich pod względem infrastruktury dostosowanej do ich możliwości rozwojowych i warunków higienicznych. Z uwagi na małe pomieszczenia nie ma też fizycznej możliwości wydzielenia w klasach miejsca na wypoczynek i zabawę dla najmłodszych uczniów.

  << nowości

Minister Hall nie przejmuje się również głosem rodziców jak mantrę powtarzając, że chodzi jej o dobro dzieci. Tymczasem w sejmie złożono obywatelski projekt, który ma na celu odstąpienia od zmian wprowadzanych przez MEN. Podpisało się pod nim 300 tys. rodziców. W tej sprawie zaprotestowała Solidarność Nauczycieli, kierując do premiera pismo, w którym wyraża oburzenie zachowaniem MEN w stosunku do obywateli i podejmowaniem decyzji szkodliwych i nie uwzględniających stanowiska rodziców i specjalistów.

Co ciekawe nawet w samym raporcie, przygotowanym na ten temat przez MEN znajduje się stwierdzenie, że przygotowanie do szkoły, które ma miejsce w przedszkolu jest dużo bardziej skuteczne niż wówczas gdy ma miejsce w szkole.

Ankieta Ubezpieczeniowa

Czy uważa Pan/Pani zakup w Internecie za bezpieczny?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...