Archive for the ‘Ubezpieczenia komunikacyjne’ Category

Z czego wynika małe zainteresowanie polisami ubezpieczeniowymi

rodzaje zawartych umow ubezpieczeniowych 2010

GfK Polonia przeprowadziło badania dotyczące tego, jakie ubezpieczenia są wśród Polaków najpopularniejsze i jakie jest ich podejście do tego typu produktów. Wynika z nich, że aż 38 % naszych obywateli nigdy nie podpisało żadnej umowy ubezpieczenia.

Najczęściej decydujemy się na OC komunikacyjne, które w naszym kraju jest obowiązkowe. Posiada je 34 % wśród badanych osób. Na podobnym poziomie znajduje się zainteresowanie, jakie wzbudza ubezpieczenie na życie. Posiada je 30 % osób. 19 % Polaków zdecydowało się na ubezpieczenie swojego mieszkania, zaś 17 % kupiło ubezpieczenie od wypadków. Z kolei 12 % ankietowanych posiada ubezpieczenie autocasco.

Jeśli chodzi o sposoby, w jakich Polacy kupują ubezpieczenia, to ciągle najpopularniejsze są wizyty w oddziałach towarzystw ubezpieczeniowych lub spotkania z agentami. Jeśli chodzi o ubezpieczenie na życie, to 55 % badanych kupiło je podczas wizyty w siedzibie ubezpieczyciela, 34 %  wybrało pośrednictwo agenta, a 7 % przez brokera. Wizytę w oddziale wybieramy, gdy kupujemy prywatne ubezpieczenia zdrowotne – tak robi 70 % posiadaczy tego typu polisy.

Czynniki decydujące o wyborze towarzystwa

Za pośrednictwem agentów ankietowani kupują najczęściej ubezpieczenia inwestycyjne – 66 % badanych, zaś brokerów wybiera 31 % osób kupujących ubezpieczenia dla swoich pociech. Jeśli chodzi o banki, to tutaj najczęściej klienci decydują się na ubezpieczenie w jakiś sposób powiązane z inwestowaniem. 20 % osób, który posiadają tego typu produkt, kupiło go w banku.

W ankiecie pojawiło się również pytanie o plany dotyczących zakupu ubezpieczenia w okresie  dwóch lat. 5 % chce nabyć obowiązkowe ubezpieczenia komunikacyjne, 4 % kupi ubezpieczenie na życie,  3 % nabędzie ubezpieczenie majątkowe, a 2 % ubezpieczenie od wypadków. Większość, bo 89 % ankietowanych, nie ma zamiaru kupić żadnej polisy.

Jeśli chodzi o to, co Polacy biorą pod uwagę wybierając firmę, w której kupią ubezpieczenie,  to 41 % sugeruje się sytuacją ekonomiczną ubezpieczyciela i jej stabilnością, 36 % zwraca uwagę na stosunek sumy na jaką opiewa ubezpieczenie do wysokości składki.

Grafika Źródło: Rzeczpospolita

Mniejsze kary za brak ubezpieczenia OC samochodu osobowego

oc komunikacyjne ufgNowy rok w branży ubezpieczeniowej wiąże się z pewnymi zmianami. Wszystko wskazuje na to, że firmy ubezpieczeniowe zakończyły radykalne wojny cenowe, jeśli chodzi o OC komunikacyjne i inne ubezpieczenia samochodowe. Jeśli więc coś będzie się działo z kwotami, jakie trzeba zapłacić za ubezpieczenia, to co najwyżej mogą one wzrosnąć.  Zmniejszeniu natomiast uległa kara, jaką musi zapłacić kierowca, który nie zaopatrzył się w OC komunikacyjne. W sytuacji, gdy nie posiada go ponad 14 dni, musi zapłacić 1980 zł, czyli 70 zł mniej, niż miało to miejsce w roku poprzednim. Również posiadaczom autobusów i aut ciężarowych przyjdzie zapłacić o 3,1 % mniej, czyli 3170 zł, zaś właściciele innych pojazdów bez ubezpieczenia OC zapłacą karę niższą o 2, 4%, czyli 400 zł. Jako że wysokość tych kar, ustala się na cały z rok z góry, wiadomo, że nie ulegnie ona zmianie w 2011 roku. Kary te egzekwuje Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który wypłaca odszkodowania poszkodowanym wypadków, których sprawca nie zaopatrzył się w OC komunikacyjne. Mniejsze kary przełożyć się mogą na mniej pieniędzy wpływających do UFG. Od stycznia do września ubiegłego roku z tego tytułu wpłynęło do niego 9,16 mln zł. Oczywiście niekoniecznie musi się to przełożyć na mniejsze dochody w tym roku, bo tak naprawdę dużo ważniejsza jest wykrywalność kierowców, którzy jeżdżą bez ubezpieczenia. Według szacunków UFG, może tu chodzić nawet o 200 tys. osób.

UFG rozwinął swoje bazy danych i od tego roku firmy ubezpieczeniowe będą mogły sprawdzać czy dany klient kupujący OC komunikacyjne rzeczywiście ma uprawnienia do zniżki, którą chce otrzymać. Wzrasta też skuteczność policji, straży granicznej oraz Inspekcji Transportu Drogowego, jeśli chodzi o zgłaszanie do UFG informacji o kierowcach, którzy nie posiadają obowiązkowego ubezpieczenia. Od stycznia do października ubiegłego roku policja wysłała 33 tysiące zgłoszeń o braku polisy OC. Jest to 40-procentowy wzrost w stosunku do roku 2009.

Zmniejszenie wysokości kar za brak ubezpieczenia OC nie dotyczy rolników. Kara nadal wynosi 120 zł. Jeśli natomiast nie wykupią ubezpieczenia budynków gospodarczych od skutków zdarzeń losowych, to będą musieli zapłacić o 2,4 % mniej niż w poprzednim roku czyli 400 zł.

Home assistance czyli domowe assistance po polsku

Według niektórych danych prawdopodobnie już 8 % mieszkańców Polski wykupiło domowe ubezpieczenie assistance. Firmy ubezpieczeniowe często we współpracy z bankami starają się zachęcić kolejnych klientów do zakupienia domowego assistance. Mimo to w Polsce jeszcze długa droga do tego by szeroko spopularyzować ten produkt. Na Zachodzie domowe ubezpieczenia są znane już ok. 30 lat.
Dotyczą one głownie pomocy ze strony rożnego rodzaju domowych specjalistów czyli elektryków, hydraulików ślusarzy i innych. Firmy ubezpieczeniowe dążą do poszerzania dostępnych wariantów domowego assistance. Niektóre ubezpieczenia obejmują również sytuacje dostarczenia potrzebnych leków, w sytuacji gdy ubezpieczony nagle zachoruje. Inne gwarantują zapewnienie opieki dla dzieci klienta, w sytuacji gdy ten, wskutek nieprzewidzianego zdarzenia, nie będzie się mógł nimi zająć. Assistance pozwala też na zapewnienie dozoru nad mieniem gdy dojdzie do włamania i drzwi czy okna nie zapewniają należytej ochrony, gdyż są uszkodzone.
Firmy ubezpieczeniowe w większości proponują tego typu ubezpieczenie jako dodatek do ubezpieczeń mieszkania, niemniej coraz częściej można spotkać się z samodzielnymi produktami home assistance. Przykładem może być ubezpieczenie wprowadzane przez PZU Pomoc albo to sprzedawane przez mBank klientom, którzy mają u nich założone konto. Jeśli chodzi o inne banki, w których konta są płatne to oferują one swoim klientom bezpłatne ubezpieczenie assistance.

Decydując się na to, by kupić takie ubezpieczenie trzeba zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Czasem bowiem firmy ubezpieczeniowe kuszą niską składką miesięczną za ubezpieczenie a potem okazuje się, że niewiele w zamian otrzymujemy. Trzeba więc sprawdzić czy ubezpieczyciel pokrywa koszty pomocy, czy tylko ją organizuje. Ponadto jeśli pokrywa koszty to czy dotyczy to tylko wynagrodzenia dla specjalisty, czy również nowych części, które zostały wymienione. Drugą sprawą są limity, wprowadzane przez firmy ubezpieczeniowe. Dotyczą one zarówno ilości interwencji danego specjalisty w ciągu roku, jak i wartości jednej usługi. Istotny jest też limit całościowy, to znaczy górna wartość wszystkich usług, do której ubezpieczyciel deklaruje swoją odpowiedzialność. W przypadku przekroczenia tych limitów, najczęściej klient musi sam zapłacić różnicę między górną granicą wartości usługi określonej w umowie, a jej rzeczywistą ceną.

Konto bankowe z pakietem assistance – uwaga!

Banki prześcigają się w wymyślaniu sposobów na zdobycie nowych klientów. Ostatnio, coraz więcej z nich, decyduje się na dodanie do karty albo konta bonusu w postaci ubezpieczenia assistance.

Warto przyjrzeć się cenom takich ubezpieczeń oraz zakresom ochrony. W grudniu ubiegłego roku mBank zaproponował właścicielom darmowych kont ubezpieczenie assistance w trzech wariantach. Kosztują one odpowiednio 5, 10 i 15 zł na miesiąc. BZ WBK oferuje zwolnienie z opłat za assistance przez pół roku, później zaś miesięczna składka wynosi 5 zł. W bankach, w których konta są płatne, dość często assistance dodawane są do nich bezpłatnie.

Jak widać nie są to duże kwoty, zobaczmy więc co możemy za nie otrzymać. W mBanku opcja standardowa polisy obejmuje pomoc ślusarza, a w wypadku włamania dozór lub przechowanie mienia, ewentualnie jego transport.

Ślusarz może zjawić się tylko raz w roku, a koszt świadczenia nie może przekroczyć 300 zł, specjalista domowy 2 razy w roku, przy czym koszt świadczenia nie może być większy niż 500 zł. Podobnie jest z dozorem, transportem czy przechowaniem mienia. Tak więc opcja standard kosztuje i niewiele ale niewiele też oferuje. Ubezpieczenie komfort za 10 zł ma zwiększony do 2 wizyt limit interwencji ślusarza,  większą wartość świadczenia ze strony specjalisty domowego – do 500 zł oraz, dodatkowo, 2 razy w roku interwencję specjalisty w przypadku awarii sprzętu. Jeśli chodzi o najwyższy wariant, to też żadnych rewolucyjnych zmian w stosunku do poprzednich w nim nie ma.

Trzeba pamiętać, że limity cenowe i ilościowe to cecha każdego ubezpieczenia assistance proponowanego przez banki. Trzeba się więc zastanowić, czy są one dla nas opłacalne. W sytuacji, gdy koszt usługi przekroczy wyznaczony przez bank limit, mimo posiadania ubezpieczenia, będziemy musieli tą różnicę dopłacić z własnej kieszeni. Dodatkowo, usługa w ramach ubezpieczenia, może być wykonana tylko w mieszkaniu własnym lub wynajętym pod warunkiem, że posiada umowę najmu z właścicielem mieszkania.

Niektóre banki w umowie ubezpieczenia umieszczają dodatkowe warunki, np. płacą tylko za pracę specjalisty, ale za części użyte do naprawy już nie albo też organizują wizytę fachowca, ale płacą za nią tylko, jeśli awaria spełnia określone warunki. Tak więc nie ma decydować się na ubezpieczenie assistance sugerując się niską ceną i przekonującymi reklamami. Warto najpierw dokładnie zapoznać się z jego warunkami.

Wypadek samochodowy na oblodzonej jezdni – należy się odszkodowanie

W zimie wzrasta liczba kolizji drogowych. Wiąże się to z ciężkimi warunkami atmosferycznymi oraz śliską, niewłaściwie utrzymaną nawierzchnią. Może to być wynikiem zaniedbania zarządcy drogi lub po prostu nienadążania służb drogowych z usuwaniem śniegu i lodu. Jeśli bierzemy udział w wypadku, którego przyczyną jest oblodzona lub zaśnieżona jezdnia albo też dziura w niej, mamy prawo domagać się odszkodowania za poniesione straty od podmiotu, który zarządza daną drogą.

Jeśli wypadek bądź kolizja zdarzyła się na drodze miejskiej powinniśmy się zwrócić do prezydenta miasta, w przypadku dróg gminnych zarządcą może być wójt lub burmistrz miasta, ewentualnie prezydent. Za drogi powiatowe odpowiedzialny jest zarząd danego powiatu, a za wojewódzkie, zarząd województwa. Za utrzymanie autostrad oraz dróg krajowych odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Wyjątkiem są autostrady płatne – za ich stan odpowiedzialny jest koncesjonariusz.

To jakie odszkodowanie otrzymamy, będzie zależne od tego jak duże szkody zostały wyrządzone podczas kolizji. Dobrze jest poprosić o pomoc w ocenie wartości szkody rzeczoznawcę ubezpieczyciela danego ubezpieczenia komunikacyjnego.

odmowa wypłaty odszkodowania

Na rozpoczęcie dochodzenia roszczeń o odszkodowanie od podmiotu zarządzającego drogą mamy 3 lata. Istotne jest, że to na nas spoczywa obowiązek by udowodnić jego winę. Dlatego ważne jest zadbanie o jak najlepszą dokumentację zdarzenia. Przyda się protokół powypadkowy podpisany przez funkcjonariuszy policji, zdjęcia przedstawiające miejsce kolizji oraz spowodowane szkody, warto spisać też dane świadków by w przyszłości móc ich prosić o zeznania, faktury i rachunki za naprawę auta. Jeśli prosiliśmy o oszacowanie szkody rzeczoznawcę, dowodem będzie też wykonana przez niego ekspertyza.

Po dostarczeniu pisma z naszymi roszczeniami do podmiotu zarządzającego drogą, w ciągu 30 dni musi on na nie odpowiedzieć. Jeśli spotka nas odmowa wypłaty odszkodowania, wówczas możemy złożyć przeciw niemu pozew cywilny.

Mamy prawo do tego, by żądać nie tylko odszkodowania za spowodowane szkody ale również rekompensaty za korzyści, które utraciliśmy w związku z wypadkiem. Chodzi tu np. o sytuację gdy samochód jest niezbędny do wykonywania naszych obowiązków zawodowych, a wypadek sprawił, że przez pewien czas nie możemy go użytkować.

Oświadczenie o wypadku od a do z

ubezpieczenie OC sprawcy kolizji

ubezpieczenie OC sprawcy kolizji

Każdy kierowca, który wziął udział w kolizji drogowej, w wyniku której uszkodzeniu uległo jego auto, chce jak najszybciej zdobyć pewność, że usunięcie szkody będzie sfinansowane przez sprawcę. Najczęściej źródłem tego finansowania jest ubezpieczenie OC sprawcy kolizji. Wielu kierowców nie chce czekać na przyjazd policji i postanawiają sporządzić oświadczenie na własną rękę. Sama dobra wola sprawcy nie wystarczy, trzeba dobrze wiedzieć, jak się zachować i co takie oświadczenie powinno zawierać, by firmy ubezpieczeniowe uznały je za wystarczające i wypłaciły odszkodowanie z ubezpieczenia.

Oto informacje, które powinno zawierać oświadczenie podpisane przez sprawcę stłuczki:

  • wszelkie dane identyfikujące osoby biorące udział w zdarzeniu oraz dane kontaktowe (sprawcę i poszkodowanego);
  • wszystkie dane z praw jazdy osób uczestniczących w kolizji;
  • nazwę firmy ubezpieczeniowej, w której sprawca wykupił OC komunikacyjne i numer polisy;
  • szczegółowy opis kolizji (opis miejsca, jak doszło do zdarzenia, wyrządzone szkody itp., im więcej szczegółów tym lepiej, warto dodać też dokumentację zdjęciową miejsca i samochodów, wykonaną choćby telefonem komórkowym.

Nie zawsze jednak bezpieczne jest poleganie na takim oświadczeniu, czasami warto jednak poczekać na policję. Trzeba to zrobić szczególnie w sytuacji kiedy:

  • trudno ustalić kto jest sprawcą;
  • sprawca nie chce napisać potrzebnego oświadczenia;
  • uczestniczący w kolizji odmawia pokazania dokumentów;
  • istnieją zasadne podejrzenia, że ktoś spośród biorących udział w zdarzeniu jest pod wpływem alkoholu;
  • okazane dokumenty budzą jakieś wątpliwości;

Policję trzeba wezwać również wtedy, gdy zdarzenie drogowe nie jest kolizją, lecz wypadkiem. Jeśli jest to wypadek, nie wolno też przesuwać pojazdów. Za wypadek można uznać zdarzenie, w którym, oprócz uszkodzenia samochodów, doszło do uszkodzeń ciała.

Warto pamiętać, że jeśli jednak mamy do czynienia z kolizją, nawet niewielką, a sprawca deklaruje, że pokryje szkody nie z ubezpieczenia, ale z własnej kieszeni, to i tak lepiej wziąć od niego oświadczenie. Często bowiem wszystkie szkody są widoczne dopiero po dokonaniu przeglądu auta w serwisie.

Mądry Polak po szkodzie

Wyjazd na zimowy odpoczynek wiąże się z możliwością kradzieży samochodu, sprzętu narciarskiego lub też innego. Problem polega na tym, że ubezpieczenia komunikacyjne, które najczęściej wykupujemy albo nie obejmują takich przypadków, albo też obwarowują wypłatę odszkodowania wieloma warunkami.

Najlepiej zilustrować to na przykładzie. Firma Axa sprzedaje rożnego typu ubezpieczenia komunikacyjne. Jeśli weźmiemy jej ogólne warunki świadczonych ubezpieczeń, to dość trudno będzie się zorientować, co dane ubezpieczenie obejmuje, gdyż dokument ten zawiera wiele odniesień do innych fragmentów tekstu, dokumentów itp. Wykupując ubezpieczenie AC  w jego podstawowej wersji, możemy liczyć tylko na ochronę w naszym kraju. Na nasz wniosek może ono objąć również szkody, które powstaną w innych krajach Europy, niemniej wystarczy przeczytać całą umowę, by dowiedzieć się, że tego typu ubezpieczenia komunikacyjne nie obejmują kradzieży na Białorusi, Ukrainie, w Rosji oraz Mołdawii. Jeśli nie przeczytalibyśmy umowy, bylibyśmy przeświadczeni, że jesteśmy chronieni we wszystkich krajach Europy, bo w końcu taki wniosek złożyliśmy. Inny wyjątek mówi o tym, że podstawą wypłaty odszkodowania za zużyte czy zniszczone pasy i poduszki powietrzne są faktury, jeśli ich nie posiadamy dostaniemy co najwyżej 20 % wartości tych elementów. To tylko przykłady, które powinny skłonić do dokładnego czytania umowy, nieżalenie od tego jakie ubezpieczenia komunikacyjne chcemy kupić.

Również ubezpieczenia podróżne najeżone są wieloma ukrytymi wyjątkami. Samo ich wykupienie nie wystarczy,, bo może się okazać, że chroni nas tylko przed jakimiś rzadko spotykanymi sytuacjami, a przed tymi częstymi już nie. Ubezpieczenia podróżne mogą posiadać niskie limity, czyli kwoty, do których odpowiedzialność ponosi ubezpieczyciel. Sumy, które mogą się wydawać wystarczające w Polsce, za granicą mogą okazać się zbyt małe. Tak jest, np. w sytuacji gdy ubezpieczyciel ustala maksymalne koszty leczenia na 10 tys. euro, a koszty akcji ratunkowych w górach ogranicza do 3 tys. Ubezpieczenia podróżne teoretycznie chronią też nasz bagaż, ale jeśli nie przeczytamy dokładnie umowy możemy się nieprzyjemnie zdziwić. Może się okazać, że dostaniemy odszkodowanie tylko w przypadku kradzieży z włamaniem i rabunku albo jeśli dotyczyć będzie ona odzieży i obuwia, a nie np. sprzętu elektronicznego lub sportowego.

Szkolne polisy – jak egzekwować ubezpieczenie?

W każdej szkole obligatoryjnie uczniowie są ubezpieczani. Dyrekcja decyduje jakie ubezpieczenie wykupi, najczęściej są to polisy o niskich składkach, tak by każdego rodzica było na nie stać. Niemniej niska składka za ubezpieczenie od następstw wypadków, pociąga za sobą niskie odszkodowanie w sytuacji nieszczęśliwego zdarzenia. Większość rodziców nie interesuje się warunkami polisy, za którą płacą w szkole, a to duży błąd. Niektórzy nie wiedzą też jak wyegzekwować należne  odszkodowanie.

Warto, więc zwrócić uwagę na jaką sumę opiewa ubezpieczenie od następstw wypadków, którym objęte jest dziecko. Najlepiej na przykładzie pokazać w jaki sposób wpływa ona na wysokość odszkodowania. Jeśli ubezpieczenie opiewa na kwotę 5 tys. zł, a nasza pociecha poniosła 10-procentowy uszczerbek na zdrowiu, wówczas otrzyma ono od ubezpieczyciela 500 zł. Większość specjalistów mówi, że szkolne ubezpieczenie od następstw wypadków powinno być zawierane na kwotę przynajmniej 15 tys. zł. Takie polisy byłyby zapewne droższe, ale tutaj dużą rolę mogłyby pełnić negocjacje, które czasami w ogóle nie są prowadzone, gdyż dyrektorzy po prostu przyjmują warunki proponowane przez firmy ubezpieczeniowe. W końcu atutem szkoły jest to, że wykupuje ubezpieczenie od następstw wypadków, co najmniej, dla kilkuset osób.

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by rodzice wykupili indywidualne ubezpieczenie dla swojego dziecka. Jeśli wydarzy się wypadek, wówczas odszkodowania każdej polisy będzie wypłacane oddzielnie.

Jeśli chodzi o odpowiedzialność szkoły za uczniów, to odpowiada ona za szkody wyrządzone uczniowi, do których przyczynił się brak nadzoru nad podopiecznymi, niezależnie od tego czy udowodniona zostanie wina jakiegoś nauczyciela, czy też nie.

Warto, by rodzice pamiętali, że mają prawo w imieniu swojej pociechy zażądać od ubezpieczyciela przedstawienia warunków ubezpieczenia od następstw wypadków wykupionego przez szkołę. Z kolei dyrektorzy nie powinni zapominać, że samo wykupienie takiej polisy dla uczniów, nie zwalnia szkoły z odpowiedzialności za wypadki, które wydarzyły się na jej terenie. Dlatego każda placówka powinna dodatkowo posiadać ubezpieczenie OC.

Czy Polak boi sie ubezpieczać przez internet?

Coraz częściej firmy ubezpieczeniowe wykorzystują strony internetowe jako sposób sprzedaży ubezpieczeń. Aktualnie różne polisy można nabyć przez pośrednictwo strony danego towarzystwa ubezpieczeniowego lub przez różnego rodzaju porównywarki produktów ubezpieczeniowych. Najczęściej w ten sposób sprzedawane są tanie ubezpieczenia komunikacyjne. Wszystko wskazuje, że ten kanał sprzedaży będzie coraz bardziej rozwijany. Problem w tym, że ciągle wielu Polaków preferuje zakup polisy w siedzibach ubezpieczycieli lub od agentów.

Powodów tego stanu rzeczy jest przynajmniej kilka. Klienci oczekują, że firmy ubezpieczeniowe, u których kupują ubezpieczenia komunikacyjne od jakiegoś czasu, nagrodzą ich za to zniżkami. Nie chce im się szukać innych ofert, bo zajmuje to trochę czasu i wysiłku dlatego też zostają przy dotychczasowej ofercie przedłużanej automatycznie. Ponadto, dość często, klienci kojarzą firmy ubezpieczeniowe z ich konkretnymi agentami. Innymi słowy ważne jest  wrażenie, jakie wywrze na nich agent i przekładają je na ocenę ubezpieczyciela. Do tego dużo łatwiej jest wyjaśnić wszelkie wątpliwości w rozmowie, niż samemu szukać odpowiedzi w internecie.

ubezpieczenie przez internet

ubezpieczenie przez internet

Kupując ubezpieczenia komunikacyjne standardowo, podpisujemy papierową umowę. Niektórzy konsumenci czują się bezpieczniej, składając podpis na wydrukowanym piśmie, które mają przed sobą w chwili zakupu polisy.

Czasem pojawiają się też obawy co do skuteczności transakcji przez internet. Mogą się budzić wątpliwości czy na pewno po uregulowaniu składki drogą elektroniczną ubezpieczenia komunikacyjne zaczynają nas chronić. Może pojawić się niepokój co do tego, czy przelew składki dotarł do ubezpieczyciela, czy wpisało się właściwe dane, czy na stronie nie podano przez pomyłkę błędnego numeru konta itd.

Te wszystkie obawy czasem są bardzo, niemniej wpływają na nasze podejście do zakupu polisy przez internet. Warto pamiętać, że firmy ubezpieczeniowe są zobowiązane do informowania klientów kupujących polisy tą drogą, o wszelkich warunkach ich zawarcia, a po finalizacji transakcji ubezpieczenia chronią nas tak samo jak przy kupnie polisy u agenta.

Atutem tej formy zakupu jest na pewno wygoda. Możemy kupić dowolne ubezpieczenia komunikacyjne nie wychodząc z domu, nie tracąc czasu na dotarcie do agenta.

Sople spadajace z dachu uszkodzily samochod? Kto zaplaci odszkodowanie?

Śnieg czy sople spadające z dachu, mogą przyczynić się do wielu szkód, zarówno jeśli chodzi o mienie, np. samochód, jak i o uszczerbek na zdrowiu – czasem nawet poważny. Obowiązek usuwania pokrywy śnieżnej oraz lodowych sopli należy do osoby będącej właścicielem danej nieruchomości. Za niewywiązanie się z niego można otrzymać mandat w wysokości od 500 zł do 5 tys. zł. W sytuacjach notorycznych sprawa może trafić do prokuratury. Do obowiązków tych należy również odśnieżanie chodnika wzdłuż posesji. Usuwany śnieg i lód powinno składać się przy krawężniku, tak by nie utrudniał poruszania się pieszym i samochodom. Jego wywiezieniem powinien zająć się zarządzający drogą.

W sytuacji gdy nasz samochód zostanie uszkodzony przez lód lub śnieg, który spadł z dachu wówczas dostaniemy odszkodowanie ale tylko wtedy, gdy auto stało w miejscu do tego przeznaczonym. Jeśli nie to spotka nas odmowa wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia oc. Gdy sople spadły z dachu, za szkodę odpowiada właściciel lub zarządca budynku, jeśli zaś z drzewa, to odpowiedzialny jest podmiot zarządzający drogą. Po stwierdzeniu zaistnienia szkody, powinniśmy poinformować policję i poczekać na sporządzenie przez nich protokołu powypadkowego.

W sytuacji gdy właściciel posesji nie ma ubezpieczenia OC i nie uda nam się kwestii odszkodowania załatwić z nim polubownie, możemy złożyć do sądu pozew cywilny. Sąd uzależnia kwotę odszkodowania od kosztów, które ponieśliśmy w związku z powstaniem szkody. Trzeba oczywiście te szkody udowodnić przez wspomniany protokół powypadkowy dla ubezpieczenia, zdjęcia oraz faktury związane z naprawą uszkodzenia. Im więcej materiału dowodowego tym większe prawdopodobieństwo, że nie spotka nas odmowa wypłaty odszkodowania. Jeśli właściciel ma ubezpieczenie OC, które chroni go przed konsekwencjami szkód związanych z posiadanym mieniem, wyrządzonym innych osobom,  to o odszkodowanie ubiegamy się u ubezpieczyciela. Trzeba jednak pamiętać, że większość umów dotyczących tego typu ubezpieczenia wymaga, by osoba ubezpieczona wywiązywała się ze swoich obowiązków i zabezpieczyła posiadane czy zarządzane mienie, tak by nie wyrządziło ono szkody osobom trzecim.

Ankieta Ubezpieczeniowa

Czy Pan/Pani zawarł/aby polisę ubezpieczeniową przez Internet?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...