*/ .recentcomments a{display:inline !important;padding:0 !important;margin:0 !important;}

Archive for the ‘Assistance’ Category

Wymień olej w serwisie

Wymiana oleju w samochodzie wydaje się bardzo prosta, dlatego wielu kierowców decyduje się na wykonanie tej czynności samodzielnie. Jak się jednak okazuje jest kilka czynników, które wskazują, że zrobienie tego w serwisie może być bardziej korzystne.

 

Czasem zdarza się, że przez pomyłkę nalejemy więcej oleju niż pozwala na to instrukcja użytkowania pojazdu. Choć może się wydawać, iż nie ma to żadnego znaczenia, w rzeczywistości przyczynia się do awarii silnika. Są takie modele, w których przekroczenie dopuszczalnego poziomu o 200 lub 300 ml może do tego doprowadzić.

 www.autocasco-online.pl

Jeśli z kolei oleju będzie mniej niż dopuszczalny minimalny poziom, wówczas podzespoły silnika są gorzej smarowane a co za tym idzie proces tarcia mocniej na nie oddziałuje, co zmniejsza ich żywotność i może spowodować poważną awarię. Często skutkuje to np. obróceniem panewki silnikowej.

Błąd można popełnić również przy spuszczaniu oleju, który się już zużył. Najłatwiej jest odkręcić korek znajdujący się w misce olejowej i filtr olejowy. Nie jest to możliwe bez kanału i narzędzi, zaś nowy korek i filtr można zakręcić zbyt słabo albo też za mocno. W tym pierwszym przypadku skutkuje to wyciekami. Pół biedy, jeśli wyciek pojawi się i zostanie zauważony przed wyjazdem w dalszą trasę, gorzej gdy w trakcie jazdy korek odkręci się całkowicie, a olej wyleje. Wówczas niemal gwarantowane mamy zatarcie silnika.

W przypadku zbyt mocnego dokręcenia możemy zerwać lub zniekształcić gwint, co mocno utrudni lub wręcz uniemożliwi ponowne odkręcenie korka i tak czy inaczej zmusi nas do skorzystania z pomocy serwisu.

Jeśli jednak mamy doświadczenie w wymianie oleju to opisane wyżej czynniki ryzyka nie przekonają nas do powierzenia wymiany oleju mechanikom. Niemniej i tak do rozwiązania pozostanie jeszcze jedna kwestia. Mianowicie, co zrobić ze zużytym olejem? Prawo nakazuje nam oddać odpad jakim jest ów olej takiemu podmiotowi, który jest uprawniony do jego utylizacji. Nie zawsze łatwo jest znaleźć takie miejsce utylizacji. W przypadku wymiany oleju w serwisie i ten problem nam znika.

Lokalizator GPS – zabezpieczenie auta przed kradzieżą

Ubezpieczenie ac chroniKomenda Głowna Policji poinformowała, że w pierwszym półroczu tego roku rozpoczęto 7827 postępowań dotyczących kradzieży aut. Warto więc zabezpieczyć się przed tego typu sytuacjami i wiedzieć, że ubezpieczenie AC to nie wszystko, tym bardziej, że polisy są coraz droższe. Jednym z z rozwiązań, wartym zainteresowania jest lokalizator GPS, który pozwala na odczytywania pozycji auta w danym momencie.

Lokalizatory, które można kupić w Polsce posiadają wiele funkcji, które mogą być pomocne w znalezieniu samochodu, w przypadku jego kradzieży. Mają możliwość przesyłania informacji drogą internetową i telefoniczną. Ciekawą funkcją jest wybór obszaru, po opuszczeniu którego w lokalizatorze uruchamia się alarm.

Urządzenia najbardziej zaawansowane technologicznie współpracują z różnymi systemami zabezpieczającymi samochody przed kradzieżą. Dzięki tej opcji, za pomocą komendy wysłanej SMS-em można unieruchomić auto i w ten sposób przeszkodzić złodziejowi. Część lokalizatorów posiada również opcję nagrywania rozmów prowadzonych wewnątrz pojazdu.

 Wiecej o GPS i ubezpieczeeniach an autocasco-online.pl

Zastanawiając się nad wyborem urządzenia tego typu należy porównać nie tylko jego funkcje ale również oprogramowanie – najlepiej by posiadał aplikację umożliwiającą jego obsługę przez przeglądarkę internetową lub telefon. Istotna jest również wielkość – im mniejsze, tym łatwiejsze do ukrycia wewnątrz auta. Mocna obudowa pozwoli na ochronę lokalizatora przed uszkodzeniami mechanicznymi, zaś bateria o dużej pojemności i długiej żywotności pozwala na dłuższa pracę urządzenia bez konieczności doładowywania.
Kolejną rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę, to dokładność lokalizatora. Im mocniejszy odbiornik GPS i większa częstotliwość wysyłania sygnałów, tym mniejsze prawdopodobieństwo tego, że lokalizator straci zasięg.

Cena takiego urządzenia zaczyna się od kilkuset złotych. Zazwyczaj jego montaż jest na tyle prosty, że nie trzeba ponosić dodatkowych kosztów by zlecić to jakiemuś specjaliście. Czasami jednak do ceny lokalizatora trzeba doliczyć abonament za oprogramowanie. Oczywiście można wybrać takiego producenta, który oferuje oprogramowanie bez abonamentu, jeśli jest wykorzystywane w sposób niekomercyjny. Niejednokrotnie lokalizator GPS może okazać się tańszy niż ubezpieczenie AC czy alarm samochodowy dobrej jakości.

Uproszczona procedura likwidacji szkód w Warcie

Ostatnio Warta pochwaliła się swoimi wynikami jeśli chodzi o szybkość likwidowania szkód. 24 % spraw tego typu udaje się załatwić przez telefon. Wśród szkód, które klienci zgłaszali z tytułu polis osobowych 70 % zostało likwidowanych w trakcie rozmowy telefonicznej. Tak samo stało się z blisko połową szkód mieszkaniowych i 1/3 szkód korporacyjnych. Coraz więcej jest też szkód, zgłaszanych przez klientów posiadających ubezpieczenia komunikacyjne, które likwiduje się tą drogą. W styczniu było ich 5 % zaś w sierpniu już 16 %.

ubezpieczenia komunikacyjne ocUproszczone procedury likwidacyjne budzą coraz większe zainteresowanie wśród klientów Warty. Kupując ubezpieczenia liczą przecież, że w razie wypadku otrzymają odszkodowanie i chcą by czas między zgłoszeniem szkody a wypłatą świadczenia był jak najkrótszy. Dlatego też ubezpieczyciel zaproponował drogę telefoniczną, niewymagającą żmudnego zbierania dokumentacji. Oczywiście nie każda szkoda może być w ten sposób zlikwidowana. Aktualnie droga ta dotyczy prostych szkód osobowych, komunikacyjnych, mieszkaniowych i korporacyjnych.

Niejednokrotnie wystarcza tylko jedna rozmowa telefoniczna by zapadła decyzja o wypłacie świadczenia. Dzieje się tak dlatego, że w Centrum Alarmowym firmy pracownicy mają w większości uprawnienia do likwidacji szkód i są specjalistami w tej dziedzinie. Jako że każda rozmowa jest nagrywana, jej zapis może zastąpić część dokumentacji, która już nie musi być dostarczona w  postaci pisemnej. Istotne jest również to, że klient może poprosić o czas na zastanowienie się na to, czy zgodzić się na warunki proponowane przez likwidatora podczas rozmowy. W takiej sytuacji pracownik Warty dzwoni do klienta po raz drugi w dogodnym czasie. W przypadku gdy klient nie zgadza się na warunki, gdyż uważa, że świadczenie jest zbyt małe najczęściej musi dosłać dokumentację opisującą szkodę. W takiej sytuacji czas oczekiwania na decyzję o wypłacie świadczenia jest oczywiście dłuższy.

Dzięki wprowadzeniu uproszczonej ścieżki 1/3 odszkodowań wypłacanych przez tego ubezpieczyciela trafia do klienta w ciągu 7 dni po zgłoszeniu szkody co zapewne przekłada się na zadowolenie klientów.

Jak poruszać się we mgle?

Badania pokazują, że osoby, które prowadzą auta we mgle, mają skłonności do tego by zwiększać prędkość poruszania się. Jest to spowodowane tym, że w takich warunkach drzewa i budynki, które zazwyczaj są punktami odniesienia służącymi do szacunkowego określania prędkości z jaką porusza się pojazd, są słabo widoczne. Innymi słowy kierowcy może się wydawać, że jedzie wolniej. Dlatego warto kontrolować z jaką prędkością poruszamy się po drodze i oczywiście zmniejszyć ją tak by była dostosowana do aktualnej widoczności. Oczywiście nie chodzi o to by co chwilę zerkać na prędkościomierz, bo nasza uwaga powinna być przede wszystkim skupiona na drodze. Dobrze jest jednak za punkt odniesienia traktować słupki stojące wzdłuż drogi co 100 metrów. Jeśli więc jadąc, widoczność pozwala nam zobaczyć tylko jeden słupek, zaś kolejnego następującego po nim nie widzimy to maksymalna prędkość z jaką się poruszamy nie powinna być większa niż 80 km/godz. Jeśli słupków w ogóle nie widać trzeba zmniejszyć prędkość dużo bardziej, czasami nawet do 30 km/godz. Jeśli zaś widzimy przed sobą przynajmniej dwa, następujące po sobie słupki, wówczas możemy poruszać się szybciej.

 Ubezpieczenia komunikacyjne <<<

Jak poruszać się we mgle?Podczas mgły ważna jest również właściwa odległość od jadącego przed nami auta. Najlepiej zastosować tu zasadę, która mówi że odstęp powinien być na tyle duży by w razie nagłego zahamowania samochodu, który jest przed nami, mieć odpowiednią ilość czasu na zareagowanie.

Poruszanie się we mgle wymaga też zastosowania dodatkowego oświetlenia. Niemniej trzeba pamiętać, iż to co nam pomaga we mgle może oślepiać innych kierowców. Dlatego światła przeciwmgielne wyłączamy od razu jak tylko wydostaniemy się z mgły. Oświetlenia tego należy używać gdy widoczność wynosi do 50 metrów,l w takiej sytuacji nie należy też jechać z większą prędkością niż 50 km/godz. Ponadto jazda z włączonymi światłami przeciwmgielnymi gdy mgły już nie ma jest złamaniem przepisów kodeksu drogowego.

 

Jazda w tak trudnych warunkach atmosferycznych wiąże się z koniecznością zwiększonej koncentracji, dlatego też nie powinniśmy wdawać się w rozmowy z pasażerami ani też być rozpraszani przez ich wymiany zdań. Darujmy sobie też rozmowy telefoniczne. Przydatne mogą być okulary ze szkłami o barwie żółtej. Pozwalają one na uzyskanie efektu rozjaśniania drogi gdy jedziemy w dzień we mgle.

Fakty i mity o autogazie

Po ostatnich podwyżkach cen benzyny zapewne coraz więcej osób zastanawiało się nad założeniem w swoim aucie instalacji gazowej, a ci którzy ją posiadali cieszyli się, że ich wydatki na paliwo nie rosną tak szybko. Niektórzy jednak ostrzegają przed tym, że gaz niszczy silnik i prędzej czy później właściciela tego auta czeka spory wydatek. Przyjrzyjmy się tej kwestii.

Fakty i mity o autogazieZależnie od tego jak mocno eksploatujemy pojazd, wydatek na założenie instalacji gazowej w aucie może zwrócić się stosunkowo szybko. Niektórzy mówią, że nawet po przejechaniu 10 tys. km. A jako że różnica w cenie między benzyną a LPG jest ciągle duża, wiele osób decyduje się na to rozwiązanie. Na co dzień oszczędności są widoczne przy każdym tankowaniu, jednak po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów zazwyczaj przychodzi czas, gdy właściciele stwierdzają, że silniki w ich autach, po wrzuceniu jałowego biegu, pracują nierówno. Po kolejnych kilkuset kilometrach okazuje się, że silnik od czasu do czasu gaśnie. W dalszej kolejności pojawiają się coraz większe problemy z jego uruchomieniem, mimo że z akumulatorem i rozrusznikiem jest wszystko w porządku. W warsztatach najczęściej stwierdzają jakieś kłopoty z głowicą silnika, co oczywiście wymaga naprawy, za którą trzeba sporo zapłacić. Nie każdy kierowca decyduje się na to rozwiązanie. Co więcej, większość raczej podejmuje decyzje o sprzedaży auta.
Dlaczego tak się dzieje? Gaz, który służy do napędzania samochodów składa się z butanu i propanu a skrót LPG oznacza Liquefied Petroleum Gas. Jak nietrudno się domyślić, paliwo to ma inne właściwości niż benzyna, w związku z tym inaczej też wygląda samo spalanie. Jego temperatura jest większa niż przy spalaniu benzyny, co negatywnie oddziałuje na zawory oraz ich gniazda i prowadnice. Jako że części wchodzące w skład głowicy mają różną odporność na wyższe temperatury, dlatego też ich wypalanie może trwać dłużej lub krócej. Stąd sytuacja, że w jednych autach problemy z gaśnięciem silnika zdarzają się już po przejechaniu 50 tys. km a w innych dopiero po 100 tys. km. Czasami wypalają się również tłoki.

ubezpieczenia samochodowe popularne!

Z uwagi na to, że pojazd napędzany LPG, używa benzyny tylko w chwili rozruchu, to części instalacji benzynowej nie są należycie smarowane. Dlatego też zacierać mogą się również wtryskiwacze oraz pompy paliwa. Przy spalania autogazu wydziela się też więcej pary wodnej co sprawia, że korozja w układach wydechowych zachodzić może szybciej, również siarka wydzielana przy spalaniu oddziałuje negatywnie na pewne części, a konkretnie na katalizator spalin.

Można by jeszcze wymienić kilka drobniejszych problemów, jednak te są najistotniejsze. Ich liczba może się zwiększyć, jeśli montowaniem instalacji zajmują się osoby, które nie do końca się na tym znają. Dlatego też lepiej zakładać instalacje w sprawdzonych warsztatach zamiast wybierać ofertę najtańszą.
Aby ochronić wspomniane zawory przed wysoką temperaturą, warto zaopatrzyć się w preparaty, które dodaje się do zbiornika z LPG lub do benzyny. Preparaty te zalecają również producenci tych samochodów, które mają fabryczne instalacje gazowe. Dzięki temu części te nie będą tak szybko się wypalać. W niektórych modelach aut zaleca się też stosowanie innych świec zapłonowych.

Nie ma więc co wierzyć hurraoptymistycznym zwolennikom stosowania zasilania LPG. Z drugiej zaś strony nie trzeba też się tego bać. Chodzi tylko o to, by być świadomym zagrożeń i starać się je minimalizować oraz wkalkulować w domowy budżet przed podjęciem decyzji o zamontowaniu instalacji LPG. Trzeba też pamiętać, że niektórzy producenci zaznaczają, że jej montaż wiąże się z utratą gwarancji na auto, w takiej sytuacji raczej nie warto się na taki krok decydować.

Eksperci zalecają by decydować się na instalacje gazowe lepszej jakości, korzystać z usług sprawdzonych warsztatów. Również regularny serwis jest tu istotnym czynnikiem, który pozwoli na to by zniwelować potencjalne problemy, które mogą wystąpić w przyszłości i nawet jeśli trzeba za to zapłacić więcej to na pewno będą to mniejsze koszty niż remont silnika.

Św. Krzysztof znów wspiera mBank

Św. Krzysztof znów wspiera mBankWidać, że mBank polubił św. Krzysztofa, gdyż właśnie rozpoczęła się kolejna już kampania reklamowa, której motywem przewodnim jest patron kierowców. Reklama dotyczy nowej promocji o nazwie Gwarancja Najniższej Ceny, która polega na tym, że kupujący ubezpieczenia komunikacyjne w mBanku, w przypadku gdy zdają taką samą ofertę w niższej cenie gdzieś indziej, otrzymają zwrot różnicy między polisą, którą kupił a tą którą znalazł.

Spot reklamowy ma się pojawiać w wielu stacjach komercyjnych i na kanałach tematycznych przez 5 tygodni. Można go będzie też znaleźć w Internecie na różnych stronach internetowych zajmujących się branżą motoryzacyjną oraz w serwisach informacyjnych.

Po ośmiu dużych miastach Polski jeździć będą też autobusy z wizerunkiem patrona kierowców i przekazem reklamowym. Reklamy pojawią się również na stacjach benzynowych takich sieci jak Statoil i Orlen.

Piotr Jakubowski, odpowiedzialny za prezentację marki banku, komentując ponowne wykorzystanie wizerunku Świętego, stwierdził, że poprzednie reklamy były pozytywnie przyjęte przez wielu odbiorców.  Po przeprowadzeniu badań nad odbiorem pierwszej kampanii reklamowej stwierdzono, że przekaz ten podniósł wiarygodność mBanku w oczach widzów oraz był tematem rozmów między znajomymi. To wszystko spowodowało ponowne wykorzystanie motywu
św. Krzysztofa.

Promocja Gwarancja Najniższej Ceny będzie aktywna do 15 grudnia tego roku, kampania zaś zakończy się z początkiem października. Skorzystać z niej można za pośrednictwem  systemu transakcyjnego mBanku – wystarczy tylko posiadać w nim konto osobiste. Nowi klienci mogą takie darmowe konto założyć stosunkowo szybko. Według danych ze strony banku całość – od założenia konta, przez zakup polisy do rozpoczęcia jej obowiązywania, trwa 5 dni.

Każdy klient ma też dostęp do specjalnej aplikacji umożliwiającej obliczenie składki za OC komunikacyjne i autocasco. Do skorzystania z niego potrzebne będą dane z dowodu rejestracyjnego, prawa jazdy i ewentualnych, obowiązujących aktualnie polis komunikacyjnych. mBank pozwala też na przeniesienie zniżek z OC na AC i odwrotnie. Jednym słowem, klient może wybrać tą zniżkę, która pozwoli mu zaoszczędzić najwięcej.

 

Vienna Insurance Group – rekordowe wzrosty sprzedaży

Ubezpieczenie mieszkania domuVienna Insurance Group to koncern ubezpieczeniowy z Austrii działającym na terenie całej Europy. Jest jednym z liderów na rynkach ubezpieczeniowych w Austrii, Bułgarii, Rumunii, Słowacji oraz

Czechach i Turcji. W naszym kraju należą do niej  towarzystwa ubezpieczeniowe Benefiaa, Compensa. InterRisk i PZM. Cała grupa może pochwalić się sporymi wzrostami jeśli chodzi o sprzedaż ubezpieczeń  w okresie od stycznia do czerwca tego roku. Przypis składki grupy wyniósł o 42 % więcej niż w roku poprzednim, czyli 1,98 mld zł. przyniosły 1,29 mld zł, czyli niemal o 1/5 więcej niż w pierwszym półroczu 2010 roku. Stało się tak dzięki coraz wyższym składkom  za w firmach należących do grupy. Część majątkowa Compensy dała o 30 % większą sprzedaż polis, zaś w przypadku Benefii wzrost wyniósł 19 %.

ubezpieczenia samochodoweJeszcze większe wzrosty miały miejsce w przypadku ubezpieczeń życiowych. Prezes Vienna Insurance Group chwali się, że po trzech miesiącach tego roku grupa zajęła 7 miejsce w tym sektorze rynku ubezpieczeniowego. Przypis składki z tego typu polis wyniósł 691 mln zł, czyli 127 % więcej niż rok wcześniej. Tutaj do sukcesu najbardziej przyczyniła się Benefia, której sprzedaż wzrosła a 137 %, w przypadku życiowej części Compensy wzrost wyniósł 109 %. Tak duże wzrosty były możliwe dzięki dobrej sprzedaży polisolokat oraz produktów strukturalnych. W przypadku Benefii największe wzrosty przyniosła sprzedaż produktów życiowych bancassurance, czyli sprzedawanych we współpracy z bankami, a Compensa Życie zwiększyła sprzedaż głownie dzięki grupowym ubezpieczeniom na życie. Prezes grupy deklaruje dalszy rozwój jeśli chodzi o sprzedaż tych grup produktów.

W sumie cała grupa osiągnęła zysk w wysokości 66,7 mln zł, co stanowi niemal dwukrotność kwoty z poprzedniego roku (33,7 mln zł). Udział części majątkowej w tym wyniku wyniósł 43,2 mln zł, dla porównania rok wcześniej było to 18,6 mln zł. Część życiowa przyniosła zysk w kwocie 23,5 mln zł, czyli o 8,4 mln zł więcej niż w roku 2010.

Generali – coraz więcej ubezpieczeń majątkowych

Grupa ubezpieczeniowa Generali opublikowała swoje dane finansowe za pierwsze półrocze tego roku. Firma uzyskała przypis składki w wysokości 940 mln zł, co stanowi wynik lepszy o 6,4 % w porównaniu z rokiem poprzednim. Na ten wynik wpłynęło zwiększenie o 27 % sprzedaży polis majątkowych. Wypracowany zysk to 45 mln zł, a więc zdecydowanie więcej niż w analogicznym okresie, kiedy to wyniósł jedynie 6,1 mln zł.

Zobaczmy teraz na wyniki każdej spółek wchodzących w skład grupy Generali. Spółka sprzedająca ubezpieczenia majątkowe zebrała składki w wysokości 490 mln zł, czyli o 27 % więcej niż rok wcześniej. Prezes grupy zadowolony jest szczególnie, że polepszyła się rentowność, jeśli chodzi o ubezpieczenia komunikacyjne. Tylko z samych tego typu polis wpłynęło 292 mln zł, czyli o 27 % więcej niż rok wcześniej. W wydanym przez spółkę komunikacie za przyczynę owego wzrostu podano zwiększenia „dynamiki sprzedaży” we wszystkich kanałach spółki.

Spółka sprzedająca ubezpieczenia na życie sprzedała polisy na kwotę 450 mln zł. Wynik ten jest mniejszy niż w roku 2010, kiedy zebrała ona 499 mln zł składek. Za przyczynę spadku spółka uznała niekorzystne zmiany na rynkach oraz fakt, że konsumenci mniej zainteresowani byli produktami ubezpieczeniowo-inwestycyjnymi, w których składka wpłacana jest jednorazowo. Chodzi tu głównie o polisolokaty, które wymagają wpłacenia danej kwoty na pewien okres czasu po to, by osiągnąć zyski zwolnione z tzw. podatku Belki.

Zapewne to przyczyniło się również do stopniowego odchodzenia od sprzedaży polisolokat na rzecz ubezpieczeń z regularnymi składkami. Tutaj sprzedaż wzrosła do kwoty 270 mln zł, czyli o 27 %.

Rezygnacja z polisolokat to nie tylko decyzja Generali. Również inne firmy ubezpieczeniowe sprzedające grupowe i indywidualne ubezpieczenia na życie odchodzą od tego typu produktów. Część firm stara się zwiększyć swój udział, jeśli chodzi o życiowe polisy grupowe, jako że specjaliści traktują ten sektor jako przyszłościowy z uwagi na coraz większe zainteresowanie ze strony pracodawców takimi produktami.

Ekojazda – sposób na mniejsze zużycie paliwa

Gdy cena benzyny rośnie wielu kierowców zastanawia się w jaki sposób zaoszczędzić. Jednym z nich jest tzw. ekojazda, czyli pewne zachowania w prowadzeniu samochodu, które przyczyniają się do mniejszego zużycia paliwa.  Na czym to polega? Najogólniej ujmując chodzi o jazdę z równomierną prędkością oraz przewidywanie sytuacji na drodze. Przykładowo poruszając się w tempie 50 km/godz, powinniśmy zacząć zwalniać 100 metrów przed tym miejscem, w którym chcemy, czy też musimy się zatrzymać. Podobnie, gdy chcemy ustrzec się od zbyt gwałtownego hamowania, powinniśmy zachować  taką odległość od auta przed nami, by mieć przynajmniej 3 sekundy na jej przejechanie.

Ekojazda to również troska o stan techniczny samochodu. Polega to, między innymi, na sprawdzaniu co miesiąc czy ciśnienie w oponach jest właściwe oraz na systematycznych przeglądach w serwisie. Ta pierwsza czynność wynika z tego, że złe ciśnienie w oponach może przyczynić się do większego o 4 % zużycia paliwa.

Autcasco – oferty

 Zaoszczędzić na paliwie można również odpowiednio przewożąc bagaże. Innymi słowy – unikajmy zbędnych, a bagażniki dachowe woźmy tylko wtedy, gdy ich używamy, by nie zwiększać niepotrzebnie oporu powietrza.

Ekojazda zmniejsza również prawdopodobieństwo kolizji drogowej i nie ma negatywnego wpływu na środowisko naturalne.

Warto więc zastosować podstawowe zasady, do których należą:

  1. Kontrola obrotów silnika. Zmiana biegu na wyższy powinna się dokonywać przy 2 tys. obrotów na minutę w pojazdach z silnikiem wysokoprężnym oraz 2,4 tys. obrotów na minutę w pojazdach z silnikiem benzynowym. Redukowanie biegu powinno mieć miejsce przy 1 tys. obrotów na minutę.
  2. Płynna jazda. Należy rozpędzać auto do prędkości umożliwiającej poruszanie się w tym samym tempie przez jak najdłuższy czas.
  3. Kontrola przyśpieszania. Do prędkości 50 km/godz. należy przyśpieszać w sposób dynamiczny, do przełożenia piątego biegu, później należy czynić to w sposób umiarkowany.
  4. Prawidłowe pokonywanie wzniesień i zjazdów. Przed wzniesieniami należy zwalniać a na zjazdach utrzymywać mniej więcej taką samą prędkość.
  5. Jeśli postój ma trwać ponad minutę należy zgasić silnik w aucie
YouTube Preview Image

Kultura jazdy czyli jak zostać dżentelmenem kierownicy

Zachowywanie przepisów drogowych to nie wszystko, równie ważna jest kultura jazdy, która w naszym kraju nierzadko delikatnie mówiąc szwankuje. Tymczasem zachowywanie jej zasad świadczy nie tylko dobrze o kierowcy ale sprzyja poprawie bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego. Warto więc poznać zachowania, które są dobrze widziane na drodze.

Pierwszą zasadą jest zachowywanie odpowiedniej odległości czyli przeciwieństwo tzw. „siedzenia na ogonie”. Nie lubią tego szczególnie ci, którzy jako pasażerów mają dzieci i troszczą się o ich bezpieczeństwo. Wiadomo przecież, że gdy pojawi się konieczność niespodziewanego zahamowania to auto z tyłu, które nie jest odpowiednio oddalone, najprawdopodobniej nie zdąży zahamować.

Druga zasada dotyczy sytuacji, kiedy pojazd, któremu kończy się pas chce go zmienić, na ten którym my jedziemy. Przepisy mówią, że musi on ustąpić pierwszeństwa poruszającym się po tym pasie obok niego, chyba że znaki mówią coś innego. Niemniej warto jest naprzemiennie wpuszczać auta z pasa, który się kończy. Dzięki temu ruch nie będzie zbytnio zwalniał a czekające auta będą miały szansę szybszej jego zmiany.

Ubezpieczenia samochodowe – oferty

Trzecia i czwarta zasada dotyczy parkowania. Przepisy mówią, że nie wolno nam parkować tyłem, jeśli chcemy zrobić to na chodniku przy drodze publicznej, jeśli jest to strefa zamieszkania lub ruchu. Innymi słowy możemy tak parkować za każdym razem, gdy mamy do dyspozycji miejsce parkingowe przeznaczone do tego celu. Kultura jednak wymaga, by nie parkować tyłem jeśli za sobą mamy budynek mieszkalny. Powód jest prosty – spaliny mogą być nieprzyjemne dla jego mieszkańców. Należy też starać się parkować naprzemiennie, szczególnie gdy miejsca parkingowe są wąskie. Wadą tego rozwiązania jest wprawdzie blokada drzwi po stronie pasażera jednak dzięki temu każdy z kierowców bez problemu otworzy drzwi po swojej stronie. Pasażerowie mogą przecież wsiąść gdy on wyjedzie.

Piąta zasada dotyczy sytuacji, gdy jedziemy drogą główną a przed nami czekają kierowcy na drodze przyporządkowanej. Mimo że mamy pierwszeństwo, warto pozwolić włączyć się do ruchu tym samochodom. Dzięki temu ruch na drodze będzie sprawniejszy. Nie należy jednak zapominać, że samochody jadą również za nami. Jeśli jest to tylko jeden pojazd a po nim nic, to w takiej sytuacji nie należy zmuszać go do hamowania. Szósta z zasad również dotyczy wpuszczania, tyle że autobusów, które chcą zjechać z bus pasa aby zmienić go z uwagi na zakręt czy na wyminięcie innego pojazdu.

Czas na siódmą zasadę. Jeśli jesteśmy na skrzyżowaniu równorzędnym zdarza się, że ktoś musi zrezygnować z pierwszeństwa aby auta mogły w ogóle ruszyć. W USA w takim przypadku najpierw rusza samochód, który pierwszy dojechała przed skrzyżowanie. Można spróbować zastosować taką zasadę niemniej warto też gestem zasugerować pierwszeństwo kierowcy, któremu chcemy je ustąpić.

YouTube Preview Image

Ósma zasada dotyczy sytuacji, w której mamy zamiar skręcić w prawo i możemy wybrać różne pasy ruchu. Czasami istnieje konieczność przepuszczenia pieszych a więc zatrzymania. Przepisy pozwalają nam na wybór takiego pasa jaki chcemy, najlepiej jednak wybrać lewy. Dzięki temu, podczas przepuszczania przechodniów, nie zablokujemy auta za nami, które zechce wybrać pas prawy.
Dziewiąta zasada dotyczy znów skrzyżowań. Przed częścią z nich namalowana jest linia, która oznacza miejsce gdzie powinniśmy się zatrzymać, zanim będziemy mogli kontynuować dalszą jazdę. Jeśli jednak widzimy, że zbliża się duży (długi, np. ciężarówka z przyczepą, autobus) samochód, który ma zamiar skręcić i wjechać na drogę z pierwszeństwem to dobrze jest stanąć trochę dalej – za linią, żeby mógł on dokonać swobodnego manewru.

Ostatnia z zasad, którą warto stosować na drodze, dotyczy wcześniejszego niż mówią o tym przepisy sygnalizowania zamiaru wykonania skrętu. Czasami bowiem jest tak, że zgodnie z przepisami na skrzyżowaniu włączamy kierunkowskaz dopiero gdy zapali się światło zielone, wówczas jednak blokujemy te auta, które są za nami.
Warto więc na drodze kierować się nie tylko przepisami drogowymi ale również życzliwością w stosunku do innych. Dzięki temu zarówno my jak i pozostali użytkownicy ruchu oszczędzą sporo nerwów i stresu.

Czytają nas
Ankieta Ubezpieczeniowa

Czy Pan/Pani zawarł/aby polisę ubezpieczeniową przez Internet?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...