Archive for the ‘Ubezpieczenia od klęsk żywiołowych’ Category
Bancassurance ma się coraz lepiej
Polska Izba Ubezpieczeń nie przestaje monitorować rynku bancassurance i wydała drugi raport na jego temat. Zgodnie z zapowiedzią podsumowanie dotyczy stanu po trzecim kwartale ubiegłego roku. Składka za ubezpieczenia sprzedawane przez banki wyniosła 12,4 mld zł czyli 51,8 % wartości ubezpieczeń życiowych po trzech kwartałach roku 2011. 89 % wartości tych składek dotyczyło polis inwestycyjnych a 10,4 % pochodziło z umów związanych z produktami bankowymi z kolei 0,7 % wartości składek wygenerowały ubezpieczenia sprzedawane jako samodzielne. W sumie przez 9 miesięcy roku 2011 podpisano za pośrednictwem banków ok. 7,1 mln umów życiowych.
W segmencie polis majątkowych i osobowych udział bancassurance jest już dużo mniejszy. Przypis składki z tego kanału to 1,2 mld zł co stanowi 8,4 % wartości składek z całego sektora „nieżyciowego”. 36,5 % przypisu składki pochodzi z ubezpieczeń kredytów, gwarancji i ryzyk finansowych. Ubezpieczenia od szkód które spowodowały żywioły i innych szkód w mieniu wygenerowały 30,6 % przypisu składki. Trzecie miejsce pod tym względem zajęły ubezpieczenia chorobowe oraz wypadkowe – 17,3 % wartości składek zaś na końcu znajdują się polisy zapewniające ochronę prawną – 9 %. Jeśli chodzi o liczbę sprzedanych polis, to najwięcej z nich należy do pierwszej z wymienionych grup – ponad 20 mln sprzedanych produktów.
Polska Izba Ubezpieczeń podkreśla, że raporty na temat bancassurance zmierzają również do tego by wraz ze Związkiem Banków Polskich opracować i wdrożyć zasady dobrych praktyk. W ostatnich trzech latach takie zasady powstały w odniesieniu do ubezpieczeń związanych z kredytami hipotecznymi w tym roku mają powstać zasady dotyczące ubezpieczeń inwestycyjnych.
Podsumowując wartość całego rynku bancassurance po okresie, którego dotyczy raport to 13,6 mld zł. Większa część tej kwoty pochodzi z polis z sektora życiowego. Jak więc widać banki sprzedają nie tylko ubezpieczenia przy okazji kredytów hipotecznych ale coraz skuteczniej zachęcają klientów do zakupu innych polis, co do wyboru których klient pozostaje wolny. Widać więc, że ten kanał sprzedaży rozszerza się i firmy ubezpieczeniowe nie mogą go lekceważyć.
Irene nie taka straszna dla ubezpieczycieli
W sobotę 27 sierpnia przez Stany Zjednoczone zaczął przemieszczać się huragan Irene. Firmy ubezpieczeniowe spodziewały się, że będzie to najbardziej kosztowny huragan od czasów Katriny z roku 2005, prawdopodobnie jednak straty będą niższe od tych z najczarniejszych scenariuszy.
W niedzielę jedna z firm zajmująca się przewidywaniem skutków katastrof podała, że w Karolinie Północnej, którą Irene dotknął najmocniej straty, które mają sfinansować ubezpieczenia wahają się między 200 a 400 mln dolarów. Do tych kwot dodała ona szacunkowe straty ubezpieczycieli na Karaibach, gdzie huragan zawitał wcześniej, w wysokości 300-600 mln dolarów. Ostatecznie firma Eqecat podając wstępne dane mówi o kwotach rzędu od 500 mln 1 mld dolarów. Inne źródła szacują straty na 1,1 mld dolarów. Końcowe dane dotyczące wartości odszkodowań, które będą musiały wypłacić firmy ubezpieczeniowe, poznamy w najbliższych dniach.
Huragan zmniejszył swoją siłę w niedzielę gdy dotarł do Nowego Jorku. Od tej pory wiał z prędkością 100 km/godz. co pozwoliło na zmianę jego statusu z huraganu na burzę tropikalną. Tym pierwszym mianem określa się bowiem wiatry o prędkości przynajmniej 119 km/godz. Według BBC w wyniku jego działania odciętych od prądu zostało 2 mln osób. Tyle samo też mieszkańców z różnych stanów ewakuowało się ze swoich domostw uciekając przed Irene. W samym Nowym Jorku ewakuacja objęła 400 tys. osób z miejsc, którym groziło zalanie. Jeśli chodzi o ofiary śmiertelne to jak na razie stwierdzono, że było ich 20.
Na części terenów, przez które przeszedł huragan, udało się przywrócić normalne funkcjonowanie komunikacji. W poniedziałek częściowo działało już nowojorskie metro, choć połączeń było mniej niż zazwyczaj. Podobnie jest z autobusami miejskimi. Uruchomione zostały też trzy najważniejsze lotniska w tym stanie. Również linie lotnicze AUA z Austrii przywróciły połączenia do Nowego Jorku.
Po przerwie w poniedziałek wszystkie teatry na Broadwayu wróciły do wystawiania przedstawień zgodnie z repertuarem. W Atlantic City uruchomiono też 11 kasyn, których straty w wyniku zamknięcia na 3 dni prawdopodobnie będą znaczne. Tymczasem huragan Irene zmierza w kierunku Kanady.
Ubezpieczenia od żywiołów coraz bardziej opłacalne
W lipcu i sierpniu zazwyczaj najwięcej jest szkód spowodowanych przez zjawiska atmosferyczne a więc nawałnice i spowodowane przez nie podtopienia, gradobicia, wichury i wyładowania atmosferyczne. Również w tym roku, mimo że dopiero lipiec za nami ich liczba jest spora, choć nie większa niż w poprzednich latach. Takimi obserwacjami podzieliły się ostatnio z nami firmy ubezpieczeniowe Ergo Hestia i PZU. Ten drugi ubezpieczyciel zarejestrował 1800 szkód, których przyczynami były nawałnice i huragany. Wśród nich kilkadziesiąt spowodowały opady gradu.
Inny ubezpieczyciel Warta – zarejestrował większą liczbę szkód niż w poprzednich latach. Chodzi tu o szkody objęte ochroną głównie przez ubezpieczenie mieszkania oraz ubezpieczenie budynków gospodarczych. Z kolei Aviva otrzymała sporo zgłoszeń związanych z przepięciami napięcia w trakcie burz, uszkodzeniami pokryć dachowych i zalaniami głównie piwnic i innych pomieszczeń, które położone były poniżej poziomu gruntu.
Tak więc i w tym roku wiele osób, które wcześniej zdecydowało się na zakupu ubezpieczenia od klęsk żywiołowych przekonało się, że to opłacalna inwestycja. Tym bardziej, że patrząc kilka lat wstecz wyraźnie widać, że owe szkody regularnie się powtarzają. Różnica jest tylko w ich wielkości. A decyzja o wykupieniu takiej polisy jest jeszcze bardziej opłacalna jeśli mieszkamy w rejonie, w którym co roku żywioły dają się mieszkańcom we znaki. Wówczas prawdopodobieństwo skorzystania z niej jest większe.
Tymczasem firmy ubezpieczeniowe upraszczają procedury likwidacji niewielkich szkód. W PZU zaczęły działać Mini Mobilne Biura, które udają się tam gdzie wystąpiło wiele szkód. Z kolei Mobilni Eksperci zajmują się na miejscu oględzinami, szacunkami wartości szkód, wydawaniem plandek, którymi poszkodowani chronią swoje mienie oraz udzielaniem informacji o dalszym postępowaniu.
Również Ergo Hestia i Warta stawiają na mobilnych likwidatorów szkód i wysyłają ich do miejscowości gdzie żywioły wywołały szczególnie dużo szkód. Jeśli chodzi o wspomniane uproszczenie procedur to wiele towarzystw ubezpieczeniowych decyduje się na wypłatę odszkodowań rzędu 3 tys. do 5 tys. zł bez dokonywania oględzin przez rzeczoznawców. Szczegółowe warunki tych procedur ustalają same firmy ubezpieczeniowe. Przykładowo Aviva wymaga przesłania e-mailem lub faksem oceny spisanej przez firmy, zajmujące się naprawą urządzeń, które zostały uszkodzone. Ergo Hestia, jeśli szkoda nie jest warta więcej niż 3 tys. zł, wymaga jedynie podpisanej przez ubezpieczonego deklaracji o zaistnieniu szkody. Warta na drodze telefonicznej ugody wypłaca odszkodowania do 5 tys. zł.
By jednak do wypłaty odszkodowania doszło możliwie szybko, ubezpieczony musi wiedzieć jak powinien powstępować. Zaraz po wystąpieniu szkody powinien zrobić wszystko, by zapobiec jej powiększaniu a więc zabezpieczyć mienie na to narażone. Jeśli uszkodzone zostały budynki, należy powiadomić straż pożarną.. Jeśli miejsca gdzie doszło do szkody trzeba uprzątnąć, to wszystko co został zniszczone najlepiej składować w jednym miejscu, by rzeczoznawca mógł to obejrzeć. W ramach dokumentacji szkody dobrze jest spisać wszystkie zniszczone przedmioty oraz uszkodzenia. Przydatne będą również zdjęcia, nawet jeśli do ich wykonania mamy tylko aparat w telefonie komórkowym. Jeśli w usuwaniu skutków działania żywiołów biorą udział służby związane z samorządem terytorialnym, należy postarać się od nich o zaświadczenia potwierdzające udział w usuwaniu szkód. Pisze o tym również Rzecznik Ubezpieczonych przypominając, że moc dowodowa takiego zaświadczenia jest dużo większa niż dokumentu spisanego prywatnie przez poszkodowanego. Jeśli bowiem ubezpieczyciel podważy takie urzędowe pismo, to będzie musiał udowodnić, że jest ono nieprawdziwe.
Kluczową sprawą jest, by o szkodzie jak najszybciej poinformować towarzystwo ubezpieczeniowe. Żeby dowiedzieć się ile mamy na to czasu trzeba zajrzeć do Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, gdyż każda firma może ustalić inny czas. Najczęściej wynosi on od 3 do 7 dni. Tam również podana jest forma zgłoszenia: telefoniczna lub pisemna. Tak czy inaczej najlepszym rozwiązaniem będzie zadzwonienie na infolinię, by otrzymać instrukcje co do dalszego postępowania od pracowników ubezpieczyciela. Zastosowanie się do nich a nie robienie wszystkiego na własną rękę znacznie przyśpiesza postępowanie odszkodowawcze i wypłatę świadczenia.






