Archive for the ‘Ubezpieczenia’ Category

Better Life – lepsza emerytura w Open Life

ubezpieczenia na życie przypisy W związku z tym, że informacje o złym stanie w jakim znajdują się polskie ubezpieczenia emerytalne coraz więcej osób interesuje się sposobami oszczędzania na dodatkową emeryturę. To z kolei sprawia, że firmy ubezpieczeniowe poszerzają oferty o nowe produkty, umożliwiające to. Niedawno, spodziewając się wzrostu sprzedaży w tym sektorze, tą drogą poszło Open Life TUŻ wprowadzając do sprzedaży program „ Better Future”. Skierowany on jest do tych konsumentów, którzy są zainteresowani oszczędzaniem w długim horyzoncie czasowym oraz inwestowaniem oszczędzanych środków w celu osiągnięcia zysków.

Better Future to w swej istocie grupowe ubezpieczenie na życie oraz na dożycie z funduszem kapitałowym. Mogą z niego skorzystać klienci między 18 a 65 rokiem życia, o ile zdecydują się na oszczędzanie przez minimum 10 lat. Każdy uczestnik programu ma możliwość decydowania w jakie fundusze mają być wpłacane przez niego pieniądze oraz dowolnie alokować swój kapitał przez zmianę funduszy.

Minimalna miesięczna składka to 100 zł. Klienci, którzy jedna zdecydują się na wyższą mogą liczyć na dodatkowe profity. Począwszy od 350 zł uczestnik ubezpieczenia otrzymuje dodatkową alokację, której wysokość wynosi 5 % kapitału wpłaconego w ciągu pierwszego roku od podpisania umowy. 10 % dodatkowej alokacji przysługuje tym, których składka wyniesie 1 tys. zł Oprócz tego, jeśli ktoś zdecyduje się na okres ubezpieczenia dłuższy niż 10 lat, to za każdy nieparzysty rok po tym okresie dostaną 10-procentową alokację od wpłaconych środków.

Każdy uczestnik ma też możliwość jeden raz w ciągu okresu ubezpieczenia zawiesić wpłacanie składki na 6 miesięcy oraz obniżyć o połowę składkę, którą zadeklarował. Gdy chodzi o fundusze, w które inwestowana będzie część składki, to klienci mają do wyboru kilkadziesiąt o różnego typu strategiach inwestycyjnych. Można więc zdecydować się na te zapewniające większe bezpieczeństwo i mniejszy zysk lub też zdecydować się na te o agresywnym sposobie inwestowania. Fundusze te są zróżnicowane również geograficznie oraz mają różne podmioty zarządzające nimi.

W PZU łatwiej zlikwidować szkody

Firmy ubezpieczeniowe dążą do tego by zmniejszać koszty swojej działalności i usprawniać obsługę klientów między innymi przez informatyzację. Po ostatnich informacjach od Warty, która chwaliła się umożliwieniem klientom szybką likwidację szkód przez telefon i internet, przyszedł czas na największego polskiego ubezpieczyciela. PZU uruchomiło system elektronicznej likwidacji szkód o nazwie E-szkoda. Umożliwia on zgłoszenie szkody przez internet za pomocą specjalnego formularza i możliwości dołączania do nich załączników dokumentujących szkodę, bieżące monitorowanie procesu likwidacyjnego, zadawanie pytań dotyczących kwestii z tym związanych. W systemie tym można dokonać likwidacji szkód, jeśli chodzi o ubezpieczenia obejmujące swoim zakresem szkody komunikacyjne, majątkowe oraz osobowe. E-szkoda obsługuje też świadczenia ze spółki PZU Życie.

Ubezpieczenia PZU < zobacz

Wspomniany formularz likwidacyjny znaleźć można na stronie głównej PZU. Wystarczy kliknąć na zakładkę o nazwie „zgłoś szkodę lub roszczenie”. Następnie do wyboru mamy wymienione wyżej kategorie szkód oraz teksty wyjaśniające jak owego zgłoszenia dokonać i na co zwrócić uwagę. W formularzu wybiera się rodzaj szkody oraz podaje podstawowe informacje dotyczące zdarzenia. Następnie pojawia się opcja, dzięki której można dołączyć do formularza potrzebną dokumentację: mogą to być zdjęcia szkody lub zeskanowane dokumenty. Wysłanie formularza powoduje natychmiastowe rozpoczęcie proce likwidacji szkody. Jest to duże uproszczenie w stosunku do tradycyjnej procedury likwidacji szkód i oczywiście wygoda dla klienta, który nie musi nigdzie dzwonić by dowiadywać się o stan swoje sprawy, gdyż może jej przebieg śledzić na ekranie komputera.
Gdy formularz zostanie wypełniony i wysłany klient otrzymuje na podany wcześniej adres poczty elektronicznej, wiadomość, w której znajdują się dane umożliwiające zalogowanie się na indywidualne konto, na stronie ubezpieczyciela. Dzięki temu klient może wypełniać wszelkie potrzebne formularze i przesyłać je drogą online. Ma też dostęp do teczki szkodowej i możliwość czytania znajdujących się w niej dokumentów. Istotne jest też, że każdy klient, który posiada ubezpieczenie w PZU, nawet jeśli rozpoczął likwidację szkody w tradycyjny sposób, może w jej trakcie złożyć dyspozycję założenia takiego konta w systemie.
Aktualnie z systemu E-szkoda korzysta około 20 % klientów, którzy likwidują szkody. Jednak poziom wykorzystania tego kanału stale wzrasta. Oprócz systemu PZU wprowadziło też inne ułatwienia mające na celu uproszczenie i zwiększenie wygody obsługi świadczeń i szkód. Należy do nich wprowadzenie procedury uproszczonej w likwidacji szkód, niezależnie od tego jakiego ubezpieczenia one dotyczą. Dzięki temu cały proces trwa krócej i zmniejszają się koszty jakie ponosi firma ubezpieczeniowa z tego tytułu.
Kolejnym przykładem jest tzw. Platforma Komunikacji Szkodowej, dzięki której komunikacja między PZU a warsztatami, które biorą udział w likwidowaniu szkód przebiega dużo sprawniej i szybciej. Za jego pomocą można w prosty sposób przesłać zarówno zlecenie dokonania oględzin uszkodzonego pojazdu jak i przekazywanie informacji o tym na jakim etapie jest zlecenie. Do tego dochodzi jeszcze wymiana dokumentacji oraz wszelkich kalkulacji dotyczących przewidywanych kosztów naprawy.
Natomiast w lecie tego roku PZU postanowiło poprawić jakość i szybkość likwidacji szkód, jeśli chodzi o ubezpieczenia rolnicze, a konkretnie ubezpieczenia upraw. Uruchomił on system o nazwie „Kłos”, który służy do oszacowania szkód, które wystąpiły w uprawach objętych ochroną ubezpieczeniową. Ten system elektroniczny posiada specjalny moduł głosowy, dzięki którym Mobilni Eksperci skracają czas jaki jest potrzebny na sporządzenie wyceny zaistniałej szkody. Dzięki temu, że system rozpoznaje komendy wydawane głosem likwidator nie ma zajętych rąk i może rzeczywiście skoncentrować się na oględzinach roślin tworzących daną uprawę. Komendy zapisuje system, który na ich podstawie oraz zgromadzonych danych oblicza wartość szkody. Dzięki temu po zakończeniu oględzin jeszcze na polu likwidator może przekazać informacje rolnikowi o tym jakie otrzyma odszkodowanie.
Jak więc widać z przykładu PZU firmy ubezpieczeniowe zaczynają mocniej konkurować ze sobą w sferze obsługi klienta, odpuszczając tym samym wszelkie wojny cenowe. Choć trzeba pamiętać, że wszelkie uproszczenia procedur i informatyzacja wpływa również korzystnie na stan finansów ubezpieczycieli, zmniejszając koszty obsługi likwidacji szkód.

Co szykuje nam Ministerstwo Zdrowia?

ubezpieczenie zdrowotne pracownicze prywatneWiceminister Zdrowia – Jakub Szulc zapowiedział, że około 10 grudnia resort przedstawi propozycję zmian przepisów, która ma znieść obowiązek posiadania przez pacjentów druku RMUA oraz konieczność sprawdzania przez lekarzy czy pacjent posiada ważne ubezpieczenie zdrowotne, czy nie. Ta ostatnia zasada już teraz jest powodem protestów środowiska medycznego. Lekarze nie chcą być karani za to, że wypiszą receptę choremu, który, np. przyniesie sfałszowane zaświadczenie. Część pacjentów nie chce też by lekarze znali kwotę ich zarobków, którą można wyczytać z RMUA. Szulc wspomniał też, iż zmiany mają sprawić, że pracownicy Narodowego Funduszu zdrowia nie będą pociągali do odpowiedzialności finansowej pacjentów, którzy w trakcie korzystania ze świadczeń medycznych w ramach publicznej służby zdrowia, nie odprowadzali już fizycznie składek z uwagi na niedawną utratę pracy.
Nowelizacja ustawy regulującej funkcjonowanie publicznej służby zdrowia ma te udogodnienia wprowadzić z uwagi na to, że i tak zdaniem Ministerstwa prawo do bezpłatnej pomocy lekarskiej, leczenia szpitalnego ma 99 % Polaków. Są to nie tylko osoby pracujące, które odprowadzają składki na państwowe ubezpieczenia zdrowotne ale również osoby należące do ich rodzin, renciści i emeryci, młodzież, która jest w trakcie nauki, osoby zarejestrowane jako bezrobotne w urzędach pracy oraz kobiety w ciąży nawet jeśli nie posiadają ubezpieczenia.
Według nieoficjalnych danych, które przytacza „Rzeczpospolita” istnieje prawdopodobieństwo, iż Ministerstwo chce po prostu wprowadzić zasadę, że każdy pacjent będzie uznawany za potencjalnie ubezpieczonego, gdyż nieopłacalne jest poświęcanie środków finansowych na wyszukiwanie tego
1 % nieubezpieczonych.
Według Rajmunda Millera z Sejmowej Komisji Zdrowia Ministerstwo opracowując zmiany powinno skupić się przede wszystkim na utworzeniu dobrego i szybkiego systemu, który umożliwiałby sprawdzenie czy dany pacjent rzeczywiście posiada ubezpieczenie zdrowotne. Uważa on, że dobrym pomysłem byłoby skorzystanie z centrali ZUS, w której są dane o wszystkich, którzy na to ubezpieczenie odprowadzają składkę. Na ich podstawie mogłyby być wydawane specjalne karty z chipem. W przychodniach, w których byłyby specjalne czytniki za pomocą kart sprawdzałoby się czy pacjent ma ubezpieczenie czy nie.

Na narty z ubezpieczeniem również w Polsce

narty ubezpieczenie podróżneNarciarstwo ma w naszym kraju wielu zwolenników choć nawet amatorskie uprawianie tego sportu wiąże się z potencjalnymi kontuzjami i wypadkami. Dlatego warto jest zaopatrzyć się w ubezpieczenia podróżne, nie tylko wyjeżdżając na narty za granicę ale również wybierając się na polskie stoki. Niektórzy jednak nie widzą sensu wykupywania ubezpieczenia gdy nie mają zamiaru wyjeżdżać poza granice kraju. W końcu posiadając państwowe ubezpieczenia zdrowotne mogą korzystać z bezpłatnej pomocy lekarskie czy hospitalizacji w razie doznania poważniejszej kontuzji. Również za ratownictwo górskie nie trzeba płacić jak to ma miejsce w wielu krajach europejskich.
Niemniej jak się okazuje ubezpieczenie na czas przebywania w polskich górach może być bardzo przydatne choć powinno być inne niż ubezpieczenia turystyczne dla wyjeżdżających za granicę.
Trzeba bowiem pamiętać, że w przypadku posiadania odpowiedniego pakietu ubezpieczeń przy uszkodzeniu komuś sprzętu czy przyczynienia się do jego kontuzji ponosimy za to również odpowiedzialność finansową. A kwota zadośćuczynienia może być całkiem spora szczególnie jeśli zniszczymy komuś drogi sprzęt. Gdy zaś nam się coś stanie ubezpieczenie zapewni nam dodatkowe świadczenie w postaci odszkodowania.

Jak więc powinno wyglądać dobre ubezpieczenie, przystosowane do wyprawy na polskie stoki? Podstawowa różnica w stosunku do polisy na wyjazd za granicę jest taka, że w kraju nie potrzebujemy ubezpieczenia kosztów leczenia, gdyż to zapewnia nam wspomniany NFZ w ramach publicznej opieki zdrowotnej. To sprawia, że ubezpieczenia turystyczne tego typu są tańsze. Najważniejszymi częściami, które powinny wejść w skład takiej polisy są ubezpieczenia chroniące naszą odpowiedzialność cywilną, posiadany przez nas sprzęt narciarski oraz NNW i ubezpieczenie assistance zapewniające szybkie zorganizowanie potrzebnej pomocy w różnym zakresie.

Chyba najbardziej kosztownym wypadkiem może być na nartach zderzenie z innym narciarzem, szczególnie jeśli to my z rozpędu wpadniemy na niego. W takiej sytuacji możemy być zobowiązani do opłacenia nie tylko kosztów jego leczenia i rehabilitacji ale również świadczenie wynikające z utraconych przez niego zarobków z powodu rekonwalescencji. W ciężkich przypadkach trwałego inwalidztwa może dojść do tego również konieczność finansowania dożywotniej renty. Jeśli poszkodowany pozwie nas do sądu, nie posiadając ubezpieczenia OC, będziemy musieli zapłacić mu z własnej kieszeni.
OC w życiu prywatnym jest przydatne w wielu sytuacjach dlatego warto wykupić je na cały rok a nie tylko na czas narciarskiego urlopu. Najczęściej składka roczna to kilkadziesiąt złotych a mamy pewność, że jesteśmy chronieni w większości przypadków, w których nieumyślnie wyrządzimy szkody osobom trzecim. Jeśli wykupujemy ubezpieczenie OC jedynie na wyjazd narciarski to wystarczająca powinna być suma polisy w wysokości 100 tys. zł.
W przypadku NNW, które zapewnia nam odszkodowanie w razie gdy to my ulegniemy wypadkowi to od sumy ubezpieczenia i stopnia uszczerbku na zdrowiu zależy jak wysokie odszkodowanie otrzymamy. Przykładowo gdy kupiliśmy polisę NNW na sumę 10 tys. zł i ponieśliśmy 3-procentowy uszczerbek na zdrowiu to dostaniemy 300 zł odszkodowania.
Kolejnym ważnym elementem, który może się nam przydać jest ubezpieczenie sprzętu narciarskiego. Zapewnia ona ochronę nartom i wyposażeniu ale tylko podczas jazdy. Nie obejmuje sytuacji kradzieży gdy mamy przerwę w jego używaniu i zostawiliśmy go choć na chwilę bez opieki. Nawet jeśli polisa obejmuje kradzież sprzętu z zamkniętego bagażnika auta to tylko wtedy gdy pojazd zostawiliśmy na strzeżonym parkingu. Trzeba też pamiętać, że nie każde ubezpieczenie sprzętu dotyczy również elementów dodatkowych wyposażenia narciarskiego. Istotną sprawą jest też czy wypłacone odszkodowanie będzie pomniejszone o stopień zużycia sprzętu, czy też nie. W tym pierwszym przypadku wysokość świadczenia nie pozwoli na zakup takiego samego, nowego sprzętu.
Przydatne i stosunkowo niedrogie może być też ubezpieczenie assistance, którego zakres bywa bardzo zróżnicowany począwszy od zamówieniu wizyty u specjalisty, przez zorganizowanie rehabilitacji czy niezbędnego transportu.
Ubezpieczenie dla narciarzy, nawet na krótkie wyjazdy oferują różne firmy ubezpieczeniowe. Ceny zależą zarówno od warunków ubezpieczenia, długości wyjazdu jak i sum poszczególnych polis wchodzących w skład pakietu. Niemniej ceny zaczynają się już od kilkunastu złotych.

Przyczyny małego zainteresowania ubezpieczeniami ochrony prawnej

Już od kilku miesięcy różne firmy ubezpieczeniowe starają się spopularyzować ubezpieczenia ochrony prawnej w Polsce.

Ostatnio w te działania zaangażowała się również Naczelna Rada Adwokacka podpisując stosowną umowę z Concordią. Również Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej D.A.S prowadzi kampanię edukacyjno-informacyjną. Póki co jednak nie widać większego zainteresowania tymi polisami ochrony prawnej.

Taki wniosek można wysnuć z analizy ich sprzedaży w internetowym markecie ubezpieczeniowym Inseco.pl, w którym można je nabyć od 6 miesięcy. Zazwyczaj klienci kupują je, jeśli wchodzą w skład jakiegoś pakietu polis.

Eksperci rynku ubezpieczeniowego zastanawiając się nad przyczyną małego zainteresowania tym produktem stwierdzili, że istnieją trzy główne powody tego stanu rzeczy. Pierwszym z nich jest cena, ubezpieczenia, która wielu osobom wydaje się zbyt wysoka w stosunku do szkodowości. Innymi słowy, mimo że polisa przydaje się do rozwiązywania problemów prawnych w życiu codziennym, to nie zdarzają się one znowu tak często. A składkę za ubezpieczenie opłacać trzeba regularnie. Drugim powodem jest niska świadomość ubezpieczeniowa. Chodzi tu o to, że konsumentom nie przychodzą do głowy sytuacje, w których mogliby takiej polisy potrzebować, a skoro tak, to uznają ją za niepotrzebną, gdy o niej słyszą. To też jest przyczyną, przez którą wiele osób nawet nie wie, że istnieją tego typu ubezpieczenia. Ostatni powód, na który zwracają uwagę analitycy to obawa przed wszelkimi sprawami związanymi z sądem i przepisami prawa. Można tu mówić o pewnym myśleniu życzeniowym – na zasadzie chęci uniknięcia potencjalnych problemów przez niemyślenie o tym, że mogą się zdarzyć.

Przedstawiciel firmy Blue Media, do której należy wspomniany market ubezpieczeniowy twierdzi, że dla większości klientów czynnikiem zniechęcającym do zakupu jest cena, choć przecież jest ona dużo mniejsza niż np. Sfinansowanie z własnej kieszeni usług adwokata. Roczna składka za podstawowe ubezpieczenie to ok. 250 zł. Natomiast dwa razy tyle trzeba zapłacić jeśli chcemy objąć ochroną całą rodzinę oraz sytuacje związane z użytkowaniem auta i mieszkania.

Zobacz gdzie dostaniesz największą zniżkę za autocasco

Coraz droższe ubezpieczenia komunikacyjne sprawiają, że coraz bardziej opłaca się porównywać dostępne na rynku oferty by wybrać tą najlepszą dla siebie.

O ile w przypadku polis OC jest to łatwiejsze bo wystarczy porównać ceny to w przypadku autocasco jest już trudniej, gdyż kluczowy jest tu zakres oferowanego ubezpieczenia. Pomocą w porównywaniu polis autocasco na pewno będzie znajomość zniżek i zwyżek jakie przyznają poszczególne firmy ubezpieczeniowe przy zakupie tego typu polis.

ubezpieczenie ac odszkodowanieKlienci, którzy kupują ubezpieczenie AC w Warcie, mogą liczyć na zniżkę do 60 % w przypadku gdy przekroczyli 35 rok życia i mieli odpowiednio długi bezszkodowy przebieg ubezpieczenia. Działa tu zasada analogiczna jak w przypadku OC. Jeśli ubezpieczane auto jest warte więcej niż 50 tys., wówczas zapłacą 15 % mniej za polisę. 5 % zniżki przysługuje klientom, którzy mają dzieci, które nie skończyły 13 lat.  Za przynajmniej 4 lata posiadania pakietu AC OC i bezszkodowy przebieg tego okresu można otrzymać do 25 % zniżki.

Zobaczmy teraz za co Warta przyznaje zwyżki. W przypadku zniesienia amortyzacji za części samochodowe trzeba zapłacić od 10 do 65 % więcej. Podobną zwyżkę dostaną ci kierowcy, którzy nie przekroczyli 30 roku życia a prawo jazdy mają już ponad 3 lata – z tym, że górna granica zwyżki w tym przypadku to 60 %. Jeśli od uzyskania prawa jazdy nie minęło jeszcze trzy lata, zwyżka może wynieść od 50 do 120 %. Jeśli klient ma OC komunikacyjne w innej firmie, to za autocasco zapłaci 20 % więcej. 10-procentową zniżkę otrzyma też każdy, kto upoważnia do jazdy samochodem kierowców mających prawo jazdy mniej niż 3 lata lub którzy nie skończyli 25 roku życia.

 

Liberty Direct również udziela zniżkę za bezszkodową jazdę w wymiarze 10 % za każdy rok aż do maksymalnej wynoszącej 60 %. Ta zniżka jest przenoszona również z ubezpieczenia OC. Po 5 % zniżki można uzyskać wybierając zakup autocasco za pośrednictwem strony internetowej i płacąc jednorazową składkę kartą kredytową. Jeśli ktoś kupuje polisę w ramach programu „Poleć sprawdzone ubezpieczenie”, zapłaci 100 zł mniej. Za każde kolejne auto ubezpieczone u tego ubezpieczyciela przysługuje 5 % zniżki (maksymalnie 20 %).  I na koniec 10 % zniżki dla każdego kto jest równocześnie klientem ING Banku Śląskiego.

Gdy chodzi o zwyżki, to mamy tu do czynienia z tylko jedną. 10 % więcej trzeba zapłacić za pierwszą szkodę a 20 % za kolejne w roku, w którym obowiązuje dane ubezpieczenie.

Dużo większą listę zwyżek ma PZU ale zacznijmy optymistycznie czyli od zniżek.

Bezszkodowy okres ubezpieczenia jest premiowany jak u poprzednich ubezpieczycieli: 10 % za rok, maksimum 60 %. 5 % mniej zapłaci klient, który przedłuża umowę autocasco zaś 10 % mniej taki, który posiada w swoim aucie specjalny system chroniący przed kradzieżą. Przy udziale własnym w likwidacji szkody przysługuje zniżka od 10 do 20 %, gdy zaś klient zdecyduje się na zwiększenie franszyzy integralnej, zapłaci od 5 do 10 % mniej.

Największą zwyżkę w PZU można otrzymać za kolejne szkody w trakcie okresów ubezpieczenia. Jej maksymalna wysokość to 100 %.  Sporo też więcej można zapłacić gdy klient, do którego należy auto ma mniej niż 26 lat i nie chce mieć udziału własnego w likwidacji szkody – za to przysługuje zwyżka od 20 do 60 %. Z dziesięcioprocentową zniżką należy się liczyć wybierając wariant serwisowy autocasco lub opcję, w której wartość auta jest stała a suma AC nie zmniejsza się mimo wypłaconych odszkodowań. Wybierając rozłożenie składki na raty trzeba zapłacić 10-15 % więcej, zaś nie wykupując w PZU polisy NNW lub OC otrzymuje się zwyżkę od 20 do 30 %. Jeśli klient chce by autocasco chroniło go przed kradzieżą pojazdu również w Ukrainie, Rosji i Mołdawii, musi dopłacić 20 % wartości ubezpieczenia. Gdy ubezpieczony samochód jest użytkowany przy prowadzeniu działalności gospodarczej zwyżka może wynieść od 10 do 150 %.

Ciąg dalszy sprawy: klienci po zawale przeciw PZU Życie

14 czerwca tego roku grupa osób, posiadających ubezpieczenia na życie w PZU Życie, złożyła pozew zbiorowy do sądu przeciwko swojemu ubezpieczycielowi. 22 listopada nastąpił kolejny etap tej sprawy – sąd wydał zgodę na rozpoczęcie postępowania.

Przypomnijmy, że chodziło o odmowę wypłaty odszkodowania dla części ubezpieczonych, którzy przeszli zawał serca. Argumentem, na który powołała się firma był bark tzw. załamka Q, na wydruku EKG, który jest jednym z objawów wystąpienia zawału. Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia znajdował się zapis, który uznaje to za kryterium stwierdzenia, iż zawał rzeczywiście miał miejsce. Jednak wielu lekarzy, z którymi konsultowano się w tej sprawie stwierdza, że konsekwencją zawału wcale nie musi być wystąpienie owego załamka na elektrokardiogramie.

Po złożeniu pozwu przez poszkodowanych PZU zwrócił się do sądu, by ten odrzucił pozew, przywołując wspomnianą argumentację. Sąd jednak uznał, że owa prośba nie ma podstaw prawnych. Dzięki temu każdy ubezpieczony, który znalazł się w takiej samej sytuacji może przyłączyć się do wspomnianego pozwu lub dochodzić swoich praw na własną rękę. Aktualnie kwota wszystkich roszczeń w tym pozwie wynosi 91446 zł. Oczywiście jeśli kolejne osoby przyłączą się do niego, suma ta wzrośnie.

 Zobacz > ubezpieczenia na Życie

Sprawa ta ma też drugi wątek. Zajął się nią bowiem w zeszłym roku Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji, po tym jak otrzymał stosowne informacje od Rzecznika Ubezpieczonych i samuych poszkodowanych. Postępowanie zakończyło się 10 grudnia 2010 roku nałożeniem na PZU Życie kary finansowej w wysokości  3 967 296 mln zł. UOKiK uznał, że ubezpieczyciel naruszył interesy konsumentów przez posługiwanie się w trzech Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia definicją, która nie jest zgodna z aktualną wiedzą medyczną i mogła uniemożliwiać wypłacanie świadczeń przysługujących klientom. Postanowienie to zostało wydane po konsultacjach z lekarzami specjalistami, którzy potwierdzili, że definicja ta wyklucza część przypadków rzeczywistych zawałów serca. W swoim komunikacie uzasadniającym nałożenie kary Urząd poinformował, że przez okres 2,5 roku PZU Życie domówiło z tego powodu wypłaty świadczeń ok. 2100 konsumentom.

Nowe opcje ubezpieczenia w Planecie Młodych

Pisaliśmy już o kartach ubezpieczeniowych skierowanych do uczniów i studentów. Jedną z nich jest Planeta Młodych, która od października tego roku zmieniła ubezpieczyciela na  Europäische Reiseversicherung AG z oddziałem w Polsce, przez co zyskała kilka nowych atutów.

Z karty korzystać mogą osoby w wieku od 6 do 33 lat. Klienci mają możliwość wyboru trzech wariantów karty a co za tym idzie również trzech wariantów ubezpieczenia, zaś każdy z nich posiada dwie wersje.

Pierwszy z nich to ubezpieczenie Classic.

Jest ono najbardziej podstawowe i w wersji CA oferuje jedynie polisę NNW do kwoty 7 tys. zł. Ochrona ubezpieczeniowa obowiązuje we wszystkich krajach świata oprócz Stanów Zjednoczonych i Kanady. Jej koszt to 35 zł. Polisa Classic CD różni się sumą ubezpieczenia NNW, która wynosi 20 tys. I oczywiście ceną – 48 zł.

Wariant Travel obejmuje ubezpieczenie NNW, kosztów leczenia i odpowiedzialności cywilnej.

Podobnie jak w poprzednim wariancie dwie wersje tego ubezpieczenia różnią się jedynie sumami poszczególnych polis. W przypadku NNW sumy są takie same jak powyżej. Polisa obejmująca koszty leczenia w obu wersjach zapewnia ich zwrot do kwoty 60 tys. euro, zaś polisa OC opiewa na kwotę 50 tys. euro. Cena karty Travel TA to 60 zł zaś wersja TD jest o 10 razy droższa. Osttani wariant karty to Travel Sport. Jak sama nazwa wskazuje przeznaczona jest dla amatorów uprawiania sportów ekstremalnych. Tylko bowiem w tym wariancie ochrona ubezpieczeniowa obejmuje zdarzenia, związane z ich uprawianiem. Jeśli chodzi o sumy ubezpieczenia, to są one takie same jak w przypadku karty Travel. Koszt obu wersji Sport Travel to odpowiednio 90 i 110 zł. Zakup karty upoważnia do jej korzystania przez 365 dni – czyli przez standardowy okres, na jaki zawieranych jest większość ubezpieczeń.

Po rozpoczęciu współpracy z nowym ubezpieczycielem poszerzono zakresy polis o dodatkowe opcje. Obejmują one między innymi: zwrot kosztów zakupu lub naprawy okularów do sumy 500 euro, sfinansowanie pomocy prawnej do kwoty 2,5 tys. euro, zwrot kosztów akcji ratowniczych do 5 tys. euro oraz pożyczenie pieniędzy w celu wpłacenia kaucji do 10 tys. euro.

 

Oczywiście Planeta Młodych to nie tylko ubezpieczenia. Jej posiadacze mają możliwość brania udziału w różnych konkursach SMS-owych oraz korzystania z wielu zniżek. Na stronie internetowej karty znajduje się lista dostępnych zniżek. Wystarczy wybrać województwo lub kategorię, którą jesteśmy zainteresowani by zapoznać się z nimi.

Europäische Reiseversicherung AG

Ubezpieczenie kosztów pogrzebu i nagrobka

Mamy listopad więc myśli wielu osób skupiają się na końcu życia i pamięci o swoich bliskich, którzy odeszli. To czas kiedy też docierają do nas przyziemne myśli, mianowicie, że pogrzeb, nagrobek i jego utrzymanie to konieczność poniesienia, nieraz sporych, wydatków. Tym bardziej, że od marca tego roku zasiłek pogrzebowy wynosi 4 tys. zł, a nie jak dotychczas 6406,16 zł. Dla wielu osób jest to kwota niewystarczająca, by opłacić wszystkie elementy związane z pochówkiem bliskiej osoby.  Dlatego też firmy ubezpieczeniowe coraz częściej proponują ubezpieczenia, które mają pomóc w uniknięciu nadmiernych kosztów.

Jedną z takich polis jest produkt przygotowany we współpracy towarzystwa MACIF Życie z firmą Mementis, posiadającą sieć zakładów pogrzebowych i oferującą kompleksową obsługę pogrzebów.  Program Mementum, bo taką nazwę nosi produkt, to ubezpieczenie gwarantujące pokrycie kosztów pogrzebu. Przy tworzeniu indywidualnej polisy klient ma możliwość zaplanowania swojego pogrzebu przez wybór odpowiednich usług z przedstawionej mu listy. On też decyduje czy składka będzie opłacana przez 10 czy 15 lat. Jej wysokość zależy oczywiście od sumy ubezpieczenia, która maksymalnie może wynosić 10 tys. zł, a sama składka to od 10 do 31 zł za miesiąc.

To oferta dla tych, którzy chcą zdjąć ze swoich bliskich problem ponoszonych kosztów pogrzebu i załatwiania części formalności z tym związanych. Jednak firmy ubezpieczeniowe proponują również ubezpieczenia dla tych, którzy zajmują się grobami swoich bliskich. Ubezpieczenie nagrobka – bo o nim mowa można wykupić najczęściej jako dodatkową opcję do innych polis – najczęściej mieszkaniowych. Zakres ochrony bywa różny – zależnie od ubezpieczyciela i wybranego wariantu polisy. Czasami trzeba wybrać droższy wariant, by objąć również elementy przymocowane na stałe do nagrobka. Jeśli chodzi o czynniki ryzyka, przed którymi chroni polisa, to oprócz działania żywiołów są to również działania osoby trzecich: wandalizm oraz kradzież.

Z kolei lista wyłączeń zawiera najczęściej szkody spowodowane osunięciami gruntu, woskiem z palących się zniczy czy wynikające z działań firm pogrzebowych, kamieniarskich i zarządu cmentarza.

Ubezpieczenia direct: AC tańsze, OC droższe niż przed rokiem

Ostatnio w branży ubezpieczeniowej sporo mówiło się o rozwoju kanałów sprzedaży direct oraz o tym, że ciągle największy udział w nim mają ubezpieczenia komunikacyjne. Polska Izba Ubezpieczeń w swoim raporcie porównała też stawki jakie trzeba było zapłacić za ubezpieczenie OC samochodu, oraz autocasco i assistance w pierwszym półroczu tego roku, w kanałach direct. Podane stawki są oczywiście uśrednione.

Zacznijmy od polis OC. Ich średnia cena przy zakupie przez internet lub telefon to 472,53 zł, czyli o 3,2 % więcej niż w roku 2010, kiedy to średni koszt wynosił 457,87 zł. Za ubezpieczenie AC trzeba było zapłacić 442,51 zł, czyli o 23, 98 % niż w roku 2010, kiedy to średnia składka wynosiła 582,13 zł.

Tańszy stał się również pakiet OC AC. W omawianym okresie w tym roku jego średni koszt wyniósł 915,04 zł, zaś w roku 2010 kosztował 1040 zł, czyli 12,02 % więcej. Podobnie działo się ze składkami, które trzeba było zapłacić kupując ubezpieczenia assistance kanałami direct. Okazały się one o 20,54 % mniejsze niż w roku ubiegłym. Ich koszt to 45,89 zł, podczas gdy rok wcześniej kosztowały one 57,75 zł.

Jak więc widać podwyżki, które dotykają polis komunikacyjnych wcale nie muszą oznaczać, że w każdej sytuacji przy zakupie nowego ubezpieczenia trzeba zapłacić więcej niż rok wcześniej. Trzeba pamiętać, że bardzo często ubezpieczenia kupowane za pośrednictwem telefonu i internetu są tańsze niż w tradycyjnych kanałach sprzedaży. Poza tym coraz częściej podwyżki ubezpieczeń dotyczą jedynie pewnych grup klientów, które cechują się najwyższym stopniem ryzyka. Niższe ceny za ubezpieczenia komunikacyjne (z wyjątkiem OC) oraz łatwość i wygoda zakupu za pomocą kanałów direct, to zapewne główne czynniki, które będą czynić tę formę sprzedaży coraz bardziej popularną, nie tylko wśród kierowców. Jeśli zaś chodzi o OC komunikacyjne, to ów wzrost średniej ceny o 3,2 % jest i tak mniejszy niż średni wzrost tych polis w wielu firmach sprzedających ubezpieczenia komunikacyjne przede wszystkim drogami tradycyjnymi.

Ankieta Ubezpieczeniowa

Czy Pan/Pani zawarł/aby polisę ubezpieczeniową przez Internet?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...