*/ .recentcomments a{display:inline !important;padding:0 !important;margin:0 !important;}

Archive for the ‘Polisy’ Category

Ubezpieczenia direct: AC tańsze, OC droższe niż przed rokiem

Ostatnio w branży ubezpieczeniowej sporo mówiło się o rozwoju kanałów sprzedaży direct oraz o tym, że ciągle największy udział w nim mają ubezpieczenia komunikacyjne. Polska Izba Ubezpieczeń w swoim raporcie porównała też stawki jakie trzeba było zapłacić za ubezpieczenie OC samochodu, oraz autocasco i assistance w pierwszym półroczu tego roku, w kanałach direct. Podane stawki są oczywiście uśrednione.

Zacznijmy od polis OC. Ich średnia cena przy zakupie przez internet lub telefon to 472,53 zł, czyli o 3,2 % więcej niż w roku 2010, kiedy to średni koszt wynosił 457,87 zł. Za ubezpieczenie AC trzeba było zapłacić 442,51 zł, czyli o 23, 98 % niż w roku 2010, kiedy to średnia składka wynosiła 582,13 zł.

Tańszy stał się również pakiet OC AC. W omawianym okresie w tym roku jego średni koszt wyniósł 915,04 zł, zaś w roku 2010 kosztował 1040 zł, czyli 12,02 % więcej. Podobnie działo się ze składkami, które trzeba było zapłacić kupując ubezpieczenia assistance kanałami direct. Okazały się one o 20,54 % mniejsze niż w roku ubiegłym. Ich koszt to 45,89 zł, podczas gdy rok wcześniej kosztowały one 57,75 zł.

Jak więc widać podwyżki, które dotykają wcale nie muszą oznaczać, że w każdej sytuacji przy zakupie nowego ubezpieczenia trzeba zapłacić więcej niż rok wcześniej. Trzeba pamiętać, że bardzo często ubezpieczenia kupowane za pośrednictwem telefonu i internetu są tańsze niż w tradycyjnych kanałach sprzedaży. Poza tym coraz częściej podwyżki ubezpieczeń dotyczą jedynie pewnych grup klientów, które cechują się najwyższym stopniem ryzyka. Niższe ceny za ubezpieczenia komunikacyjne (z wyjątkiem OC) oraz łatwość i wygoda zakupu za pomocą kanałów direct, to zapewne główne czynniki, które będą czynić tę formę sprzedaży coraz bardziej popularną, nie tylko wśród kierowców. Jeśli zaś chodzi o OC komunikacyjne, to ów wzrost średniej ceny o 3,2 % jest i tak mniejszy niż średni wzrost tych polis w wielu firmach sprzedających ubezpieczenia komunikacyjne przede wszystkim drogami tradycyjnymi.

Ubezpiecz nagrobki bliskich i cos dla humoru :)

Listopad to czas kiedy wielu z nas w szczególny sposób pamięta o grobach swoich bliskich. Niemniej nawet jeśli ktoś stara się utrzymać je w należytym stanie przez cały rok, to i tak nie uchroni grobów przed zdarzeniami losowymi, które mogą je mocno uszkodzić. Chodzi tu zarówno o czynniki atmosferyczne, jak i działania osób trzecich – kradzieże i dewastacje. W takich sytuacjach koszty przywrócenia nagrobków do stanu pierwotnego mogą być znaczne. Można się jednak ustrzec przed takimi wydatkami, wykupując ubezpieczenie nagrobka.  Firmy ubezpieczeniowe zazwyczaj sprzedają tego typu polisy jako opcję dodatkową do ubezpieczenia mieszkania. Standardowy czas trwania umowy to 12 miesięcy. Ochrona ubezpieczeniowa obejmuje uszkodzenia nagrobków wskutek działania czynników atmosferycznych, bądź zniszczenia w wyniku wandalizmu. Większość polis obejmuje również sytuacje, gdy jakieś elementy nagrobka zostaną skradzione, po dwa runkiem, że były one przymocowane w sposób stały do całości.

Ubezpieczenie nagrobków oferują takie firmy ubezpieczeniowe jak  Signal Iduna,  Allianz oraz Warta i PZU.

Wysokość składki bywa różna, jednak zazwyczaj jest to kwota stanowiąca od 1 do 2 % wartości danego nagrobka. Jednak na jej wysokość mają wpływ również inne czynniki. Są nimi: miejsce, w którym grobowiec się znajduje oraz zakres ochrony. Dlatego też wysokość składki ubezpieczeniowej za polisę chroniącą nagrobek warty 5 tys. zł, może wahać się od 50 do 100 zł za rok.

Firmy ubezpieczeniowe zazwyczaj ustalają limity wartości szkód, od których ponoszą odpowiedzialność za szkody. Innymi słowy za niewielkie szkody odszkodowania możemy nie otrzymać. Świadczenia nie dostaniemy też jeśli nagrobek zostanie uszkodzony w wyniku działalności różnych firm kamieniarskich, podmiotów zarządzających cmentarzami czy przedsiębiorstw pogrzebowych. Niektóre ubezpieczenia (zazwyczaj te najtańsze) nie uwzględniają uszkodzeń spowodowanych przez palące się znicze czy świece albo też osuwanie się ziemi. Czasami ochrona nie dotyczy również elementów trwale przymocowanych do nagrobka.

Przy lekturze warunków ubezpieczenia warto zwrócić uwagę na te kwestie jak również na termin, w którym szkoda powinna zostać zgłoszona, oraz rodzaj wymaganej dokumentacji.

YouTube Preview Image

MON idzie na ugodę w sprawie odszkodowań dla rodzin poległych

Jest ciąg dalszy sprawy odszkodowań dla bliskich żołnierzy poległych podczas działań wojennych w trakcie misji poza granicami naszego kraju. Jeszcze kilka tygodni temu MON stało na stanowisku, że nie wypłaci świadczeń, których domagali się bliscy 28 poległych. Naczelnym argumentem resortu był fakt otrzymania przez wspomniane osoby odszkodowania z ubezpieczenia, które każdy z żołnierzy posiadał. Kilka dni temu Minister Obrony kolejny raz spotkał się z rodzinami i zadeklarował, że jest gotowy do ponownego przystąpienia do rozmów na temat zadośćuczynień i umówił się na negocjacje w tej sprawie z pełnomocnikami rodzin. Jeden z nich – Sławomir Nowakowski określił wypowiedź ministra jako „wielki przełom” w sprawie. Szef Resortu Obrony podjął też decyzję o powołaniu opiekunów, którzy będą pomagać poszczególnym rodzinom poległych w indywidualnych problemach. Wyznaczy je szef Sztabu Generalnego. Ma to być odpowiedź na oczekiwania wyrażone przez bliskich żołnierzy podczas spotkania z ministrem. Niektórzy z nich skarżyli się na nierówne traktowanie. Chodzi tu między innymi o gorszą sytuację wdów żołnierzy, którzy zginęli w trakcie służby jako żołnierze nadterminowi.

Również prezydent zapytany o świadczenia, których oczekują rodziny poległych stwierdził, że nie może być przeciwny ich wypłacie. Zaznaczył, że przecież już wcześniej miały miejsce precedensy w tej kwestii – wypłacono zadośćuczynienia rodzinom żołnierzy, którzy ponieśli śmierć w Smoleńsku i w katastrofie CASY. Komorowski stwierdził też, że należałoby od nowa przemyśleć działanie systemu, który decyduje o wypłacie tego typu odszkodowań.

Na spotkaniu z Ministrem Siemoniakiem nie były obecne media. Całość trwała 2 godziny. Następnie przez godzinę trwały indywidualne spotkania z niektórymi rodzinami. Oprócz wspomnianych wyżej słów padły również takie, które mówiły o otwartości Ministerstwa na propozycje rodzin. Oprócz niego w spotkaniu uczestniczyli między innymi wiceminister Czesław Mroczek oraz dowodzący Sztabem Generalnym, gen. Mieczysław Cieniuch.

Dotychczasowe stanowisko MON wynikało z przepisów na mocy których, gdy ginie żołnierz, wypłacane jest świadczenie jednorazowe stanowiące osiemnastokrotność wynagrodzenia dla żony i dziecka lub też dziewięciokrotność, jeśli w grę wchodzą inni członkowie rodziny. Oprócz tego z ubezpieczenia wykupionego przez Ministerstwo wypłacane jest odszkodowanie w kwocie 250 tys. zł.

Sprzedaż ubezpieczeń w bankach

Polska Izba Ubezpieczeń opublikowała raport, który jest nowością na naszym rynku. Dotychczas bowiem takiej publikacji nie było. Dotyczy sprzedaży polis przez banki.

W ciągu pierwszych 6 miesięcy tego roku Polacy wydali 16 mld zł na ubezpieczenia na życie.

Z tego 8,5 mld firmy ubezpieczeniowe otrzymały przez pośrednictwo banków. Według przedstawicielki Izby – Małgorzaty Knut, wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych miesięcy może nastąpić wzrost udziału banków w sprzedaży ubezpieczeń. 90 % polis, które sprzedają banki, to ubezpieczenia, które są dodawane do stricte bankowych produktów. Zazwyczaj są to wspomniane już polisy życiowe, które powiązane są z różnego typu kredytami. Dla banków są one jednym z zabezpieczeń spłacenia kredytu zaciągniętego przez klienta, dlatego też często są one obligatoryjne dla kredytobiorców. Czasami jest tak, że zakup takiego ubezpieczenia mają tylko pewne grupy klientów. Średnia wielkość rocznej składki wynosi 250 zł.

90 % ubezpieczeń na życie, które sprzedały banki, należy do kategorii produktów inwestycyjnych, są to więc ubezpieczenia z funduszami kapitałowymi, polisolokaty oraz produkty strukturyzowane. Średnie roczne wydatki na nie to 28 tys. zł.

W bankach Polacy kupili również 19 mln ubezpieczeń majątkowych. Firmy ubezpieczeniowe uzyskały z ich sprzedaży w sumie 9,63 mld zł, w tym za pośrednictwem banków wpłynęło do nich 0,66 mld zł. Według prezesa PIU w przypadku polis komunikacyjnych tak niski udział jest spowodowany tym, że nawet gdy ktoś bierze kredyt na zakup auta, to o tym, by ubezpieczyć samochód myśli dopiero wówczas, gdy go fizycznie kupuje. Dlatego też ubezpieczenia z tej kategorii, które sprzedają banki, to przede wszystkim polisy powiązane z kredytami hipotecznymi. Połowa z nich to obowiązkowe ubezpieczenie domu czy mieszkania, na zakup którego udzielany jest kredyt (1/5 wszystkich polis majątkowych sprzedawanych tą drogą) oraz ubezpieczenia niskiego wkładu i pomostowe.

80 % wszystkich kredytobiorców biorących kredytu hipoteczne wykupiło jakieś ubezpieczenie – zazwyczaj obowiązkowe w przypadków kredytów gotówkowych na taki zakup zdecydowało się 2/3 konsumentów.

Jakie są prawdziwe przyczyny wypadków drogowych?

Powszechna opinia na temat przyczyn wypadków drogowych, z którą można się spotkać w naszym kraju, to stwierdzenie, że „wszystko przez nadmierną prędkość”. Wydaje się jednak, ze jest to zbytnie uproszczenie.

W ubiegłym roku w naszym kraju zdarzyło się 38832 wypadków. 3907 osób straciło w nich życie, a 48952 zostały poważnie ranne. Oznacza to, że w porównaniu z rokiem 2009 wydarzyło się o 12,1 % mniej wypadków, zginęło w nich o 14,6 % mniej osób, a o 12,7 % zmniejszyła się liczba rannych.

 

Warto na te liczby spojrzeć szerzej. Przez ostatnie 10 lat w Polsce liczba samochodów osobowych zwiększyła się średnio o 6 milionów, a ciężarowych o 600 tysięcy. Równocześnie porównując dane z ubiegłego roku, z rokiem 2001, liczba wypadków zmniejszyła się o 17967 tego typu wydarzeń, liczba osób, które w nich zginęły zmniejszyła się 1627 ofiar, a osób rannych było o 19242 mniej.

 ubezpieczenia smochodowe – warto zobaczyc!

Mimo tych spadków Polska to kraj, w którym na drogach ginie najwięcej osób w Unii Europejskiej. Dla porównania w Niemczech jest niemal osiem razy więcej wypadków niż u nas, mimo to w Polsce ginie 10,4 osoby na 100 wypadków, zaś w Niemczech jedynie 1,4.

Różnica ogromna, zastanówmy się z czego ona wynika.

Statystyki prowadzone przez policję pokazują, że najwięcej wypadków ma miejsce w dzień, przy dobrych warunkach pogodowych i na prostych odcinkach dróg. W tych warunkach w roku 2010 życie straciło najwięcej, bo 2592 osoby. Z tych liczb wyprowadza się wniosek, że winę ponoszą kierowcy, którzy poruszają się ze zbyt dużą prędkością. Zapewne jest to istotny czynnik, niemniej na pewno nie jedyny. Niektórzy specjaliści uważają, że policjanci zbyt często określając przyczyny wypadku sprowadzają wszystko do wspomnianej prędkości. Jeśli chcieć dokładnie ustalić co spowodowało wypadek trzeba wykonać rekonstrukcje zdarzenia, a przecież tylko przy części wypadków ją się wykonuje. W pozostałych przypadkach policjanci uzupełniając kartę zdarzenia drogowego, posiłkują się tym co powiedzą świadkowie oraz analizowaniem pozostawionych śladów.

Według profesora Jerzego Wichra prawdziwą przyczyną większości wypadków są błędy popełniane przez kierowców. Nadmierna prędkość uniemożliwia naprawienie owych błędów dając kierowcom zbyt mało czasu na wykonanie odpowiednich manewrów. Na pytanie co z kolei jest przyczyną tych błędów, nie znajdziemy odpowiedzi w statystykach policji. Warto jednak zapoznać się z raportem Najwyższej Izby Kontroli, którego publikacja miała miejsce na wiosnę tego roku. Wynika z niego, że niskie bezpieczeństwo na drogach w naszym kraju związane jest ze złym stanem nawierzchni dróg. Średnio co dwa kilometry znaleźć można koleiny głębsze niż 2 cm, a co cztery głębsze niż 3 cm. W innych krajach Wspólnoty Europejskiej drogi z takimi koleinami są wyłączane z użytkowania, w Polsce określa się tylko ich stan jako zły i wprowadza ograniczenie prędkości.

NIK podkreśla też, że w Polsce mamy niedobór dróg, które są najbezpieczniejsze – a więc autostrad oraz dróg ekspresowych.

Ponadto drogi w Polsce są źle zarządzane. Z kontroli prowadzonych przez Izbę od roku 2000 wynika, że więcej niż połowa podmiotów zarządzających nie posiada danych o wypadkach, które się na nich zdarzały, a u 30 % brakowało projektów organizacji ruchu.

ubezpieczenia samochodowe

Wspomniany raport opisuje też stan szkolenia kierowców w naszym kraju. Mimo tego, że do kursów na prawo jazdy wprowadza się co jakiś czas zmiany, ciągle jeszcze ich efekty pozostawiają wiele do życzenia. Według NIK umiejętności praktyczne i wiedza, którą zdobywają kursanci nie wystarczają do sprawnego poruszania się po drodze. W całej Polsce w latach 2009-2010 średnia zdawalności egzaminów przy pierwszym podejściem nie przekroczyła 50 %. Zdarzały się też ośrodki gdzie tylko 25 % kursantów zdawało za pierwszym razem.

Warto też zauważyć, że w roku 2010 kierowcy z najmniejszym doświadczeniem, czyli w wieku od 18 do 24 lat spowodowali 7168 wypadków, w których śmierć poniosło 724 osoby, a rannych zostało 7168 osób.

Masz diesla? Uważaj ceny oleju napędowego wzrosną

Idą coraz trudniejsze czasy dla wszystkich posiadaczy aut z silnikami Diesla.

Cena paliwa, mimo że już jest wyższa niż 5 zł za litr, to w następnym roku będą kolejne podwyżki. Wszystko dlatego, że w życie wejdą dyrektywy Unii Europejskiej dotyczących podwyższenia akcyzy na olej napędowy. Wzrośnie ona z 302 do 330 euro za 1 tys. litrów. Patrząc na aktualny kurs euro można stwierdzić, że akcyza zwiększy się o trochę więcej niż 12 groszy na litrze. Do tego dojdą jeszcze zmiany na rynku paliw i w konsekwencji najprawdopodobniej całkowita podwyżka wyniesie 20 groszy na litrze oleju napędowego. Tak mówią niektórzy analitycy. Jednak może się okazać, że ceny wzrosną bardziej. Wszystko zależy od postawy sprzedawców, którzy mogą chcieć podwyższyć również marże za sprzedawane paliwo. Jeśli więc zwiększą się one, np. z kilku do kilkunastu groszy, wówczas litr benzyny może kosztować 5,3 zł a oleju napędowego – 5,5 zł.

Ranking ubezpieczen komunikacyjnych oc

Wiele osób, które planuje zakup nowego samochodu patrząc na to co dzieje się z cenami oleju napędowego dłużej się zastanawia przed zakupem auta z silnikiem diesla. Póki co do popularnych modeli ciągle jeszcze wybieranych należy Skoda Octavia posiadająca silnik o mocy 105 KM. Cena wersji z najuboższym wyposażeniem wynosi 72,5 tys. zł. Dla porównania Octavia z silnikiem benzynowym, mającym taką samą moc, kosztuje 60,6 tys. zł. Tak więc już przy zakupie pojazdu benzynowego oszczędza się 11,9 tys. zł. Biorąc pod uwagę wartość spalania, którą podaje producenty tego auta wychodzi, ze po 100 tys. km kierowca jeżdżący  dieslem zapłaci za paliwo o 9 tys. zł mniej, niż jeżdżący Octavią z silnikiem benzynowym. Tak więc by zakup się zwrócił potrzebne będzie przejechanie dłuższego dystansu. Po przejechaniu 150 tys. km oszczędność na paliwie wyniesie 13 tys. zł. Trzeba jednak uwzględnić przy tych wyliczeniach również to, że koszt przeglądu Octavii posiadającej silnik diesla jest większy niż w modelu benzynowym.

Ponad miliard złotych w spadkach po zmarłych klientach OFE

Krewni zmarłych odprowadzających za życia składkę na ubezpieczenia OFE odziedziczyli po nich od stycznia do września tego roku w sumie 1,1 mld zł środków zgromadzonych na kontach w funduszach. Niemal 800 mln zł z tej kwoty zostało wypłaconych  w postaci gotówki, zaś pozostałe pieniądze zostały przeniesione na rachunki współmałżonków.

YouTube Preview Image

Gdy klient OFE umiera, fundusz dokonuje transferu środków na rachunek osoby, z którą w momencie śmierci był w związku małżeńskim. Przekazana kwota zależy nie tylko od zgromadzonych środków, ale również od tego w jakim stopniu stanowiła ona przedmiot wspólności majątkowej. Pozostała część, a w przypadku braku współmałżonka całość, zostaje przekazana tym osobom, które zmarły klient wskazał, jeśli zaś tergo nie zrobił stanowią one część spadku.

Przedstawiciele Otwartych Funduszy Emerytalnych twierdzą, że kwota ta byłaby zapewne wyższa, jednak nie wszyscy bliscy zmarłych klientów informują OFE o śmierci, a co za tym idzie nie korzystają z prawa do dziedziczenia zgromadzonych środków.

W omawianym okresie Aviva oraz ING wypłaciły najwięcej środków zmarłych klientów. W pierwszym OFE było to 256,6 mln zł, w drugim niemal 220 mln zł. Najmniej z kolei OFE Polsat – 10,4 mln zł.

Jeśli chodzi tylko o ten rok to od stycznia do końca września OFE wypłaciły spadkobiercom ponad 215 mln zł. Dla porównania w całym roku 2010 było to 230 mln zł. Wszystko wskazuje na to, że kwoty te będą każdego roku coraz większe z uwagi na to, że są coraz starsi i zwiększa się kapitał zgromadzony na kontach emerytalnych.

Dla wielu rodzin pieniądze, które otrzymują z OFE po śmierci bliskiej osoby są sporym wsparciem, które uzupełnia lub wręcz zastępuje (jeśli zmarły nie posiadał polisy) świadczenie z ubezpieczenia na życie zmarłego.

Od maja 2011 roku dziedziczone są też pieniądze, które znajdują się na indywidualnych subkontach w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych na takich samych zasadach jak w przypadku środków zgromadzonych na rachunkach w OFE.

Protesty przeciwko bankom i korporacjom

15 października na całym świecie odbyły się protesty, których hasłem przewodnim było „Zjednoczeni dla globalnej zmiany”. Miały one miejsce w 82 państwach i w 950 miastach. Zazwyczaj nie brało w nich udziału wiele osób.

Pierwsze manifestacje odbyły się w Australii, Korei Południowej oraz Japonii. W Melbourne protest zgromadził około tysiąca osób, które zgromadziły się na centralnym placu miasta. W odezwach wygłaszanych przez organizatorów akcji zwrócono uwagę, że wszystkich zebranych połączyło pragnienie „rzeczywistej demokracji” bez nadmiernego wpływu polityków i wielkich korporacji na życie obywateli. Wezwano też ludzi polityki do większej odpowiedzialności za swoje decyzje. W Sydney zebrało się dwukrotnie więcej osób. Tutaj w przemówieniach skupiano się na protestach przeciwko chciwości zarówno banków, jak i wspomnianych korporacji.

Tokijscy manifestanci z kolei wyruszyli do siedziby firmy TEPCO, która jest operatorem elektrowni atomowej Fukushima I. Wznoszono okrzyki sprzeciwiające się korzystaniu z energii atomowej oraz partnerstwu transpacyficznemu. To ostatnie jest inicjatywą zapoczątkowaną przez Stany Zjednoczone, mające na celu ułatwienie wolnego handlu między państwami należącymi do partnerstwa. Japonia zastanawia się nad przystąpieniem do niego.

W Seulu, stolicy Korei Południowej manifestujący sprzeciwiali się przede wszystkim nierówności społecznej panującej w ich kraju.

Siedziba Europejskiego Banku Centralnego we Frankfurcie stała się świadkiem protestów 5 tys. ludzi, którzy zgromadzili się przed nią. Pojawiały się tam hasła porównujące spekulacje na giełdzie ze spekulowaniem życiem obywateli oraz mówiące o tym, ze sprzeniewierzanie pieniędzy jest niszczeniem przyszłości wielu osób. Wśród manifestujących zdarzali się radykalni przeciwnicy kapitalizmu. W Berlinie zebrało się natomiast około 10 tysięcy osób, które z pod Bramy Brandenburskiej skierowały się w przed siedzibę Angeli Merkel. Tam został odczytany manifest protestujących.

Z kolei we Włoszech protesty nie ograniczyły się tylko do słów. W Rzymie część manifestantów podpalało samochody. W zamierzeniu organizatorów manifestacja miała się zakończyć pokojowym wiecem na placu przy bazylice św. Jana na Lateranie. Niestety stał się on miejscem starć między atakującymi chuliganami a policją. Spłonęło kilka radiowozów, część mundurowych musiało ratować się i wydostać z palących się aut. Zaatakowani też zostali włoscy dziennikarze.

Ubezpieczenia komunikacyjne królują w kanałach direct

Polska Izba Ubezpieczeń po raz pierwszy zebrała i przygotowała dane dotyczącą sprzedaży polisa kanałami direct, czyli za pomocą telefonu i internetu.

Jak z niego wynika ta część rynku ubezpieczeniowego stale zwiększa swoją wartość. Wszystko wskazuje, że pod koniec tego roku dojdzie do kwoty 1 mld zł. Póki co w pierwszych 6 miesiącach roku 2011 sprzedano tymi kanałami polisy na kwotę ok. 500 mln zł. Zazwyczaj były to różnego rodzaju ubezpieczenia komunikacyjne.

W okresie tym zawarto 637 tys. umów na OC komunikacyjne, 287 tys. autocasco i 632 tys. polis assistance. Dla porównania w całym roku 2010 sprzedano odpowiednio 985 tys. OC, 347 tys. AC i 935 tys. assistance. Wszystkich polis, które w tym półroczu sprzedano kanałami direct było 2,9 mln, zaś w całym roku 2010 było ich 3,926 mln.

To, że wiodą prym w tym sektorze, pokazuje jeszcze wyraźniej wartość zakupionych polis. Ponad 57 % wartości wszystkich składek brutto, czyli 301 mln zł w omawianym okresie przyniosły właśnie ubezpieczenia OC. Polisy autocasco stanowiły 24 % tej wartości.

ubezpieczenia komunikacyjne ocW zeszłym roku całość sprzedaży direct stanowiła 3,3 % wszystkich ubezpieczeń majątkowych, jeśli zaś chodzi o ubezpieczenia komunikacyjne, to udział sprzedaży direct wyniósł trochę ponad 5 %. Polska Izba Ubezpieczeń publikując te dane stwierdziła, że do końca tego roku w kanale direct wzrośnie prawdopodobnie dynamika sprzedaży i to ubezpieczeń innych niż komunikacyjne. Raport o sprzedaży direct to już drugi obok raportu dotyczącego bancassurance, w którym Izba prezentuje szczegółowe dane dotyczące sprzedaży ubezpieczeń.

PIU chce też edukować konsumentów na temat możliwości kupna polis przez internet i telefon. Dotychczas bowiem kanałami tymi sprzedawano przede wszystkim ubezpieczenia samochodowe, dzisiaj zaś można nabyć również innego rodzaju polisy, między innymi turystyczne i mieszkaniowe.

Kanały direct to również różnego rodzaju porównywarki i markety ubezpieczeniowe, które umożliwiają porównywanie ofert kilku, a nawet kilkunastu ubezpieczycieli. Najłatwiej porównywać chyba właśnie OC komunikacyjne, gdyż poszczególne polisy nie różnią się zakresem, który ustala ustawa, wystarczy więc zwrócić uwagę na cenę.

Spalony dowód i zniszczona obrączka Tomasza Merty – sprawa Smoleńska ciągle trwa

Pod koniec sierpnia w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie rozpoczęto śledztwo dotyczące zniszczenia dowodu osobistego byłego wiceministra kultury – Tomasza Merty, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Teraz w sprawie pojawił się nowy wątek kierujący śledczych do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Wszystko zaczęło się od tego, że żona Merty otrzymała z Rosji jego dowód osobisty, który był nadpalony. Wcześniej zaś przesłano dokumentację zdjęciowa, która pokazywała między innymi,m że ów dowód nie nosi żadnych śladów od ognia, oraz że jest w dobrym stanie. O tych rozbieżnościach napisano w „Naszym Dzienniku”.

Adwokat wdowy po Mercie w swojej wypowiedzi po rozpoczęciu sprawy nawiązał do ekshumacji ciała innej z ofiar katastrofy – Zbigniewa Wassermana i stwierdził, że coraz więcej wskazuje na brak rzetelności w sporządzaniu dokumentacji przez stronę rosyjską albo jej fałszowanie.

Tymczasem kilka dni temu przedstawiciel prokuratury stwierdził, że zeznania jednego z pracowników Resortu Spraw Zagranicznych świadczą, iż do zniszczenia dowodu mogło dojść właśnie w MSZ. Miało to się stać przypadkiem. Póki co prokuratura weryfikuje pozyskane informacje i prowadzi śledztwo dalej.

Nieoficjalnie dziennikarzom udało się dowiedzieć, że przesłuchiwany pracownik mógł stwierdzić, iż dowód znajdował się w worku, który miał zostać zutylizowany, gdyż początkowo nie wiedziano, że mogą w nim być dokumenty ofiar katastrofy.

Kolejna sprawa, która również związana jest z Tomasza Mertą dotyczy kradzieży złotej obrączki z ciała zmarłego. Również i tutaj wspomniana dokumentacja zdjęciowa pokazuje, że w Rosji podczas wykonywania zdjęć ciał, ta obrączka była. Jednak w rzeczach, które żona byłego wiceministra odebrała w Polsce już jej nie było. Identyczna sytuacja dotyczy też sygnetu Wojciecha Seweryna, który również zginął w katastrofie. Jak na razie prokuratura wojskowa analizuje zawiadomienia złożone przez adwokatów rodzin obu ofiar.

Warto przy tej okazji wspomnieć, że kilka miesięcy wcześniej głośno mówiono o zaginięciu kart płatniczych Andrzeja Przewoźnika. Do ich kradzieży przyznali się wtedy rosyjscy żołnierze, do zadań których należało zabezpieczenie miejsca katastrofy.

Czytają nas
Ankieta Ubezpieczeniowa

Czy będziesz oszczędzać na emeryturę, po okrojeniu składek z OFE?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...