Archive for the ‘AC Autocasco’ Category
Ubezpieczenia komunikacyjne w zimie
Wprawdzie w tym roku zima nie dała się jeszcze kierowcom we znaki ale wszystko jeszcze może się zmienić. To właśnie w tej porze roku widać jeszcze bardziej opłacalność posiadania polisy OC. Nie chcę przez to powiedzieć, że należy wykupywać ją tylko w zimie, jej posiadanie jest w końcu obowiązkowe, chodzi natomiast o to, że jego przydatność rośnie w trakcie trudnych warunków pogodowych, podobnie jest z autocasco, assistance i NNW.
Dzieje się tak z uwagi na zwiększenie liczby kolizji drogowych, których sprawcą może być, oczywiście niecelowo, nawet najlepszy kierowca. Czasem po prostu warunki na drodze mogą tak zaskoczyć kierującego, że uniemożliwią mu zapanowanie nad autem. Zacznijmy więc od kolizji czyli zdarzeń drogowych, w których żaden ich uczestnik nie odniósł obrażeń ciała. Kierowca, który jest jego sprawcą jest zobowiązany sfinansowania naprawy wyrządzonej szkody. Jeśli posiada OC komunikacyjne, wówczas odszkodowanie wypłaca firma ubezpieczeniowa, w której je wykupił, jeśli zaś nie, poszkodowany może domagać się, by sprawca zapłacił z własnej kieszeni. A co z uszkodzeniem samochodu sprawcy? Tutaj jedynym ratunkiem może być autocasco, w przypadku jego braku lub gdy dane zdarzenie nie znajduje się w zakresie ochrony ubezpieczeniowej pozostaje samemu sfinansować naprawę.
Jeśli w zdarzeniu drogowym, ktoś został ranny, mamy do czynienia z wypadkiem. W takiej sytuacji sprawca jest finansowo odpowiedzialny zarówno za szkody materialne (uszkodzenie pojazdu) jak i osobowe (obrażenia poszkodowanych). Również w tym przypadku sprawcę ratuje posiadane ubezpieczenie OC, jeśli zaś go brakuje, odszkodowanie wypłaca Urzędowy Fundusz Gwarancyjny, który następnie występuje do sprawcy z żądaniem zwrotu wypłaconego świadczenia. Trzeba też pamiętać, że na oblodzonej nawierzchni – drodze lub chodniku wypadek i w konsekwencji uraz może zdarzyć się każdemu dlatego dobrym uzupełnieniem posiadanych polis komunikacyjnych będzie ubezpieczenie NNW kierowców.
Niektórzy przy dużych opadach śniegów, oblodzonej nawierzchni i spowodowanych tym korkach na pewien okres czasu zostawiają samochody na parkingach przesiadając się w komunikację miejską. Stojące dłużej niż zwykle w jednym miejscu auto może być bardziej narażone na włamanie i kradzieże. Wiadomo, że ze skutecznością działań policji w tym względzie bywa różna, zaś posiadając ubezpieczenie AC, które obejmuje tego typu sytuacje możemy liczyć nie tylko na zwrot kosztów za skradziony sprzęt ale również za dokonane zniszczenia.
Wiadomo, że niskie temperatury, wpływają również na działanie poszczególnych podzespołów w samochodzie. Czasami akumulator czy silnik zawiedzie w momencie gdy kierowca nie ma za bardzo gdzie szukać pomocy. Dlatego przed zimą warto zastanowić się nad wykupem assistance a jeśli już jakieś posiadamy gdyż dotychczasowy ubezpieczyciel dodał nam je gratis, np do pakietu AC OC, to dobrze jest sprawdzić zakres ochrony ubezpieczeniowej i ewentualnie ją rozszerzyć na sytuacje, które często zdarzają się właśnie w tym okresie. Dzięki temu gdy kierowca znajdzie się w trudnej sytuacji i auto odmówi mu posłuszeństwa wystarczy, że zadzwoni pod numer firmy ubezpieczeniowej by uzyskać potrzebną pomoc. Zależnie od zakresu ochrony, może to być naprawa usterki na miejscu zdarzenia lub odholowanie auta do najbliższego warsztatu.
Oczywiście nie ma szans by wykupić wspomniane ubezpieczenia komunikacyjne tylko na miesiące zimowe. Standardowa długość umowy to 12 miesięcy. Niemniej w tym artykule nie chcieliśmy sugerować, że ubezpieczenia przydają się tylko w zimie. Zima może być pretekstem do tego by w końcu się na nie zdecydować i przedłużać na kolejne lata. Jeśli powodem wahania jest cena, to wystarczy spojrzeć na koszty odszkodowań by stwierdzić, że tak naprawdę zupełnie nieopłacalne jest nieposiadanie polis, szczególnie OC i autocasco.
Gdy wybieramy się na zimowy urlop za granicę, warto dodatkowo sprawdzić czy w kraju, do którego zmierzamy posiadane przez nas ubezpieczenia działają i chronią nas (chodzi tu głównie o ubezpieczenie AC). Jeśli nie, należy udać się do firmy ubezpieczeniowej i zapłacić za dodatkowe rozszerzenie ochrony o to państwo. Szukając najlepszych polis najlepiej porównywać ze sobą najpierw ów zakres a dopiero potem cenę. Wyjątkiem jest ubezpieczenie OC – tu zawsze zakres będzie taki sam.
Nowe autocasco w Generali
Towarzystwo ubezpieczeniowe Generali poszerzyło swoją ofertę o nową polisę autocasco, któremu podlegać mogą zarówno pojazdy mechaniczne jak i naczepy oraz przyczepy, łącznie z bagażami osób poruszających się nimi oraz dodatkowym wyposażeniem. Zakres ochrony ubezpieczeniowej należy do kategorii „all risk” czyli najszerszej z istniejących. Oznacza to, że obejmuje ona wszystkie ryzyka za wyjątkiem tych sytuacji, które znajdują się na liście wyłączeń. W podstawowym zakresie ochrony nowe autocasco chroni również do kwoty 1 tys. zł wyposażenie dodatkowe samochodu. Innymi słowy jeśli ta kwota jest dla kierowcy wystarczająca nie musi płacić dodatkowej składki z tego tytułu.
Odnowione ubezpieczenie AC nie zawiera również franszyzy integralnej, która polega na ustaleniu granicy wartości szkody poniżej, której ubezpieczyciel nie ponosi za nią odpowiedzialności. Tak więc umożliwia to likwidowanie w ramach AC również małych szkód.
Jak więc widać sama opcja standardowa jest bogatsza niż w przypadku polis autocasco u wielu innych ubezpieczycieli. Ale to nie wszystko dochodzą bowiem jeszcze opcje dodatkowe, które klient może posiadać za dodatkową składką.
Pierwszą bardzo praktyczną opcją jest nieredukowanie sumy ubezpieczenia. Innymi słowy nawet w przypadku wypłaty odszkodowań suma polisy nie jest pomniejszana o wypłacone kwoty. Dzięki temu nie trzeba pamiętać o doubezpieczaniu auta za każdym razem gdy zdarzy się jakaś większa szkoda. Druga opcja to stała suma ubezpieczenia. Jeśli kierowca zdecyduje się na nią, niezależnie od tego, w którym momencie okresu trwania polisy straci on swoje auto, Generali wypłaci mu odszkodowanie będące odpowiednikiem wartości auta ustalonej przy spisywaniu umowy. Tak więc kwota świadczenia nie będzie pomniejszana o stopień zużycia pojazdu. Dzięki czemu wystarczy ona na zakup podobnego samochodu.
Nową opcją, której dotychczas nie było na polskim rynku ubezpieczeniowym to 110 % kwoty polisy. Dotyczy ona sytuacji, w której pojazd zostanie stracony. W takiej sytuacji Generali, klientom, którzy wykupili tą opcję wypłaca nie tylko odszkodowanie za samochód ale również dodatkowo 10 % sumy ubezpieczenia. Opcja ta jest dostępna dla posiadaczy nowych aut w pierwszym roku ich użytkowania.
Zimowe assistance dla kierowców
Choć większych opadów śniegu jeszcze nie ma to kwestią czasu jest to kiedy one nastąpią. Pojawił się natomiast drugi charakterystyczny dla zimy czynnik, którym jest mróz. Tak więc rano można spotkać coraz więcej kierowców, ze skrobaczkami do szyb, zdarzają się też problemy z rozładowanymi akumulatorami czy zamarzniętymi zamkami w drzwiach. Pojawiają się też pierwsze symptomy zimy w postaci zwiększonej liczby kolizji drogowych. Najczęstszym ich powodem według danych policji, są niesprzyjające warunki atmosferyczne oraz nieprzygotowanie do nich samochodu. Co roku firmy ubezpieczeniowe notują też zimą dwukrotnie albo trzykrotnie więcej zgłoszeń dotyczących kolizji i awarii.
Dużo stłuczek zdarza się szczególnie w okresie przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy to wielu kierowców wybiera się na zakupy do sklepów. Większy ruch i korki plus wspomniane warunki atmosferyczne przyczyniają się do kolizji. Ten okres to również czas, w którym ubezpieczyciele sprzedają więcej niż zwykle polis assistance.
Lekarstwem na rozładowane akumulatory i usterki kół jest regularne sprawdzanie poziomu naładowania akumulatora oraz ilości elektrolitu oraz oczywiście założenie opon zimowych. Ten ostatni warunek wydatnie wpływa na bezpieczeństwo nie tylko kierowcy i pasażerów ale również innych użytkowników dróg.
Niemniej niezależnie od tego jak dobrze auto jest przygotowane do zimy, posiadanie assistance komunikacyjnego to praktyczne rozwiązanie, które może zaoszczędzić sporo nerwów, czasu i pieniędzy. Nie trzeba przekonywać o tym kierowców, którzy przynajmniej raz korzystali z pomocy, z tego tytułu. Zorganizowanie natychmiastowej pomocy w przypadku kolizji lub awarii jest usługą, na którą znajduje się coraz więcej chętnych. Niemniej jak to zwykle bywa z ubezpieczeniami dobrowolnymi assistance, mimo że należą do tej samej grupy polis, bywają różne. I tak samo jak w przypadku autocasco – nie cena jest najważniejsza ale zakres ubezpieczenia.
Kupując tą polisę po to by chroniła kierowcę przede wszystkim w zimie należy zwrócić uwagę na to czy gwarantuje pomoc w najczęściej pojawiających się w tym okresie sytuacjach. I nie należy poprzestawać na czytaniu oferty skróconej, w której ubezpieczyciel może wymieniać, że gwarantuje holowanie auta, wyciągnięcie go ze śniegu, wymianę koła, dowiezienie paliwa czy zorganizowanie zakwaterowania i samochodu zastępczego. To co z pozoru wygląda na kompleksową ofertę pomocy po przyjrzeniu się jej bliżej może okazać się, iż posiada wiele braków.
Przykładowo, w przypadku niektórych assistance w Ogólnych warunkach Ubezpieczenia można znaleźć zapis , że pomoc w przypadku awarii jest gwarantowana jedynie wtedy, gdy temperatura jest wyższa od -10 stopni C. Innymi słowy, jeśli mróz będzie większy, to w razie awarii kierowca pomocy nie otrzyma – a dokładniej nie otrzyma jej w ramach assistance. Innym wyłączeniem może być uzależnienie pomocy w razie awarii od tego w jakiej odległości od domu ona nastąpiła. Część ubezpieczycieli wprowadza ograniczenie, polegające na tym, że dopiero w pewnej odległości od miejsca zamieszkania przysługuje pomoc. Tak więc jeśli posiadający takie assistance kierowca ma problem rano z uruchomieniem auta, to polisa mu w tym nie pomoże. Trzeba też wiedzieć, że niektóre ubezpieczenia assitance nie mają w ogóle w zakresie ochrony sytuacji awarii lecz gwarantują pomoc tylko w przypadku kolizji drogowej. Tak więc przed zakupem niezbędnym jest uważne przeczytanie Ogólnych Warunków Ubezpieczenia i dopytania przedstawiciela firmy o zapisy, które budzą jakieś wątpliwości.
Polisa ta nie jest droga choć oczywiście jej cena zależy od zakresu ochrony ubezpieczeniowej – im jest ona szersza tym składka za assistance wyższa. Ubezpieczenie to w swojej podstawowej wersji dość często dodawane jest za darmo klientom kupującym ubezpieczenia komunikacyjne OC i AC. Niemniej nie znaczy to oczywiście, że takie podstawowe assistance każdemu wystarczy. Cena wersji standardowej może wynosić od 10 do 35 zł, trzeba jednak pamiętać, że pomoc na jaką możemy liczyć w tym przypadku jest mocno ograniczona. Przy szerszym zakresie będzie to koszt od 45 do 150 zł.
Zobacz gdzie dostaniesz największą zniżkę za autocasco
Coraz droższe ubezpieczenia komunikacyjne sprawiają, że coraz bardziej opłaca się porównywać dostępne na rynku oferty by wybrać tą najlepszą dla siebie.
O ile w przypadku polis OC jest to łatwiejsze bo wystarczy porównać ceny to w przypadku autocasco jest już trudniej, gdyż kluczowy jest tu zakres oferowanego ubezpieczenia. Pomocą w porównywaniu polis autocasco na pewno będzie znajomość zniżek i zwyżek jakie przyznają poszczególne firmy ubezpieczeniowe przy zakupie tego typu polis.
Klienci, którzy kupują ubezpieczenie AC w Warcie, mogą liczyć na zniżkę do 60 % w przypadku gdy przekroczyli 35 rok życia i mieli odpowiednio długi bezszkodowy przebieg ubezpieczenia. Działa tu zasada analogiczna jak w przypadku OC. Jeśli ubezpieczane auto jest warte więcej niż 50 tys., wówczas zapłacą 15 % mniej za polisę. 5 % zniżki przysługuje klientom, którzy mają dzieci, które nie skończyły 13 lat. Za przynajmniej 4 lata posiadania pakietu AC OC i bezszkodowy przebieg tego okresu można otrzymać do 25 % zniżki.
Zobaczmy teraz za co Warta przyznaje zwyżki. W przypadku zniesienia amortyzacji za części samochodowe trzeba zapłacić od 10 do 65 % więcej. Podobną zwyżkę dostaną ci kierowcy, którzy nie przekroczyli 30 roku życia a prawo jazdy mają już ponad 3 lata – z tym, że górna granica zwyżki w tym przypadku to 60 %. Jeśli od uzyskania prawa jazdy nie minęło jeszcze trzy lata, zwyżka może wynieść od 50 do 120 %. Jeśli klient ma OC komunikacyjne w innej firmie, to za autocasco zapłaci 20 % więcej. 10-procentową zniżkę otrzyma też każdy, kto upoważnia do jazdy samochodem kierowców mających prawo jazdy mniej niż 3 lata lub którzy nie skończyli 25 roku życia.
Liberty Direct również udziela zniżkę za bezszkodową jazdę w wymiarze 10 % za każdy rok aż do maksymalnej wynoszącej 60 %. Ta zniżka jest przenoszona również z ubezpieczenia OC. Po 5 % zniżki można uzyskać wybierając zakup autocasco za pośrednictwem strony internetowej i płacąc jednorazową składkę kartą kredytową. Jeśli ktoś kupuje polisę w ramach programu „Poleć sprawdzone ubezpieczenie”, zapłaci 100 zł mniej. Za każde kolejne auto ubezpieczone u tego ubezpieczyciela przysługuje 5 % zniżki (maksymalnie 20 %). I na koniec 10 % zniżki dla każdego kto jest równocześnie klientem ING Banku Śląskiego.
Gdy chodzi o zwyżki, to mamy tu do czynienia z tylko jedną. 10 % więcej trzeba zapłacić za pierwszą szkodę a 20 % za kolejne w roku, w którym obowiązuje dane ubezpieczenie.
Dużo większą listę zwyżek ma PZU ale zacznijmy optymistycznie czyli od zniżek.
Bezszkodowy okres ubezpieczenia jest premiowany jak u poprzednich ubezpieczycieli: 10 % za rok, maksimum 60 %. 5 % mniej zapłaci klient, który przedłuża umowę autocasco zaś 10 % mniej taki, który posiada w swoim aucie specjalny system chroniący przed kradzieżą. Przy udziale własnym w likwidacji szkody przysługuje zniżka od 10 do 20 %, gdy zaś klient zdecyduje się na zwiększenie franszyzy integralnej, zapłaci od 5 do 10 % mniej.
Największą zwyżkę w PZU można otrzymać za kolejne szkody w trakcie okresów ubezpieczenia. Jej maksymalna wysokość to 100 %. Sporo też więcej można zapłacić gdy klient, do którego należy auto ma mniej niż 26 lat i nie chce mieć udziału własnego w likwidacji szkody – za to przysługuje zwyżka od 20 do 60 %. Z dziesięcioprocentową zniżką należy się liczyć wybierając wariant serwisowy autocasco lub opcję, w której wartość auta jest stała a suma AC nie zmniejsza się mimo wypłaconych odszkodowań. Wybierając rozłożenie składki na raty trzeba zapłacić 10-15 % więcej, zaś nie wykupując w PZU polisy NNW lub OC otrzymuje się zwyżkę od 20 do 30 %. Jeśli klient chce by autocasco chroniło go przed kradzieżą pojazdu również w Ukrainie, Rosji i Mołdawii, musi dopłacić 20 % wartości ubezpieczenia. Gdy ubezpieczony samochód jest użytkowany przy prowadzeniu działalności gospodarczej zwyżka może wynieść od 10 do 150 %.
Kara dla PZU i UNIQUA – auto zastępcze należy się każdemu
W czerwcu tego roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpoczął postępowanie przeciwko dwóm ubezpieczycielom.
Są nimi PZU i UNIQUA. To już kolejny przykład współpracy Rzecznika Ubezpieczonych i UOKiK, bo motywem do rozpoczęcia działań były informacje od Rzecznika. Chodziło o odmawianie przez te firmy zwrotu kosztów poniesionych na wynajem pojazdów zastępczych poszkodowanym w wypadkach i kolizjach drogowych, którymi sprawcami byli konsumenci, którzy w tych firmach wykupili OC komunikacyjne.
W toku postępowania okazało się, że ubezpieczyciele różnicują osoby poszkodowane, częściowo ograniczając swoją odpowiedzialność wobec nich. Koszty wynajmu samochodu zastępczego zwracane były tylko tym osobom, które prowadziły działalność gospodarczą. Pozostali konsumenci mieli możliwość otrzymania zwrotu jedynie wówczas gdy wykazali, że korzystanie z samochodu jest po pierwsze – niezbędne dla nich, a po drugi – nie mają możliwości korzystania z miejskiej komunikacji. Jeśli te warunki nie zostały spełnione, wspomniane firmy uznawały taką sytuację za szkodę niemajątkową i stwierdzały, że ubezpieczenie OC sprawcy nie finansuje tego typu szkód.
Innego zdania jest UOKiK, który stwierdził (tak samo zresztą jak Rzecznik Ubezpieczonych), że każdemu poszkodowanemu przysługuje zwrot wydatków poniesionych na wynajęcie pojazdu zastępczego, gdyż utracenie możliwości korzystania ze swojego samochodu zawsze jest dla konsumenta szkodą majątkową. Orzekł również, że klient nie ma obowiązku udowadniania, że auto jest mu potrzebne. Zakończenie postępowania UOKiK zbiegło się z wyrokiem Sądu Najwyższego w tej prawie, na które Prezes Urzędu również się powołała. 17 listopada tego roku uznał on, że niezależnie od tego czy poszkodowany prowadzi działalność gospodarczą czy też nie oraz niezależnie od możliwości korzystania z komunikacji miejskiej, ma prawo do zwrotu kosztu wynajęcia auta zastępczego. Warto wspomnieć, że o zbadanie tej sprawy do Sądu Najwyższego również wystąpił wspomniany Rzecznik Ubezpieczonych, po licznych sygnałach i skargach od konsumentów.
UOKiK nałożył karę na obie firmy ubezpieczeniowe PZU musi zapłacić 11 286 707 zł zaś UNIQA – 1 069 902 zł. Mają też nakaz zaprzestania tej praktyki. Póki co od decyzji Urzędu przysługuje ubezpieczycielom odwołanie.
Statystyki policji mówią: warto mieć autocasco
Statystyki publikowane przez policję pokazują, ze w ciągu pierwszych 6 miesięcy bieżącego roku, średnio w ciągu jednego dnia skradziono 43 samochody. Najwięcej kradzieży zdarzyło się na warszawskich parkingach. W całym roku 2010 średnia dzienna jeśli chodzi o kradzieże wyniosła 44 pojazdy.
Jak więc widać kradzieże są dość powszechne i myślenie życzeniowe typu „mnie to nie spotka”, nie jest dobrym rozwiązaniem. Dlatego warto pomyśleć zawczasu o zabezpieczeniu swojego auta przed taką sytuacją. Trzeba pamiętać, że dziś najwięcej aut znika z ulic i parkingów, a system alarmowy, to często zbyt mało, by uniemożliwić kradzież. Dobrym, choć drogim rozwiązaniem jest korzystanie z parkingów strzeżonych. Jednak wiąże się to z wydatkiem rzędu 1200 – 1800 zł rocznie, poza tym nie zawsze przecież zostawiamy auto wyłącznie na parkingu.
Jeśli jednak zdecydujemy się na to rozwiązanie, warto zwrócić uwagę na to, czy parking, który chcemy wybrać, jest tak naprawdę strzeżony, czy tylko dozorowany. Jeśli w grę wchodzi ta druga opcja, uzyskanie odszkodowania od jego właściciela może być problematyczne. Pamiętajmy też, że w pierwszym półroczu tego roku z parkingów strzeżonych skradziono 3, 2 tys. aut.
Dlatego dużo bardziej opłacalnym zabezpieczeniem jest ubezpieczenie AC. Jest ono te skuteczniejsze gdyż działa wszędzie i choć nie zapobiegnie kradzieży, to pozwoli nam zdobyć pieniądze na zakup nowego auta. Tymczasem część kierowców mając świadomość tego, że autocasco nie jest obowiązkowe, nie decyduje się na jego zakup. Jednak gdy się doda do siebie częstotliwość kradzieży samochodów i koszt zakupu nowego, wówczas okazuje się, że brak polisy AC jest pozorną oszczędnością. Na zakup autocasco powinni zdecydować się szczególnie właściciele samochodów zaliczanych do kategorii luksusowej oraz średniej szczególnie tych, które najczęściej padają łupem złodziei. W tym roku są nimi Volkswageny Passat oraz Golf. Tych pierwszy w pierwszym półroczu skradziono 562, tych drugich 572. Jeśli chodzi o cenę autocasco to nie jest ona wcale tak wysoka, jak się niektórym wydaje. Przykładowo ubezpieczenie AC dla Golfa w wieku 4 lat kosztować może od 700 do 1 tys. zł rocznie.
Ubezpieczenia flotowe bardziej opłacalne
Ubezpieczenia samochodowe skierowane do firm mających kilka lub kilkanaście aut przyjmują formę polis flotowych. Są one bardziej opłacalne niż wykupywanie ubezpieczenia dla każdego pojazdu osobno. Ogólna zasad mówi, że im więcej aut podlega ochronie ubezpieczeniowej, tym jest ona tańsza, choć oczywiście nie jest to jedyny czynnik wpływający na wysokość składki. Oczywiście każdy klient może negocjować warunki polisy, niemniej, by czynić to skutecznie trzeba poosiadać wiedzę odnośnie ryzyka jakiemu podlega dana flota i warunków, które powinna zawierać umowa.
Flotowe ubezpieczenia komunikacyjne to najczęściej pakiety polis zawierające, nie tylko obowiązkowe ubezpieczenie OC, ale również autocasco, assistance i NNW, a czasem też zieloną kartę. Oczywiście wszystkie polisy oprócz pierwszej są opcjonalne i od decyzji klienta zależy czy je kupi, czy też nie, niemniej większość decyduje się na przynajmniej jedną z nich. Wielu przedsiębiorców wybiera, np. ubezpieczenie AC z uwagi na fakt, że przy jego braku, kosztów naprawy auta nie można wliczyć do kosztów uzyskania przychodu. Niektórzy oczywiście wolą go nie wykupywać z uwagi na oszczędność, tyle że ta może być pozorna- wszystko zależy od ilości szkód we flocie w ciągu roku i ewentualnych kradzieży – a tych nikt nie jest w stanie przewidzieć.
Kupując ubezpieczenie AC, przedsiębiorca musi zdecydować czy decyduje się na franszyzę integralną, czy też redukcyjną. Ta pierwsza to określenie poziomu wartości szkody, od którego firma ubezpieczeniowa bierze za nią odpowiedzialność, czyli wypłaca odszkodowanie. Innymi słowy jeśli koszt naprawy danej szkody jest niższy od granicy ustalanej przez franszyzę integralną, to przedsiębiorca musi ją opłacić z własnych środków. W ubezpieczeniach flotowych poziom ten to zazwyczaj od 0,5 do 1 tys. zł.
Ta druga franszyza polega z kolei na określeniu udziału własnego w każdej szkodzie. Ubezpieczony decyduje się, że po ustaleniu wartości szkody on pokryje jej część z własnych pieniędzy, reszta zaś zostanie sfinansowana przez ubezpieczyciela. Oczywiście od wysokości franszyzy zależy wysokość odszkodowania, z drugiej jednak strony im jest ona niższa tym wyższe nie tylko odszkodowania, ale i składka ubezpieczeniowa. Dlatego też przy negocjowaniu wysokości obu rodzajów franszyzy warto skorzystać z pomocy eksperta w tej dziedzinie. Może nim być, np. broker ubezpieczeniowy lub też firma zajmująca się profesjonalnym zarządzaniem flotą.
Ta pomoc jest tym bardziej istotna, że często umowy ubezpieczeniowe zawierają różne sformułowania, które niekoniecznie będą zrozumiałe do laika i nawet sprawdzając znaczenie poszczególnych terminów można coś istotnego przeoczyć. Oczywiście jeśli korzystamy z usług firmy zarządzającą flotą całość formalności możemy powierzyć jej.
Masz diesla? Uważaj ceny oleju napędowego wzrosną
Idą coraz trudniejsze czasy dla wszystkich posiadaczy aut z silnikami Diesla.
Cena paliwa, mimo że już jest wyższa niż 5 zł za litr, to w następnym roku będą kolejne podwyżki. Wszystko dlatego, że w życie wejdą dyrektywy Unii Europejskiej dotyczących podwyższenia akcyzy na olej napędowy. Wzrośnie ona z 302 do 330 euro za 1 tys. litrów. Patrząc na aktualny kurs euro można stwierdzić, że akcyza zwiększy się o trochę więcej niż 12 groszy na litrze. Do tego dojdą jeszcze zmiany na rynku paliw i w konsekwencji najprawdopodobniej całkowita podwyżka wyniesie 20 groszy na litrze oleju napędowego. Tak mówią niektórzy analitycy. Jednak może się okazać, że ceny wzrosną bardziej. Wszystko zależy od postawy sprzedawców, którzy mogą chcieć podwyższyć również marże za sprzedawane paliwo. Jeśli więc zwiększą się one, np. z kilku do kilkunastu groszy, wówczas litr benzyny może kosztować 5,3 zł a oleju napędowego – 5,5 zł.
Ranking ubezpieczen komunikacyjnych oc
Wiele osób, które planuje zakup nowego samochodu patrząc na to co dzieje się z cenami oleju napędowego dłużej się zastanawia przed zakupem auta z silnikiem diesla. Póki co do popularnych modeli ciągle jeszcze wybieranych należy Skoda Octavia posiadająca silnik o mocy 105 KM. Cena wersji z najuboższym wyposażeniem wynosi 72,5 tys. zł. Dla porównania Octavia z silnikiem benzynowym, mającym taką samą moc, kosztuje 60,6 tys. zł. Tak więc już przy zakupie pojazdu benzynowego oszczędza się 11,9 tys. zł. Biorąc pod uwagę wartość spalania, którą podaje producenty tego auta wychodzi, ze po 100 tys. km kierowca jeżdżący dieslem zapłaci za paliwo o 9 tys. zł mniej, niż jeżdżący Octavią z silnikiem benzynowym. Tak więc by zakup się zwrócił potrzebne będzie przejechanie dłuższego dystansu. Po przejechaniu 150 tys. km oszczędność na paliwie wyniesie 13 tys. zł. Trzeba jednak uwzględnić przy tych wyliczeniach również to, że koszt przeglądu Octavii posiadającej silnik diesla jest większy niż w modelu benzynowym.
Jesienno-zimowe przygotowanie samochodu
Wprawdzie jesień już trwa od pewnego czasu, ale póki co nas rozpieszczała i nie wszyscy kierowcy uznali za stosowne przygotować swoje auta do sezonu. Tymczasem okres jesienno-zimowy wymaga kilku zabiegów, które zapewnią większy stopień niezawodności podczas dużo trudniejszych warunków, które w tym czasie występują. Więcej opadów i duża wilgotność powietrza może przyczynić się do postępowania procesów korozyjnych (im starsze auto tym większa podatność), źle wpływać na układy elektryczne w samochodach itp.
Jesien – ubezpieczenia komunikacyjne
Oto kilka sugestii, których wdrożenie pozwoli na optymalne przygotowanie pojazdu na trudne warunki pogodowe. Pierwsze o czym powinniśmy pamiętać to kontrola oświetlenia, z uwagi na szybciej zapadający zmrok i mgły. Dobrze jest kupić nowe żarówki oraz zlecić w serwisie sprawdzenie w jakim stanie są nasze reflektory. Trzeba przypilnować, by sprawnie działały wszystkie światła, czyli drogowe, stopu oraz przeciwmgielne.
Na widoczność wpływa również stan wycieraczek. O ile latem najczęściej nie ma konieczności zwracania uwagi na sprawność ich działania, o tyle jesienią jest to istotne. Jeśli więc widzimy, że pióra są zużyte, warto wymienić je na nowe tak, by radziły sobie ze zbieraniem nieraz bardzo dużych ilości wody.
Kolejna kwestia to płyny, które powinno się wymienić na te posiadające niższą temperaturę krzepnięcia. Dotyczy to płynu chłodniczego i do spryskiwaczy. W przypadku tego drugiego trzeba pamiętać, że letni może uszkodzić spryskiwacz, bo gdy temperatura przybierze wartość ujemną, on zamarznie. Aby lepiej chronić silnik i jego podzespoły, warto też zadbać o wymianę oleju.
Kolejna sprawa to zmiana opon na zimowe. Należy to uczynić najpóźniej wtedy, gdy temperatura jest mniejsza niż 7 stopni C. Powinniśmy też co jakiś czas sprawdzać ciśnienie w nich i dbać, by było utrzymywane na właściwym poziomie.
Okres zimowy wielu kierowcom kojarzy się z rozładowanym akumulatorem, dlatego też należy go wcześniej dobrze naładować oraz wozić ze sobą kable rozruchowe.
Na koniec warto zadbać, by w kabinie nie gromadził się nadmiar wilgoci, który przyczynia się do zaparowywania szyb. Można to zrobić przez wymianę filtru kabinowego, pozbycie się dywaników wykonanych z materiału na rzecz tych gumowych. Oprócz tego przyda się oczywiście serwis, ze szczególnym uwzględnienie stanu układów hamulcowego i kierowniczego oraz zawieszenia.
Markety ubezpieczeniowe coraz popularniejsze
Coraz większe zainteresowanie wśród konsumentów budzą ubezpieczenia oferowane za pośrednictwem różnych internetowych marketów ubezpieczonych dość często zintegrowanymi z systemami transakcyjnymi poszczególnych banków. Najbardziej popularne w tych kanałach są ubezpieczenia turystyczne.
Blue Media, firma, która dostarcza swoją platformę marketów ubezpieczeniowych, współpracuje w tej kwestii z czterema bankami a są nimi Millenium, Eurobank, Alior Bank i Deutsche Bank. W tym roku ma dołączyć do nich kolejny bank, z którym Blue Media prowadzi rozmowy. W markecie oferowanym przez tą firmę dostępne polisy 11 towarzystw ubezpieczeniowych.
W Wielkiej Brytanii w ten sposób sprzedawanych jest już 60 % ubezpieczeń komunikacyjnych, Polsce mimo coraz większej popularności, do tego wyniku jeszcze bardzo daleko. Według ekspertów w naszym kraju głównym problemem, który nie pozwala na szybszy rozwój tego kanału jest mała liczba środków przeznaczanych na promowanie zakupów ubezpieczeń za pośrednictwem internetowych marketów. Weźmy przykład z podwórka brytyjskiego. Porównywarka confused.com przeznaczyła w roku 2010, 8 mln funtów na reklamy telewizyjne. Tymczasem w Polsce budżet przeznaczony na tego typu reklamy dla całej grupy AXA to 67 mln zł a dla PKO BP – 49 mln zł. Szansą dla promocji marketów są bazy danych, które posiadają banki. Dla tych ostatnich zaś ubezpieczenia mogą stawać się coraz większym źródłem dodatkowych przychodów.
Jednak nie każdy bank jest zainteresowany tego typu współpracą. Część z nich cały czas obserwuje rozwój rynku, wstrzymując się z decyzją o otwarciu marketu ubezpieczeniowego. Tak przykładowo postępuje BNP Paribas.
Zaskoczeniem dla naszego rynku był fakt, że klienci za pośrednictwem internetu kupują nie tylko najtańsze ubezpieczenia komunikacyjne OC, a wielu przewidywało, że tylko ten produkt będzie się sprzedawał. Coraz więcej osób decyduje się na zakup pakietów OC i AC. Według danych Blue Media, 80 % klientów ich marketów decyduje się przed zakupem na porównywanie ofert kilku ubezpieczycieli, co wskazuje na większą świadomość ubezpieczeniową.
Wszystko wskazuje na to, że zakup ubezpieczeń przez internet będzie się rozwijał coraz bardziej. Oprócz marketów są jeszcze porównywarki ubezpieczeniowe, indywidualne rozwiązania banków proponujących zakup za pomocą systemów transakcyjnych oraz ubezpieczycieli.





