Archive for the ‘Polisy’ Category
Bancassurance ma się coraz lepiej
Polska Izba Ubezpieczeń nie przestaje monitorować rynku bancassurance i wydała drugi raport na jego temat. Zgodnie z zapowiedzią podsumowanie dotyczy stanu po trzecim kwartale ubiegłego roku. Składka za ubezpieczenia sprzedawane przez banki wyniosła 12,4 mld zł czyli 51,8 % wartości ubezpieczeń życiowych po trzech kwartałach roku 2011. 89 % wartości tych składek dotyczyło polis inwestycyjnych a 10,4 % pochodziło z umów związanych z produktami bankowymi z kolei 0,7 % wartości składek wygenerowały ubezpieczenia sprzedawane jako samodzielne. W sumie przez 9 miesięcy roku 2011 podpisano za pośrednictwem banków ok. 7,1 mln umów życiowych.
W segmencie polis majątkowych i osobowych udział bancassurance jest już dużo mniejszy. Przypis składki z tego kanału to 1,2 mld zł co stanowi 8,4 % wartości składek z całego sektora „nieżyciowego”. 36,5 % przypisu składki pochodzi z ubezpieczeń kredytów, gwarancji i ryzyk finansowych. Ubezpieczenia od szkód które spowodowały żywioły i innych szkód w mieniu wygenerowały 30,6 % przypisu składki. Trzecie miejsce pod tym względem zajęły ubezpieczenia chorobowe oraz wypadkowe – 17,3 % wartości składek zaś na końcu znajdują się polisy zapewniające ochronę prawną – 9 %. Jeśli chodzi o liczbę sprzedanych polis, to najwięcej z nich należy do pierwszej z wymienionych grup – ponad 20 mln sprzedanych produktów.
Polska Izba Ubezpieczeń podkreśla, że raporty na temat bancassurance zmierzają również do tego by wraz ze Związkiem Banków Polskich opracować i wdrożyć zasady dobrych praktyk. W ostatnich trzech latach takie zasady powstały w odniesieniu do ubezpieczeń związanych z kredytami hipotecznymi w tym roku mają powstać zasady dotyczące ubezpieczeń inwestycyjnych.
Podsumowując wartość całego rynku bancassurance po okresie, którego dotyczy raport to 13,6 mld zł. Większa część tej kwoty pochodzi z polis z sektora życiowego. Jak więc widać banki sprzedają nie tylko ubezpieczenia przy okazji kredytów hipotecznych ale coraz skuteczniej zachęcają klientów do zakupu innych polis, co do wyboru których klient pozostaje wolny. Widać więc, że ten kanał sprzedaży rozszerza się i firmy ubezpieczeniowe nie mogą go lekceważyć.
IKZE już działa
Wraz z nowym rokiem trzeci filar został uzupełniony o nowy, zapowiadany wcześniej produkt oszczędnościowy czyli Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. Jak sama nazwa wskazuje ma on służyć do stworzenia zabezpieczenia na wypadek gdyby świadczenie, do którego uprawniają ubezpieczenia emerytalne było zbyt małe.
Co ciekawe by założyć IKZE wystarczy mieć 16 lat. Tak samo jak w przypadku IKE istnieją limity wpłat na IKZE. W ciągu roku może to być maksymalnie 4 % z podstawy wymiaru składki odprowadzanej na ubezpieczenia społeczne w roku poprzednim. W przypadku gdy ta kwota nie przekracza 4 % z dwunastokrotności płacy minimalnej można przyjąć za limit ten wyższy wskaźnik. Jednak wpłaty nie mogą z kolei przekroczyć kolejnego limitu jakim jest 4 % kwoty, która stanowi granicę jeśli chodzi o ustalanie podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia rentowe i emerytalne. W roku 2011 jest to 100770 zł a owe 4 %, które stanowi granicę to 4030,80 zł.
Wszystkie wpłaty na IKZE dokonane w danym roku będzie można w rozliczeniu podatkowym odjąć od kwoty stanowiącej podstawę opodatkowania. Niemniej w momencie wypłaty środków trzeba będzie odprowadzić podatek dochodowych według ogólnych zasad.
Klient gromadzący pieniądze na IKZE będzie mógł je wypłacić po skończeniu 65 lat. Może to uczynić jednorazowo albo też w ratach. Jeśli wybierze ten drugi sposób, to raty będą rozłożone na minimum 10 lat, chyba że samo oszczędzanie trwało krócej. Gdy oszczędzający wypłaci całą kwotę, musi ją wskazać w zeznaniu podatkowym dotyczącym roku, w którym nastąpiła wypłata. Przy wyborze rat podatek jest opłacany w formie zaliczki przez instytucję, w której klient ma swoje IKZE.
Istnieje możliwość wypłaty pieniędzy zgromadzonych na IKZE przed 65 rokiem życia, wtedy jednak trzeba je doliczyć do uzyskanego dochodu i zapłacić z tego tytułu podatek. Nieopodatko0wane są natomiast transfery środków przy zmianie instytucji, w której klient posiada IKZE. Nie musimy też nic płacić dotychczasowej instytucji, chyba że transfer został dokonany przed upływem 12 miesięcy od daty widniejącej na umowie.
Większe składki na ubezpieczenia społeczne
Nowy rok przyniósł niezbyt dobrą zmianę dla wszystkich płatników ZUS a więc przede wszystkim przedsiębiorców. Będą musieli płacić większe składki na ubezpieczenia społeczne z uwagi na wzrost wysokości płac, od których one zależą. Przeciętne wynagrodzenie w tym roku to prawdopodobnie 3526 zł a przedsiębiorąca musi odprowadzić kwotę stanowiącą minimum 60 % tej wartości.
Jerzy Bartnik stojący na czele Związku Rzemiosła Polskiego zauważa, że dla większości (75 %) małych i średnich przedsiębiorstw wyższe składki połączone z podwyżkami cen paliw i elektryczności będą dużą przeszkodą w ich rozwoju w tym roku. Tak więc zatrudnieni w tych firmach raczej nie powinni raczej spodziewać się podwyżek.
Ubezpieczenia społeczne < zobacz
Wspomniane 60 % to minimalna podstawa, od której składki są obliczane jest to 2115,60 zł. Do składek na ubezpieczenia społeczne wlicza się składka emerytalna, rentowa, wypadkowa, chorobowa oraz na fundusz pracy. W sumie od tego roku zapłacą w skali miesiąca o 72,77 zł niż w roku ubiegłym czyli 719,52 zł. W ciągu roku będzie to więcej o 873,24 zł.
Do tego dochodzi jeszcze składka na ubezpieczenia zdrowotne. W tym roku jej podstawą jest 75 % przeciętnego wynagrodzenia, które było wypłacane w ostatnim kwartale roku ubiegłego.
Również przedsiębiorcy, którzy niedawno rozpoczęli swoją działalność będą musieli ponieść większe koszty jeśli chodzi o składki na ubezpieczenia społeczne. Przez pierwsze dwa lata od rozpoczęcia swojego biznesu przedsiębiorca płaci obniżone składki, których podstawa wynosić musi przynajmniej 30 % minimalnego wynagrodzenia. Jego wzrost w tym roku sprawił, że w skali miesiąca taki przedsiębiorca będzie musiał zapłacić o 10,11 zł więcej niż w roku ubiegłym a w ciągu roku więcej o ponad 120 zł. W sumie minimalna składka na ubezpieczenia społeczne kosztować go będzie 133,39 zł.
Tak więc niezależnie od stażu działalności gospodarczej, wszyscy przedsiębiorcy odprowadzą w tym roku więcej składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Tak więc już nie tylko kryzys gospodarczy da im się we znaki ale również polskie ubezpieczenia społeczne i oczywiści wzrost płacy minimalnej.
Internauci o ubezpieczeniach
Internetowy kanał sprzedaży polis jest coraz bardziej popularny wśród Polaków dlatego kolejne firmy ubezpieczeniowe stawiają na jego rozwój. Firma Gemius przygotowała raport zatytułowany „Plany ubezpieczeniowe internautów”, który zawiera ciekawe informacje dla tego sektora rynku ubezpieczeniowego.
Z raportu wynika, że użytkownicy internetu najchętniej kupują ubezpieczenia komunikacyjne – korzysta z nich 49 % ankietowanych. Oczywiście w dużej mierze wpływa na to zapewne ustawowy obowiązek posiadania samochodowego ubezpieczenia OC. Dodatkowo w okresie pół roku od daty przeprowadzenia badania, 7% respondentów chce kupić jakąś polisę samochodową. W stosunku do badania z jesieni roku 2010 zmniejszyła się o 8 punktów procentowych liczba osób, które mają zamiar kupić autocasco a 7 punktów procentowych liczba planujących zakup ubezpieczenia assistance. Z 16 do 24 % wzrosła liczba respondentów planujących kupno ubezpieczenia szyb.
Drugim rodzajem polisy pod względem popularności jest ubezpieczenie na życie, z którego korzysta 36% badanych zaś zakupić je ma zamiar 3 % respondentów. Wśród powodów zakupu najczęściej pojawia się troska o bezpieczeństwo finansowe bliskich po śmierci ubezpieczonego.
Na trzecim miejscu znajduje się ubezpieczenie mieszkania i ubezpieczenia zdrowotne. Każde z nich posiada 29 % internautów poddanych badaniu. Najmniej badanych posiada ubezpieczenia turystyczne – 8 %, a che je kupić 2 % pytanych. Dwuprocentowe zainteresowanie zakupem dotyczy też polis zdrowotnych zaś pięcioprocentowe dotyczy polis mieszkaniowych.
Najwięcej bo 47 % respondentów szuka informacji na temat konkretnych firm ubezpieczeniowych oraz ich produktów w internecie, 36 % pyta o opinię swoich bliskich. Mimo tego tylko 8 % kupiło ubezpieczenia za pośrednictwem internetu, dużo więcej planuje to zrobić w ciągu pół roku. Najczęstszym powodem korzystania z zakupu polis online jest szybkość zakupu (oszczędzanie czasu). Drugim powodem jest możliwość zrobienia wszystkiego bez wychodzenia a trzecim – niższe ceny.
Cechami, które skłaniają respondentów do zakupu ubezpieczenia jest przede wszystkim jego cena – 42 %, to czy ubezpieczyciel jest wiarygodny – 33 % oraz zrozumiał warunki polisy – 25 %. Firmy ubezpieczeniowe najbardziej wśród internautów rozpoznawalne to PZU – 84 %, Warta – 73 % oraz Allianz – 69 %.
W PZU łatwiej zlikwidować szkody
Firmy ubezpieczeniowe dążą do tego by zmniejszać koszty swojej działalności i usprawniać obsługę klientów między innymi przez informatyzację. Po ostatnich informacjach od Warty, która chwaliła się umożliwieniem klientom szybką likwidację szkód przez telefon i internet, przyszedł czas na największego polskiego ubezpieczyciela. PZU uruchomiło system elektronicznej likwidacji szkód o nazwie E-szkoda. Umożliwia on zgłoszenie szkody przez internet za pomocą specjalnego formularza i możliwości dołączania do nich załączników dokumentujących szkodę, bieżące monitorowanie procesu likwidacyjnego, zadawanie pytań dotyczących kwestii z tym związanych. W systemie tym można dokonać likwidacji szkód, jeśli chodzi o ubezpieczenia obejmujące swoim zakresem szkody komunikacyjne, majątkowe oraz osobowe. E-szkoda obsługuje też świadczenia ze spółki PZU Życie.
Wspomniany formularz likwidacyjny znaleźć można na stronie głównej PZU. Wystarczy kliknąć na zakładkę o nazwie „zgłoś szkodę lub roszczenie”. Następnie do wyboru mamy wymienione wyżej kategorie szkód oraz teksty wyjaśniające jak owego zgłoszenia dokonać i na co zwrócić uwagę. W formularzu wybiera się rodzaj szkody oraz podaje podstawowe informacje dotyczące zdarzenia. Następnie pojawia się opcja, dzięki której można dołączyć do formularza potrzebną dokumentację: mogą to być zdjęcia szkody lub zeskanowane dokumenty. Wysłanie formularza powoduje natychmiastowe rozpoczęcie proce likwidacji szkody. Jest to duże uproszczenie w stosunku do tradycyjnej procedury likwidacji szkód i oczywiście wygoda dla klienta, który nie musi nigdzie dzwonić by dowiadywać się o stan swoje sprawy, gdyż może jej przebieg śledzić na ekranie komputera.
Gdy formularz zostanie wypełniony i wysłany klient otrzymuje na podany wcześniej adres poczty elektronicznej, wiadomość, w której znajdują się dane umożliwiające zalogowanie się na indywidualne konto, na stronie ubezpieczyciela. Dzięki temu klient może wypełniać wszelkie potrzebne formularze i przesyłać je drogą online. Ma też dostęp do teczki szkodowej i możliwość czytania znajdujących się w niej dokumentów. Istotne jest też, że każdy klient, który posiada ubezpieczenie w PZU, nawet jeśli rozpoczął likwidację szkody w tradycyjny sposób, może w jej trakcie złożyć dyspozycję założenia takiego konta w systemie.
Aktualnie z systemu E-szkoda korzysta około 20 % klientów, którzy likwidują szkody. Jednak poziom wykorzystania tego kanału stale wzrasta. Oprócz systemu PZU wprowadziło też inne ułatwienia mające na celu uproszczenie i zwiększenie wygody obsługi świadczeń i szkód. Należy do nich wprowadzenie procedury uproszczonej w likwidacji szkód, niezależnie od tego jakiego ubezpieczenia one dotyczą. Dzięki temu cały proces trwa krócej i zmniejszają się koszty jakie ponosi firma ubezpieczeniowa z tego tytułu.
Kolejnym przykładem jest tzw. Platforma Komunikacji Szkodowej, dzięki której komunikacja między PZU a warsztatami, które biorą udział w likwidowaniu szkód przebiega dużo sprawniej i szybciej. Za jego pomocą można w prosty sposób przesłać zarówno zlecenie dokonania oględzin uszkodzonego pojazdu jak i przekazywanie informacji o tym na jakim etapie jest zlecenie. Do tego dochodzi jeszcze wymiana dokumentacji oraz wszelkich kalkulacji dotyczących przewidywanych kosztów naprawy.
Natomiast w lecie tego roku PZU postanowiło poprawić jakość i szybkość likwidacji szkód, jeśli chodzi o ubezpieczenia rolnicze, a konkretnie ubezpieczenia upraw. Uruchomił on system o nazwie „Kłos”, który służy do oszacowania szkód, które wystąpiły w uprawach objętych ochroną ubezpieczeniową. Ten system elektroniczny posiada specjalny moduł głosowy, dzięki którym Mobilni Eksperci skracają czas jaki jest potrzebny na sporządzenie wyceny zaistniałej szkody. Dzięki temu, że system rozpoznaje komendy wydawane głosem likwidator nie ma zajętych rąk i może rzeczywiście skoncentrować się na oględzinach roślin tworzących daną uprawę. Komendy zapisuje system, który na ich podstawie oraz zgromadzonych danych oblicza wartość szkody. Dzięki temu po zakończeniu oględzin jeszcze na polu likwidator może przekazać informacje rolnikowi o tym jakie otrzyma odszkodowanie.
Jak więc widać z przykładu PZU firmy ubezpieczeniowe zaczynają mocniej konkurować ze sobą w sferze obsługi klienta, odpuszczając tym samym wszelkie wojny cenowe. Choć trzeba pamiętać, że wszelkie uproszczenia procedur i informatyzacja wpływa również korzystnie na stan finansów ubezpieczycieli, zmniejszając koszty obsługi likwidacji szkód.
Co szykuje nam Ministerstwo Zdrowia?
Wiceminister Zdrowia – Jakub Szulc zapowiedział, że około 10 grudnia resort przedstawi propozycję zmian przepisów, która ma znieść obowiązek posiadania przez pacjentów druku RMUA oraz konieczność sprawdzania przez lekarzy czy pacjent posiada ważne ubezpieczenie zdrowotne, czy nie. Ta ostatnia zasada już teraz jest powodem protestów środowiska medycznego. Lekarze nie chcą być karani za to, że wypiszą receptę choremu, który, np. przyniesie sfałszowane zaświadczenie. Część pacjentów nie chce też by lekarze znali kwotę ich zarobków, którą można wyczytać z RMUA. Szulc wspomniał też, iż zmiany mają sprawić, że pracownicy Narodowego Funduszu zdrowia nie będą pociągali do odpowiedzialności finansowej pacjentów, którzy w trakcie korzystania ze świadczeń medycznych w ramach publicznej służby zdrowia, nie odprowadzali już fizycznie składek z uwagi na niedawną utratę pracy.
Nowelizacja ustawy regulującej funkcjonowanie publicznej służby zdrowia ma te udogodnienia wprowadzić z uwagi na to, że i tak zdaniem Ministerstwa prawo do bezpłatnej pomocy lekarskiej, leczenia szpitalnego ma 99 % Polaków. Są to nie tylko osoby pracujące, które odprowadzają składki na państwowe ubezpieczenia zdrowotne ale również osoby należące do ich rodzin, renciści i emeryci, młodzież, która jest w trakcie nauki, osoby zarejestrowane jako bezrobotne w urzędach pracy oraz kobiety w ciąży nawet jeśli nie posiadają ubezpieczenia.
Według nieoficjalnych danych, które przytacza „Rzeczpospolita” istnieje prawdopodobieństwo, iż Ministerstwo chce po prostu wprowadzić zasadę, że każdy pacjent będzie uznawany za potencjalnie ubezpieczonego, gdyż nieopłacalne jest poświęcanie środków finansowych na wyszukiwanie tego
1 % nieubezpieczonych.
Według Rajmunda Millera z Sejmowej Komisji Zdrowia Ministerstwo opracowując zmiany powinno skupić się przede wszystkim na utworzeniu dobrego i szybkiego systemu, który umożliwiałby sprawdzenie czy dany pacjent rzeczywiście posiada ubezpieczenie zdrowotne. Uważa on, że dobrym pomysłem byłoby skorzystanie z centrali ZUS, w której są dane o wszystkich, którzy na to ubezpieczenie odprowadzają składkę. Na ich podstawie mogłyby być wydawane specjalne karty z chipem. W przychodniach, w których byłyby specjalne czytniki za pomocą kart sprawdzałoby się czy pacjent ma ubezpieczenie czy nie.
Przyczyny małego zainteresowania ubezpieczeniami ochrony prawnej
Już od kilku miesięcy różne firmy ubezpieczeniowe starają się spopularyzować ubezpieczenia ochrony prawnej w Polsce.
Ostatnio w te działania zaangażowała się również Naczelna Rada Adwokacka podpisując stosowną umowę z Concordią. Również Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej D.A.S prowadzi kampanię edukacyjno-informacyjną. Póki co jednak nie widać większego zainteresowania tymi polisami ochrony prawnej.
Taki wniosek można wysnuć z analizy ich sprzedaży w internetowym markecie ubezpieczeniowym Inseco.pl, w którym można je nabyć od 6 miesięcy. Zazwyczaj klienci kupują je, jeśli wchodzą w skład jakiegoś pakietu polis.
Eksperci rynku ubezpieczeniowego zastanawiając się nad przyczyną małego zainteresowania tym produktem stwierdzili, że istnieją trzy główne powody tego stanu rzeczy. Pierwszym z nich jest cena, ubezpieczenia, która wielu osobom wydaje się zbyt wysoka w stosunku do szkodowości. Innymi słowy, mimo że polisa przydaje się do rozwiązywania problemów prawnych w życiu codziennym, to nie zdarzają się one znowu tak często. A składkę za ubezpieczenie opłacać trzeba regularnie. Drugim powodem jest niska świadomość ubezpieczeniowa. Chodzi tu o to, że konsumentom nie przychodzą do głowy sytuacje, w których mogliby takiej polisy potrzebować, a skoro tak, to uznają ją za niepotrzebną, gdy o niej słyszą. To też jest przyczyną, przez którą wiele osób nawet nie wie, że istnieją tego typu ubezpieczenia. Ostatni powód, na który zwracają uwagę analitycy to obawa przed wszelkimi sprawami związanymi z sądem i przepisami prawa. Można tu mówić o pewnym myśleniu życzeniowym – na zasadzie chęci uniknięcia potencjalnych problemów przez niemyślenie o tym, że mogą się zdarzyć.
Przedstawiciel firmy Blue Media, do której należy wspomniany market ubezpieczeniowy twierdzi, że dla większości klientów czynnikiem zniechęcającym do zakupu jest cena, choć przecież jest ona dużo mniejsza niż np. Sfinansowanie z własnej kieszeni usług adwokata. Roczna składka za podstawowe ubezpieczenie to ok. 250 zł. Natomiast dwa razy tyle trzeba zapłacić jeśli chcemy objąć ochroną całą rodzinę oraz sytuacje związane z użytkowaniem auta i mieszkania.
Zobacz gdzie dostaniesz największą zniżkę za autocasco
Coraz droższe ubezpieczenia komunikacyjne sprawiają, że coraz bardziej opłaca się porównywać dostępne na rynku oferty by wybrać tą najlepszą dla siebie.
O ile w przypadku polis OC jest to łatwiejsze bo wystarczy porównać ceny to w przypadku autocasco jest już trudniej, gdyż kluczowy jest tu zakres oferowanego ubezpieczenia. Pomocą w porównywaniu polis autocasco na pewno będzie znajomość zniżek i zwyżek jakie przyznają poszczególne firmy ubezpieczeniowe przy zakupie tego typu polis.
Klienci, którzy kupują ubezpieczenie AC w Warcie, mogą liczyć na zniżkę do 60 % w przypadku gdy przekroczyli 35 rok życia i mieli odpowiednio długi bezszkodowy przebieg ubezpieczenia. Działa tu zasada analogiczna jak w przypadku OC. Jeśli ubezpieczane auto jest warte więcej niż 50 tys., wówczas zapłacą 15 % mniej za polisę. 5 % zniżki przysługuje klientom, którzy mają dzieci, które nie skończyły 13 lat. Za przynajmniej 4 lata posiadania pakietu AC OC i bezszkodowy przebieg tego okresu można otrzymać do 25 % zniżki.
Zobaczmy teraz za co Warta przyznaje zwyżki. W przypadku zniesienia amortyzacji za części samochodowe trzeba zapłacić od 10 do 65 % więcej. Podobną zwyżkę dostaną ci kierowcy, którzy nie przekroczyli 30 roku życia a prawo jazdy mają już ponad 3 lata – z tym, że górna granica zwyżki w tym przypadku to 60 %. Jeśli od uzyskania prawa jazdy nie minęło jeszcze trzy lata, zwyżka może wynieść od 50 do 120 %. Jeśli klient ma OC komunikacyjne w innej firmie, to za autocasco zapłaci 20 % więcej. 10-procentową zniżkę otrzyma też każdy, kto upoważnia do jazdy samochodem kierowców mających prawo jazdy mniej niż 3 lata lub którzy nie skończyli 25 roku życia.
Liberty Direct również udziela zniżkę za bezszkodową jazdę w wymiarze 10 % za każdy rok aż do maksymalnej wynoszącej 60 %. Ta zniżka jest przenoszona również z ubezpieczenia OC. Po 5 % zniżki można uzyskać wybierając zakup autocasco za pośrednictwem strony internetowej i płacąc jednorazową składkę kartą kredytową. Jeśli ktoś kupuje polisę w ramach programu „Poleć sprawdzone ubezpieczenie”, zapłaci 100 zł mniej. Za każde kolejne auto ubezpieczone u tego ubezpieczyciela przysługuje 5 % zniżki (maksymalnie 20 %). I na koniec 10 % zniżki dla każdego kto jest równocześnie klientem ING Banku Śląskiego.
Gdy chodzi o zwyżki, to mamy tu do czynienia z tylko jedną. 10 % więcej trzeba zapłacić za pierwszą szkodę a 20 % za kolejne w roku, w którym obowiązuje dane ubezpieczenie.
Dużo większą listę zwyżek ma PZU ale zacznijmy optymistycznie czyli od zniżek.
Bezszkodowy okres ubezpieczenia jest premiowany jak u poprzednich ubezpieczycieli: 10 % za rok, maksimum 60 %. 5 % mniej zapłaci klient, który przedłuża umowę autocasco zaś 10 % mniej taki, który posiada w swoim aucie specjalny system chroniący przed kradzieżą. Przy udziale własnym w likwidacji szkody przysługuje zniżka od 10 do 20 %, gdy zaś klient zdecyduje się na zwiększenie franszyzy integralnej, zapłaci od 5 do 10 % mniej.
Największą zwyżkę w PZU można otrzymać za kolejne szkody w trakcie okresów ubezpieczenia. Jej maksymalna wysokość to 100 %. Sporo też więcej można zapłacić gdy klient, do którego należy auto ma mniej niż 26 lat i nie chce mieć udziału własnego w likwidacji szkody – za to przysługuje zwyżka od 20 do 60 %. Z dziesięcioprocentową zniżką należy się liczyć wybierając wariant serwisowy autocasco lub opcję, w której wartość auta jest stała a suma AC nie zmniejsza się mimo wypłaconych odszkodowań. Wybierając rozłożenie składki na raty trzeba zapłacić 10-15 % więcej, zaś nie wykupując w PZU polisy NNW lub OC otrzymuje się zwyżkę od 20 do 30 %. Jeśli klient chce by autocasco chroniło go przed kradzieżą pojazdu również w Ukrainie, Rosji i Mołdawii, musi dopłacić 20 % wartości ubezpieczenia. Gdy ubezpieczony samochód jest użytkowany przy prowadzeniu działalności gospodarczej zwyżka może wynieść od 10 do 150 %.
Nowe opcje ubezpieczenia w Planecie Młodych
Pisaliśmy już o kartach ubezpieczeniowych skierowanych do uczniów i studentów. Jedną z nich jest Planeta Młodych, która od października tego roku zmieniła ubezpieczyciela na Europäische Reiseversicherung AG z oddziałem w Polsce, przez co zyskała kilka nowych atutów.
Z karty korzystać mogą osoby w wieku od 6 do 33 lat. Klienci mają możliwość wyboru trzech wariantów karty a co za tym idzie również trzech wariantów ubezpieczenia, zaś każdy z nich posiada dwie wersje.
Pierwszy z nich to ubezpieczenie Classic.
Jest ono najbardziej podstawowe i w wersji CA oferuje jedynie polisę NNW do kwoty 7 tys. zł. Ochrona ubezpieczeniowa obowiązuje we wszystkich krajach świata oprócz Stanów Zjednoczonych i Kanady. Jej koszt to 35 zł. Polisa Classic CD różni się sumą ubezpieczenia NNW, która wynosi 20 tys. I oczywiście ceną – 48 zł.
Wariant Travel obejmuje ubezpieczenie NNW, kosztów leczenia i odpowiedzialności cywilnej.
Podobnie jak w poprzednim wariancie dwie wersje tego ubezpieczenia różnią się jedynie sumami poszczególnych polis. W przypadku NNW sumy są takie same jak powyżej. Polisa obejmująca koszty leczenia w obu wersjach zapewnia ich zwrot do kwoty 60 tys. euro, zaś polisa OC opiewa na kwotę 50 tys. euro. Cena karty Travel TA to 60 zł zaś wersja TD jest o 10 razy droższa. Osttani wariant karty to Travel Sport. Jak sama nazwa wskazuje przeznaczona jest dla amatorów uprawiania sportów ekstremalnych. Tylko bowiem w tym wariancie ochrona ubezpieczeniowa obejmuje zdarzenia, związane z ich uprawianiem. Jeśli chodzi o sumy ubezpieczenia, to są one takie same jak w przypadku karty Travel. Koszt obu wersji Sport Travel to odpowiednio 90 i 110 zł. Zakup karty upoważnia do jej korzystania przez 365 dni – czyli przez standardowy okres, na jaki zawieranych jest większość ubezpieczeń.
Po rozpoczęciu współpracy z nowym ubezpieczycielem poszerzono zakresy polis o dodatkowe opcje. Obejmują one między innymi: zwrot kosztów zakupu lub naprawy okularów do sumy 500 euro, sfinansowanie pomocy prawnej do kwoty 2,5 tys. euro, zwrot kosztów akcji ratowniczych do 5 tys. euro oraz pożyczenie pieniędzy w celu wpłacenia kaucji do 10 tys. euro.
Oczywiście Planeta Młodych to nie tylko ubezpieczenia. Jej posiadacze mają możliwość brania udziału w różnych konkursach SMS-owych oraz korzystania z wielu zniżek. Na stronie internetowej karty znajduje się lista dostępnych zniżek. Wystarczy wybrać województwo lub kategorię, którą jesteśmy zainteresowani by zapoznać się z nimi.
Ubezpieczenie kosztów pogrzebu i nagrobka
Mamy listopad więc myśli wielu osób skupiają się na końcu życia i pamięci o swoich bliskich, którzy odeszli. To czas kiedy też docierają do nas przyziemne myśli, mianowicie, że pogrzeb, nagrobek i jego utrzymanie to konieczność poniesienia, nieraz sporych, wydatków. Tym bardziej, że od marca tego roku zasiłek pogrzebowy wynosi 4 tys. zł, a nie jak dotychczas 6406,16 zł. Dla wielu osób jest to kwota niewystarczająca, by opłacić wszystkie elementy związane z pochówkiem bliskiej osoby. Dlatego też firmy ubezpieczeniowe coraz częściej proponują ubezpieczenia, które mają pomóc w uniknięciu nadmiernych kosztów.
Jedną z takich polis jest produkt przygotowany we współpracy towarzystwa MACIF Życie z firmą Mementis, posiadającą sieć zakładów pogrzebowych i oferującą kompleksową obsługę pogrzebów. Program Mementum, bo taką nazwę nosi produkt, to ubezpieczenie gwarantujące pokrycie kosztów pogrzebu. Przy tworzeniu indywidualnej polisy klient ma możliwość zaplanowania swojego pogrzebu przez wybór odpowiednich usług z przedstawionej mu listy. On też decyduje czy składka będzie opłacana przez 10 czy 15 lat. Jej wysokość zależy oczywiście od sumy ubezpieczenia, która maksymalnie może wynosić 10 tys. zł, a sama składka to od 10 do 31 zł za miesiąc.
To oferta dla tych, którzy chcą zdjąć ze swoich bliskich problem ponoszonych kosztów pogrzebu i załatwiania części formalności z tym związanych. Jednak firmy ubezpieczeniowe proponują również ubezpieczenia dla tych, którzy zajmują się grobami swoich bliskich. Ubezpieczenie nagrobka – bo o nim mowa można wykupić najczęściej jako dodatkową opcję do innych polis – najczęściej mieszkaniowych. Zakres ochrony bywa różny – zależnie od ubezpieczyciela i wybranego wariantu polisy. Czasami trzeba wybrać droższy wariant, by objąć również elementy przymocowane na stałe do nagrobka. Jeśli chodzi o czynniki ryzyka, przed którymi chroni polisa, to oprócz działania żywiołów są to również działania osoby trzecich: wandalizm oraz kradzież.
Z kolei lista wyłączeń zawiera najczęściej szkody spowodowane osunięciami gruntu, woskiem z palących się zniczy czy wynikające z działań firm pogrzebowych, kamieniarskich i zarządu cmentarza.





