*/ .recentcomments a{display:inline !important;padding:0 !important;margin:0 !important;}

Archive for the ‘Ubezpieczenia samochodowe’ Category

Oszukujących na zniżkach OC coraz mniej

oc komunikacyjne pojazdowMożna powiedzieć, że z dnia na dzień zmniejsza się liczba właścicieli aut, którzy podają ubezpieczycielom nieprawdziwe informacje w celu wyłudzenia nieprzysługujących im zniżek na OC komunikacyjne. Potwierdza to wiele towarzystw ubezpieczeniowych. Według wiceprezesa firmy Warta, coraz więcej kierowców zdaje sobie sprawę, że oszukiwanie jest dla nich po prostu nieopłacalne i nawet jeśli się uda, to bardzo szybko ubezpieczyciel wykryje taki fakt. Ta tendencja to wynik działań Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, który w kwietniu ubiegłego roku udostępnił ubezpieczycielom bazę danych zawierających informacje o szkodach z udziałem poszczególnych kierowców. Od tego momentu do bazy skierowanych zostało 2 mln zapytań wysłanych przez ubezpieczycieli, którzy przystąpili do programu UFG. Aktualnie jest ich 19. Według danych za poprzedni rok, w ciągu 12 miesięcy kupiono 18 milionów polis OC, tak więc przez rok, co dziewiąty kierowca został zweryfikowany pod kątem historii szkód komunikacyjnych. Firmy ubezpieczeniowe mówią o jeszcze większej skuteczności. Według nich system dał im możliwość sprawdzenia 1/3 wszystkich klientów kupujących ubezpieczenie OC. Korzystanie z bazy odbywa się w rożnych momentach. Część firm jak np. Warta robi tym nim sprzeda OC komunikacyjne, inne jak np. Compensa weryfikują klienta już po dokonaniu sprzedaży. W sytuacji gdy okaże się, że klient podał nieprawdziwe informacje otrzymuje wezwanie do dokonania stosownej dopłaty. Bardziej dokładny jest PZU, który korzysta z bazy zarówno przed sprzedażą polisy jak i w trakcie trwania umowy. Dodatkowa weryfikacja odbywa się również w czasie likwidacji szkód.

Jeszcze nie tak dawno firmy ubezpieczeniowe sporo traciły na wyłudzanych zniżkach z tytułu bezszkodowej jazdy. Zniżki te bowiem w niektórych firmach sięgać mogą nawet do 60 %. Szacunkowe dane mówią, że nawet 10 % kierowców oszukiwało w ten sposób ubezpieczycieli. Często dokonywało się to w ten sposób, iż po wyrządzeniu szkody właściciel zmieniał firmę i kupował ubezpieczenie OC w innej. Dzięki temu, nawet kierowcy charakteryzujący się największą szkodowością, mogli otrzymać największe zniżki za bezszkodową jazdę.

Generali – coraz więcej ubezpieczeń majątkowych

Grupa ubezpieczeniowa Generali opublikowała swoje dane finansowe za pierwsze półrocze tego roku. Firma uzyskała przypis składki w wysokości 940 mln zł, co stanowi wynik lepszy o 6,4 % w porównaniu z rokiem poprzednim. Na ten wynik wpłynęło zwiększenie o 27 % sprzedaży polis majątkowych. Wypracowany zysk to 45 mln zł, a więc zdecydowanie więcej niż w analogicznym okresie, kiedy to wyniósł jedynie 6,1 mln zł.

Zobaczmy teraz na wyniki każdej spółek wchodzących w skład grupy Generali. Spółka sprzedająca ubezpieczenia majątkowe zebrała składki w wysokości 490 mln zł, czyli o 27 % więcej niż rok wcześniej. Prezes grupy zadowolony jest szczególnie, że polepszyła się rentowność, jeśli chodzi o ubezpieczenia komunikacyjne. Tylko z samych tego typu polis wpłynęło 292 mln zł, czyli o 27 % więcej niż rok wcześniej. W wydanym przez spółkę komunikacie za przyczynę owego wzrostu podano zwiększenia „dynamiki sprzedaży” we wszystkich kanałach spółki.

Spółka sprzedająca ubezpieczenia na życie sprzedała polisy na kwotę 450 mln zł. Wynik ten jest mniejszy niż w roku 2010, kiedy zebrała ona 499 mln zł składek. Za przyczynę spadku spółka uznała niekorzystne zmiany na rynkach oraz fakt, że konsumenci mniej zainteresowani byli produktami ubezpieczeniowo-inwestycyjnymi, w których składka wpłacana jest jednorazowo. Chodzi tu głównie o polisolokaty, które wymagają wpłacenia danej kwoty na pewien okres czasu po to, by osiągnąć zyski zwolnione z tzw. podatku Belki.

Zapewne to przyczyniło się również do stopniowego odchodzenia od sprzedaży polisolokat na rzecz ubezpieczeń z regularnymi składkami. Tutaj sprzedaż wzrosła do kwoty 270 mln zł, czyli o 27 %.

Rezygnacja z polisolokat to nie tylko decyzja Generali. Również inne firmy ubezpieczeniowe sprzedające grupowe i indywidualne ubezpieczenia na życie odchodzą od tego typu produktów. Część firm stara się zwiększyć swój udział, jeśli chodzi o życiowe polisy grupowe, jako że specjaliści traktują ten sektor jako przyszłościowy z uwagi na coraz większe zainteresowanie ze strony pracodawców takimi produktami.

Ekojazda – sposób na mniejsze zużycie paliwa

Gdy cena benzyny rośnie wielu kierowców zastanawia się w jaki sposób zaoszczędzić. Jednym z nich jest tzw. ekojazda, czyli pewne zachowania w prowadzeniu samochodu, które przyczyniają się do mniejszego zużycia paliwa.  Na czym to polega? Najogólniej ujmując chodzi o jazdę z równomierną prędkością oraz przewidywanie sytuacji na drodze. Przykładowo poruszając się w tempie 50 km/godz, powinniśmy zacząć zwalniać 100 metrów przed tym miejscem, w którym chcemy, czy też musimy się zatrzymać. Podobnie, gdy chcemy ustrzec się od zbyt gwałtownego hamowania, powinniśmy zachować  taką odległość od auta przed nami, by mieć przynajmniej 3 sekundy na jej przejechanie.

Ekojazda to również troska o stan techniczny samochodu. Polega to, między innymi, na sprawdzaniu co miesiąc czy ciśnienie w oponach jest właściwe oraz na systematycznych przeglądach w serwisie. Ta pierwsza czynność wynika z tego, że złe ciśnienie w oponach może przyczynić się do większego o 4 % zużycia paliwa.

Autcasco – oferty

 Zaoszczędzić na paliwie można również odpowiednio przewożąc bagaże. Innymi słowy – unikajmy zbędnych, a bagażniki dachowe woźmy tylko wtedy, gdy ich używamy, by nie zwiększać niepotrzebnie oporu powietrza.

Ekojazda zmniejsza również prawdopodobieństwo kolizji drogowej i nie ma negatywnego wpływu na środowisko naturalne.

Warto więc zastosować podstawowe zasady, do których należą:

  1. Kontrola obrotów silnika. Zmiana biegu na wyższy powinna się dokonywać przy 2 tys. obrotów na minutę w pojazdach z silnikiem wysokoprężnym oraz 2,4 tys. obrotów na minutę w pojazdach z silnikiem benzynowym. Redukowanie biegu powinno mieć miejsce przy 1 tys. obrotów na minutę.
  2. Płynna jazda. Należy rozpędzać auto do prędkości umożliwiającej poruszanie się w tym samym tempie przez jak najdłuższy czas.
  3. Kontrola przyśpieszania. Do prędkości 50 km/godz. należy przyśpieszać w sposób dynamiczny, do przełożenia piątego biegu, później należy czynić to w sposób umiarkowany.
  4. Prawidłowe pokonywanie wzniesień i zjazdów. Przed wzniesieniami należy zwalniać a na zjazdach utrzymywać mniej więcej taką samą prędkość.
  5. Jeśli postój ma trwać ponad minutę należy zgasić silnik w aucie
YouTube Preview Image

Kultura jazdy czyli jak zostać dżentelmenem kierownicy

Zachowywanie przepisów drogowych to nie wszystko, równie ważna jest kultura jazdy, która w naszym kraju nierzadko delikatnie mówiąc szwankuje. Tymczasem zachowywanie jej zasad świadczy nie tylko dobrze o kierowcy ale sprzyja poprawie bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego. Warto więc poznać zachowania, które są dobrze widziane na drodze.

Pierwszą zasadą jest zachowywanie odpowiedniej odległości czyli przeciwieństwo tzw. „siedzenia na ogonie”. Nie lubią tego szczególnie ci, którzy jako pasażerów mają dzieci i troszczą się o ich bezpieczeństwo. Wiadomo przecież, że gdy pojawi się konieczność niespodziewanego zahamowania to auto z tyłu, które nie jest odpowiednio oddalone, najprawdopodobniej nie zdąży zahamować.

Druga zasada dotyczy sytuacji, kiedy pojazd, któremu kończy się pas chce go zmienić, na ten którym my jedziemy. Przepisy mówią, że musi on ustąpić pierwszeństwa poruszającym się po tym pasie obok niego, chyba że znaki mówią coś innego. Niemniej warto jest naprzemiennie wpuszczać auta z pasa, który się kończy. Dzięki temu ruch nie będzie zbytnio zwalniał a czekające auta będą miały szansę szybszej jego zmiany.

Ubezpieczenia samochodowe – oferty

Trzecia i czwarta zasada dotyczy parkowania. Przepisy mówią, że nie wolno nam parkować tyłem, jeśli chcemy zrobić to na chodniku przy drodze publicznej, jeśli jest to strefa zamieszkania lub ruchu. Innymi słowy możemy tak parkować za każdym razem, gdy mamy do dyspozycji miejsce parkingowe przeznaczone do tego celu. Kultura jednak wymaga, by nie parkować tyłem jeśli za sobą mamy budynek mieszkalny. Powód jest prosty – spaliny mogą być nieprzyjemne dla jego mieszkańców. Należy też starać się parkować naprzemiennie, szczególnie gdy miejsca parkingowe są wąskie. Wadą tego rozwiązania jest wprawdzie blokada drzwi po stronie pasażera jednak dzięki temu każdy z kierowców bez problemu otworzy drzwi po swojej stronie. Pasażerowie mogą przecież wsiąść gdy on wyjedzie.

Piąta zasada dotyczy sytuacji, gdy jedziemy drogą główną a przed nami czekają kierowcy na drodze przyporządkowanej. Mimo że mamy pierwszeństwo, warto pozwolić włączyć się do ruchu tym samochodom. Dzięki temu ruch na drodze będzie sprawniejszy. Nie należy jednak zapominać, że samochody jadą również za nami. Jeśli jest to tylko jeden pojazd a po nim nic, to w takiej sytuacji nie należy zmuszać go do hamowania. Szósta z zasad również dotyczy wpuszczania, tyle że autobusów, które chcą zjechać z bus pasa aby zmienić go z uwagi na zakręt czy na wyminięcie innego pojazdu.

Czas na siódmą zasadę. Jeśli jesteśmy na skrzyżowaniu równorzędnym zdarza się, że ktoś musi zrezygnować z pierwszeństwa aby auta mogły w ogóle ruszyć. W USA w takim przypadku najpierw rusza samochód, który pierwszy dojechała przed skrzyżowanie. Można spróbować zastosować taką zasadę niemniej warto też gestem zasugerować pierwszeństwo kierowcy, któremu chcemy je ustąpić.

YouTube Preview Image

Ósma zasada dotyczy sytuacji, w której mamy zamiar skręcić w prawo i możemy wybrać różne pasy ruchu. Czasami istnieje konieczność przepuszczenia pieszych a więc zatrzymania. Przepisy pozwalają nam na wybór takiego pasa jaki chcemy, najlepiej jednak wybrać lewy. Dzięki temu, podczas przepuszczania przechodniów, nie zablokujemy auta za nami, które zechce wybrać pas prawy.
Dziewiąta zasada dotyczy znów skrzyżowań. Przed częścią z nich namalowana jest linia, która oznacza miejsce gdzie powinniśmy się zatrzymać, zanim będziemy mogli kontynuować dalszą jazdę. Jeśli jednak widzimy, że zbliża się duży (długi, np. ciężarówka z przyczepą, autobus) samochód, który ma zamiar skręcić i wjechać na drogę z pierwszeństwem to dobrze jest stanąć trochę dalej – za linią, żeby mógł on dokonać swobodnego manewru.

Ostatnia z zasad, którą warto stosować na drodze, dotyczy wcześniejszego niż mówią o tym przepisy sygnalizowania zamiaru wykonania skrętu. Czasami bowiem jest tak, że zgodnie z przepisami na skrzyżowaniu włączamy kierunkowskaz dopiero gdy zapali się światło zielone, wówczas jednak blokujemy te auta, które są za nami.
Warto więc na drodze kierować się nie tylko przepisami drogowymi ale również życzliwością w stosunku do innych. Dzięki temu zarówno my jak i pozostali użytkownicy ruchu oszczędzą sporo nerwów i stresu.

Kupujesz używane części zamienne? Lepiej uważaj.

Autocasco oferty

Coraz większe koszty eksploatacji samochodów sprawiają, że niektórzy kierowcy chcąc zaoszczędzić na naprawach decydują się na zakup używanych części zamiennych. Jeśli chodzi o niektóre części oryginalne, to jest to dobry pomysł, jeśli alternatywą ma być kupno nowych zamienników. Część karoserii, podzespoły silników, skrzynie biegów i kilka innych, zazwyczaj bez problemów mogą zostać zamontowane po raz drugi w innym aucie. Wszystko powinno do siebie pasować skoro producent i model jest ten sam. Najgorszą ewentualnością może być jakaś awaria. Są jednak takie części, których nie powinno się powtórnie używać z uwagi na to, że mogą zagrozić bezpieczeństwu na drodze albo źle oddziaływać na środowisko naturalne. Dlatego też przepisy kodeksu drogowego zabraniają ich używania. Niemniej mimo zakazu wiele firm decyduje się na ich sprzedaż. Oto więc lista części, przy których powinniśmy poskromić naszą chęć oszczędzania i nie decydować się na zakup używanych.

1. Części hamulcowe

To części, na które popyt jest mały z uwagi na to, że nie można zaoszczędzić na nich zbyt wiele, choć oczywiście zdarzają się kupcy na tego typu towar. Przepisy zakazują handlu tarczami i szczękami, które zostały wymontowane z aut ale dopuszczają np. sprzedaż i kupno używanych tarcz. Niemniej i tu lepiej nie ryzykować, bo nawet jeśli dokładnie sprawdzimy tarczę, to może ona mieć uszkodzenia, których gołym okiem nie dostrzeżemy.

Zabroniony jest natomiast montaż używanych przewodów hamulcowych oraz elementów służących do uszczelniania układu hamulcowego. Powody są takie same jak wymienione powyżej.

2. Poduszki powietrzne

Nowa poduszka powietrzna może wiązać się z wydatkiem rzędu kilku tysięcy zł, zakup używanej to koszt kilkuset zł. Oszczędność może więc być spora. Za pomocą internetu można kupić poduszki do wielu modeli. Oczywiście wraz z zapewnieniem o ich bardzo dobrym stanie. Trzeba jednak pamiętać, że tak naprawdę żaden sprzedawca nie może nam zagwarantować w 100 %, iż w razie potrzeby poduszka zadziała. Istnieje również niebezpieczeństwo, że uruchomi się przypadkowo co może doprowadzić do wypadku. Nie można też montować używanych części, które odpowiadają za uruchamianie poduszek, z uwagi na to, że zewnętrzne oględziny nie są wystarczającym sprawdzianem tego, czy są one sprawne.

 3. Tłumiki

Teoretycznie tłumiki dobrze zachowane i oryginalne powinno być łatwiej dopasować niż części nieoryginalne o marnej jakości. Niemniej jest to część, która najszybciej ulega korozji w związku z tym jej trwałość stosunkowo szybko się obniża. Dlatego też przepisy zakazują montowania używanych tłumików w samochodach.

 

4. Katalizatory

Również katalizatory nie mogą pochwalić się zbyt dużą trwałością. Niemniej oryginalne części mogą sporo kosztować stąd duża pokusa zakupu używanych. Mimo że zazwyczaj specjalistyczne firmy nie sprzedają ich ponownie, gdyż bardziej opłaca im się odzyskać z nich szlachetne metale, to jednak jeśli ktoś chce, znajdzie w internecie odpowiednie oferty. Przepisy zakazują ponownego montażu z uwagi na to, że dużo gorzej radzą sobie one z oczyszczaniem spalin.

 

5. Instalacje gazowe

Powtórne zastosowanie jakichkolwiek elementów instalacji gazowych w samochodzie może spowodować wiele problemów. Jeśli auto nie miało dotychczas takiej instalacji, to zapewne będą duże trudności by uzyskać homologację, która jest niezbędna by auto zarejestrować.  W przypadku aut, które już mają instalacje, używane części mogą wywołać różnorakie problemy przy jej eksploatacji. Stąd zakaz ich stosowania.

 

6. Pasy bezpieczeństwa

Na rynku wtórnym można spotkać bogatą ofertę tych części, niemniej ryzyko ich montażu jest bardzo duże i nie warto go podejmować. W końcu tak naprawdę, tak samo jak w przypadku innych części, nie wiemy co dany komplet pasów przeszedł wcześniej. Tymczasem podczas kolizji, wszelkie elementy z nimi związane są poddane dużym naprężeniom i siłom przez co mogą być osłabione i nie dają gwarancji, że ponownie zadziałają w sposób właściwy.

 

Przepisy zabraniają również stosowania używanych: przegubów układów kierowniczego oraz zawieszenia, filtrów, zaworów recyrkulacji spalin, systemów antywłamaniowych, blokad kierownicy, wycieraczek (piór), immobiliserów, elementów elektronicznych systemów ASR, ABS i ESP.

Nie masz na zbyciu 700 tys. zł? Lepiej kup OC komunikacyjne

700 tys. zł to dla większości kierowców kwota zawrotna. W porównaniu z nią, składka za OC komunikacyjne wydaje się znikoma. Ale co jedno z drugim ma wspólnego? Cóż, kwota ta znalazła się w ostatnim raporcie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego jako rekordowe świadczenie, które musi zwrócić UFG jeden z właścicieli samochodu, który nie posiadał polisy OC.  Tymczasem ciągle ponad 200 tys. kierowców, z różnych powodów, porusza się po polskich drogach bez tego ubezpieczenia. Tylko w zeszłym roku zatrzymano 55 tys. takich delikwentów, oznacza to wzrost o 40 % w skali roku. W tym roku policja drogowa spisuje się pod tym względem jeszcze lepiej. W pierwszym kwartale zatrzymała 70 % więcej takich kierowców, niż miało to miejsce w pierwszym kwartale roku 2010. kwota zwrotna oc

W sumie można powiedzieć, że takie zatrzymanie przez drogówkę i konieczność zakupienia OC i zapłacenia kary za jego brak, dla wielu kierowców może być dużo korzystniejsze, niż konieczność wypłaty potencjalnego odszkodowania poszkodowanym, w wyniku spowodowanych przez nich kolizji. Tylko w pierwszym półroczu tego roku UFG wystąpił do 1777 właścicieli aut o zwrot wypłaconych przez Fundusz świadczeń dla ofiar kolizji i wypadków drogowych. Średnia wysokość kwoty, którą muszą oni zwrócić to 9,4 tys. zł, czyli 20-krotność średniej składki za ubezpieczenie OC. Nie trzeba być matematykiem ani ekonomistą, by stwierdzić co jest bardziej opłacalne. Tym bardziej, że nikt nie zagwarantuje, że odszkodowanie, które UFG wypłaci ofiarom nie będzie w danym wypadku wyższe. Na wartość odszkodowania bowiem wpływa wiele czynników, począwszy do rachunku za holowanie i parking, przez koszty naprawy, aż do kosztów leczenia i rehabilitacji poszkodowanego, a w przypadku procesu – kosztów sądowych. Może się zdarzyć również i tak, że sąd zdecyduje o przyznaniu dożywotniej renty, wypłacanej z kieszeni sprawcy wypadku (gdyby posiadał on ubezpieczenie OC, taką rentę płaciłby ubezpieczyciel). W przypadku śmiertelnej ofiary wypadku, istnieje coś takiego jak zadośćuczynienie za stratę dla rodziny zmarłego. Całość świadczenia, jeśli sprawca nie ma OC, na początku wypłaca Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, później jednak domaga się on zwrotu od wspomnianego sprawcy.

Ubezpieczyciele odpowiadają na zarzuty w kwestii używania zamienników

Po interwencjach Rzecznika Ubezpieczonych, Polska Izba Ubezpieczeń, która zarzuca mu zwracanie uwagi na ilość a nie jakość skarg, postanowiła uruchomić tzw. program skargowy, w którym to sami ubezpieczyciele będą badać jakość swoich usług.

Ostatnio Rzecznik wydał oświadczenie, że towarzystwa sprzedające ubezpieczenia komunikacyjne nie mogą dokonywać wyceny kosztów naprawy uwzględniając ceny części będących zamiennikami podzespołów oryginalnych. Na stwierdzenie to zareagował prezes PIU. Zwrócił on uwagę, że najpierw trzeba zrozumieć czym jest część oryginalna a czym zamiennik, a dopiero potem krytykować ubezpieczycieli. Są trzy rodzaje zamienników: pierwsze produkowane przez te same firmy, które produkują części oryginalne tyle, że bez loga producenta danej marki samochodów, drugie wytwarzane przez producentów o mniejszej renomie ale posiadających wszystkie niezbędne atesty i trzecie to części bez atestów, nierekomendowane przez firmy ubezpieczeniowe.

ubezpieczenia samochodowePrezes PIU uważa, że używanie części oryginalnych w naprawach finansowanych z ubezpieczenia OC lub autocasco jest zasadne, wówczas gdy pojazd jest nowy a okres gwarancyjny nadal trwa. Jeśli natomiast ubezpieczony posiada auto starsze, i chce by do jego naprawy użyto części oryginalnych, wówczas dochodzi do paradoksalnych sytuacji, że za te części i robociznę trzeba zapłacić tyle ile wart jest cały samochód. W takich sytuacjach ubezpieczyciele stosują wycenę według cen zamienników. Nie oznacza to, że są one gorszej jakości, na pewno natomiast są tańsze. W praktyce wygląda to tak, że jeśli w takiej sytuacji klient zażąda sporządzenia kosztorysu z uwzględnieniem części oryginalnych to towarzystwa ubezpieczeniowe nie zgadzają się na to, gdyż odszkodowanie nie ma służyć wzbogaceniu ubezpieczonego. Chodzi o to by nie było sytuacji , w których klienci dostają pieniądze za naprawę z użyciem części oryginalnych a później dokonują jej z użyciem zamienników. Jeśli natomiast po sporządzeniu kosztorysu na podstawie cen zamienników, klient przedstawi fakturę, w której jest potwierdzenie zasadne użycia części oryginalnych, wtedy ubezpieczyciele dopłacają brakującą kwotę – deklaruje Jan Grzegorz Prądzyński prezes PIU. Na zarzut iż Rzecznik Ubezpieczonych otrzymał skargi, z których wynika, że klienci, mimo przedstawienia faktur, nie otrzymali brakującej kwoty, odpowiada, że wszystko zależy od specyfiki danego przypadku a konkretnie od zasadności ekonomicznej takiego a nie innego rozwiązania. Podkreśla przy tym, że zła opinia o zamiennikach posiadających atesty i rekomendowanych przez ubezpieczycieli nie ma uzasadnienia w praktyce.

Rzecznik Ubezpieczonych podkreśla jednak, że z ilości skarg (kilka tysięcy) jakie otrzymuje wynika, że takie postępowanie jeśli chodzi o ubezpieczenia samochodowe jest bardzo częste. Prądzyński nie zgadza się z tym stwierdzeniem. Przypomina, że biorąc pod uwagę tylko ubezpieczenie OC, co roku wypłacanych jest ok. miliona odszkodowań a tymczasem wszystkich skarg dotyczących ubezpieczeń różnego typu, które otrzymuje Rzecznik jest kilkanaście tysięcy w ciągu roku. W związku z tym tych skarg w odniesieniu do wszystkich ubezpieczonych wcale nie ma tak dużo. Zauważa, że skupia się on tylko na ilości skarg a nie na ich merytorycznej wartości czy skali. Dlatego też PIU postanowiła sama zbadać gdzie leży przyczyna tych skarg i w ten sposób rzeczywiście zbadać jakość usług świadczonych przez firmy ubezpieczeniowe, po to by pracować nad ich poprawą.

Póki co prace nad projektem nie zostały jeszcze zakończone. Aktualnie Izba dąży do ujednolicenia pojęć i utworzenia takich, które obowiązywałyby wszystkich ubezpieczycieli. W praktyce adresaci skarg się nie zmienią, będą to nadal ubezpieczyciele i Rzecznik Ubezpieczonych. Rolą PIU będzie publikowanie raportów zbiorczych na podstawie zebranych skarg. Prądzyński deklaruje chęć współpracy w ramach tego programu z Komisją Nadzoru Finansowego oraz wspomnianym Rzecznikiem. Zaznacza, że chodzi mu również o to by nie budować fałszywego obrazu ubezpieczycieli przez zwracanie uwagi tylko na skargi. Bo jeśli dziś po skardze firma ubezpieczeniowa stwierdzi swój błąd i pozytywnie ją rozpatrzy, to raczej nikt o tym nie wspomina. Błędy zaś nie mogą być podstawą do ogólnych stwierdzeń na temat tego, że towarzystwa masowo nie chcą wypłacać odszkodowań. Prezes PIU przypomina, że same tylko ubezpieczenia samochodowe OC są obecne na rynku w liczbie 18 mln, w związku z tym nie ma mowy, żeby przy takiej ilości nie zdarzały się błędy.

 

Forum ubezpieczeniowe

Forum ubezpieczeniowe, na którym znajdziesz wiele odpowiedzi na nurtujące Cię pytania odnośnie ubezpieczeń.

forum ubezpieczenioweStrona główna forum „polisa na życie” to zagadnienia z tematów takich jak: ubezpieczenia zdrowotne, na życie, komunikacyjne, majątkowe, turystyczne, społeczne, ubezpieczenia sprzętu, ubezpieczenia zwierząt. To również możliwość uzyskania odpowiedzi na nietypoew ubezpieczenia, a także jak radzić sobie z odmową wypłaty odszkodowania przez Towarzystwo Ubezpieczeniowe w przypadku wyrządzenia krzywdy lub uczestniczeniu w wypadku dorgowym.  Nowy dział o tytule „Żale i płacze ubezpieczonego” to dział, w którym opowiadamy o zaistniałych ciężkich i śmiesznych sytuacjach ubezpieczeniowych. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Forum ubezpieczeniowe znajdziesz pod adresem: www.polisa-na-zycie.pl

http://www.polisa-na-zycie.pl/

http://www.polisa-na-zycie.pl/

Pakiet OC i AC w Liberty Direct

Po kilku ostatnich podwyżkach cen, określenie „tanie ubezpieczenia komunikacyjne”, zdecydowanie znaczy już co innego, niż jeszcze na początku zeszłego roku. Nie oznacza to oczywiście, że nie ma tańszych i droższych ofert. Nadal można zaoszczędzić, porównując oferty różnych ubezpieczycieli. Dziś przyjrzymy się jednej z ofert, czyli pakietowi OC i autocasco w Liberty Direct.

OFERTA >> autocasco w Liberty Direct

Pakiet OC AC to jeden ze sposobów na uzyskanie dodatkowej zniżki. Oczywiście obowiązkiem kierowcy jest wykupienie OC, niemniej również autocasco ma swoje zalety. Jako że ubezpieczenie OC ma zakres ochrony ustalony przez ustawę, nie będziemy się na nim skupiali, zobaczmy jednak co dają nam pozostałe części pakietu o nazwie „OC i AC Standard z Mini Assistance”.

Autocasco standard pozwala na uzyskanie odszkodowania w przypadku uszkodzenia lub utraty auta, oraz jego wyposażenia, łącznie z szybami. Chroni przed szkodami spowodowanymi nagłym wystąpieniem czynników atmosferycznych, takich jak: huragan, grad, pożar, spowodowany uderzeniem pioruna, jak również tymi, które są skutkiem działania innych osób oraz kradzieży.  Ochrona ubezpieczeniowa autocasco obejmuje całą Europę.

Do pakietu bezpłatnie dodawana jest polisa  Mini Assistance. Ochrona ubezpieczeniowa, którą zapewnia, dotyczy z jednej strony pomocy informacyjnej, z drugiej zaś serwisowej. Jeśli chodzi o tą pierwszą kategorię, to klient ma do dyspozycji infolinię, gdzie otrzymać może następujące informacje:

  1. co ma zrobić w momencie pojawienia się szkody,
  2. w jaki sposób ma ją zgłosić,
  3. gdzie w okolicy znajdują się warsztaty, firmy świadczące pomoc drogową, współpracujące z Liberty Direct.

W ramach pomocy serwisowej ubezpieczyciel zajmuje się organizacją i sfinansowaniem:

  • naprawy auta w miejscu kolizji, pod warunkiem, że jej koszt nie bezie większy niż 300 zł,
  • holowania samochodu ubezpieczonego,  pod warunkiem, że jego koszt nie bezie większy niż 400 zł ( w przeliczeniu jest to ok. 100 km) oraz auta poszkodowanego bez żadnych limitów.

Płatność za ten pakiet można rozłożyć na 2 lub 4 raty. Warto pamiętać, że na zakupie pakietu można dodatkowo zaoszczędzić 100 zł w przypadku skorzystania z promocji „Poleć sprawdzone ubezpieczenie”.

Czy odszkodowania z OC będą wypłacane szybciej?

PZU proponuje tańsze ubezpieczenia młodym kierowcomJeśli przeciwko osobie, która spowodowała wypadek komunikacyjny, odbywa się postępowanie karne, wówczas towarzystwa ubezpieczeniowe najczęściej nie wypłacają od razu odszkodowań, do których zobowiązuje ubezpieczenie OC samochodu sprawcy, lecz czekają z tym na zakończenie postępowania. Aby zmienić ten stan rzeczy, senatorowie przygotowali projekt nowelizacji kodeksu karnego, w którym chcą wprowadzić rozwiązanie, które nazwali zabezpieczeniem z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC. Dzięki temu sąd będzie miał możliwość zobowiązania firmę ubezpieczeniową do wypłacenia świadczenia poszkodowanemu nim postępowanie się zakończy. Senacki projekt ma teraz rozpatrzyć Rada Ministrów.

Aktualny stan rzeczy jest niekorzystny dla poszkodowanych, szczególnie tych, którzy odnieśli w wypadkach znaczne obrażenia. w przypadku postępowania karnego ma miejsce nawet wtedy, gdy nie ma żadnych przesłanek by odkładać ją w czasie. Innymi słowy, gdy postępowanie nie wpłynie w żaden sposób na ustalenie winnego wypadku, czy wysokości odszkodowania. Tą praktykę potwierdza również Rzecznik Ubezpieczonych.

 

Aby osoba poszkodowana w wypadku samochodowym albo w katastrofie komunikacyjnej uzyskała środki na sfinansowanie leczenia i rehabilitacji, musi wszcząć postępowanie sądowe z powództwa cywilnego. Może zdecydować czy wystąpi ze swoimi roszczeniami bezpośrednio do sprawcy, czy też do jego ubezpieczyciela. Niemniej samo powództwo wiąże się z opłatą sądową i nie ma pewności, że sąd w miarę szybko zdecyduje o przyznaniu przynajmniej części wnioskowanego świadczenia. To sprawia, niejednokrotnie, że poszkodowani muszą wstrzymywać się z rehabilitacją lub leczeniem, bo nie stać ich na związane z tym wydatki.

 

Po wprowadzeniu zmiany, sugerowanej przez senatorów, każdy sąd po wniosku skierowanym do niego przez pokrzywdzonego, najbliższą mu osobę lub prokuratora będzie mógł postanowić by zabezpieczyć roszczenia z tytułu ubezpieczenia OC. Osoba pokrzywdzona, która otrzyma takie postanowienie, dostanie od ubezpieczyciela zaliczkę na poczet przyszłego odszkodowania i nie bezie musiała w tym celu rozpoczynać postępowania cywilnego. Projekt ten dobrze ocenił Resort Sprawiedliwości. Za główny jego atut uznał wymierną pomoc jaką po jego wprowadzeniu otrzymałyby osoby poszkodowane.

oc aplikacja przez internetPojawiły się również głosy krytyki głownie w środowiskach firm ubezpieczeniowych i sędziów, również prawnicy mają pewne wątpliwości. Niektórzy uważają, że wystarczy stosować aktualne przepisy, w których istnieje możliwość zabezpieczenia roszczenia na podstawie jego uprawdopodobnienia. Jeśli zaś chodzi o koszty, to wystarczyłoby znieść opłaty od ofiar wypadków za rozpoczęcie postępowania.

Część prawników boi się, że nowe rozwiązanie prawne będzie dla niektórych sędziów pokusą do tego, by potwierdzać winę, bo ewentualne uniewinnienie anulowałoby skutki wcześniejszego zabezpieczenia roszczenia.

Z kolei ubezpieczyciele, sprzedający ubezpieczenia komunikacyjne, zarzucają projektowi zbytnią ogólność. Nie ma w nim bowiem szczegółów dotyczących zasad ustalania wysokości zabezpieczenia, sposobu oceny potrzeb poszkodowanych w tej kwestii, regulacji dotyczących postępowania w przypadku wypłacenia świadczenia nienależnego.

Sędziowie z kolei mówią o pozornym skróceniu czasu, w którym ofiary wypadków otrzymają należne im świadczenia i zbytnim obciążeniu sądów. Nowelizacja zakłada bowiem konieczność tego, by odbyło się postępowanie dowodowe, które ustali warunki i wysokość przyznanego świadczenia. Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiada, że takie postępowanie będzie prowadzone tylko w sytuacji odmowy przez towarzystwo ubezpieczeniowe wypłaty owej zaliczki.

proponuje by zamiast senatorskiej nowelizacji zobowiązać ubezpieczycieli do wypłaty określonej zaliczki na rzecz przyszłego świadczenia dla poszkodowanego. To zobowiązanie miałoby zaistnieć za każdym razem, gdy osoba poszkodowana przedłoży w towarzystwie decyzję prokuratora o rozpoczęciu śledztwa lub dochodzenia, z której wynika że dana osoba jest poszkodowaną w tej sprawie. Ministerstwo uważa jednak, że nie jest to dobre rozwiązanie, bo w sytuacji gdy firma ubezpieczeniowa odmówi wypłaty zaliczki, wówczas pokrzywdzony będzie musiał rozpocząć postępowanie cywilne, co wiąże się z dodatkowymi kosztami. Według Resortu Sprawiedliwości rozwiązanie senatorów nie generuje takich kosztów i dlatego jest lepsze.

Nie wiadomo jeszcze co na ten temat powie Komitet Stały Rady Ministrów, trzeba jednak przyznać, że każde działanie zmierzające do poprawy sytuacji poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych zasługuje na uwagę. Wiadomo bowiem, że zasady, na których działają dziś obowiązkowe ubezpieczenia komunikacyjne, nie są doskonałe. Z jednej bowiem strony przepisy te mają wspomóc finansowo osoby poszkodowane, z drugiej zaś dopuszczają, że na wypłatę świadczeń muszą one czekać nieraz bardzo długo.

 

Czytają nas
Ankieta Ubezpieczeniowa

Czy będziesz oszczędzać na emeryturę, po okrojeniu składek z OFE?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...